Na jakie nowości z OS X 10.8 jednak warto poczekać?
Zapowiedź OS X Mountain Lion wciąż wzbudza emocje, zwłaszcza u użytkowników OS X starszych stażem, choć na razie zaprezentowano jedynie kilka funkcji. Wydaje się, że Apple jeszcze przed jesienią doda parę innych rozwiązań do swojego nowego systemu, w tym coś, co podobnie jak Siri zachęciłoby do zmiany na nowy system. Według Przemka, nowy system to głównie cukierkowate aplikacje. W mojej opinii, pierwsze zaprezentowane funkcje są czymś, czego już dziś wyczekuję. Są też rzeczy kompletnie mi obojętne. Co w takim razie jest warte wyczekiwania w nowym OS X?
Sam iCloud działa dziś w systemie w dość ograniczony sposób. Najbardziej zauważalnym jego elementem jest Strumień zdjęć w iPhoto lub bezpośrednio w folderze. To drugie rozwiązanie nie jest dostępne od razu – by z niego korzystać trzeba stworzyć inteligentny katalog w Finderze. W przypadku OS X 10.8 otrzymamy to, na co czekam od premiery iCloud, czyli synchronizację dokumentów iWork pomiędzy wszystkimi urządzeniami Apple. Już dziś synchronizacja chociażby Pages pomiędzy iPadem, iPhone’em i internetowym serwisem przebiega fenomenalnie. Mankamentem jest to, że wygodniej jest dla mnie wysłać dokument z iPada do siebie e-mailem niż wchodzić z przeglądarki w komputerze do konta iCloud i stamtąd pobrać plik. W OS X ulegnie to na szczęście zmianie. Choć obawiam się, czy pakiet iWork w wersji pudełkowej zostanie zaktualizowany.