Nowy system operacyjny Microsoftu nazwany 7 (kto tą nazwę akceptował?) ma się pojawić na rynku w sześciu wersjach: Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise oraz Ultimate. Czy może być coś gorszego dla przeciętnego użytkownika komputera niż tak szeroki wybór?Oczywiście nazwy wskazują, że nie wszystkie wersje Windows 7 będą dedykowane przeciętnemu zjadaczowi komputerów. Jeśli nawet założyć, że Professional, Enterprise, czy Ultimate raczej nie będą go interesowały, to Starter, Home Basic i Home Premium zapewne tak. I bądź tu mądry…, wybrać wersję podstawową, okrojoną, pełną, czy średnią? Nie wiem jakie dokładnie różnice będą pomiędzy poszczególnymi wersjami Windows 7, ale mniemam, że - i tu porównanie do Mac OS X - wybór będzie między innymi taki: wybrać Spaces, czy Expose, z czy bez BootCampa. Coś za coś, zawsze z jakąś stratą. Tak, wiadomo, że pewnie ze 75% wszystkich przyszłych użytkowników Windowsa 7 nie będzie miało takich dylematów i kupi to co im pan sprzedawca wciśnie w sklepie, ale fundamentalne pytanie - które często zadaje się firmie Apple - kto tu kogo ma za idiotę - warto przerzucić na Microsoft.