Spider's Web

Wyniki wyszukiwania dla: label/Android

App Phone a sprawa polska

Jak widać nie tylko mi smartfon kojarzy się z jakimś topornym PDA wyposażonym w geekowski system operacyjny. I nie tylko ja mam problem, by używać tej nazwy na określenie iPhone albo komórek z Androidem. Pouge promuje alternatywę – app phone. Ładne i celne, nie powiem. Zobaczymy czy się przyjmie.

Tak czy tak, app phone zgrabnie oddaje, o co w tym całym szaleństwie chodzi. Aplikacje głupcze! Jasne, instalowanie własnych programów nie jest żadną nowością, co na pewno od razu wypunktują symbianowi i windowsowi fanboje. Ich prawo. Tyle, że nie o odhaczenie kolejnego pola w tabelce ?funkcje? tu chodzi. Innymi słowy – nie o to, czy dana platforma coś może, tylko o to, czy robi to sensownie.

NIE chcę flasha, ani na iPhone, ani na żadnym innym urządzeniu

Kompletnie nie rozumiem, o co ta cała awantura z flashem na iPhone. Znaczy na poziomie biznesowym rozumiem – Adobe chce wejść na popularną platformę, a właściciel tej platformy nie chce wpuścić konkurencji dla swojego sklepu z aplikacjami.

Na poziomie fanbojskim też rozumiem. Złe, chciwe Apple, nie daje flasha, chociaż to takie proste yada yada yada!

Nie rozumiem czegoś innego. Po jaką cholerę ktokolwiek mógłby chcieć korzystać z flasha na jakimkolwiek urządzeniu przenośnym?

HTC HD2 – pierwszy windowsofon, którego nie wyrzuciłbym za okno

Szczerze nie znoszę Windows Mobile. Uważam, że to system skrajnie nieintuicyjny i obciążony błędnymi założeniami. Przed pojawieniem się Mini Morrisa małe samochody projektowało się zmniejszając po prostu duże samochody. W podobny sposób powstał zapewne interfejs winmobile – Panowie, zróbmy takiego łindołsa, tylko żeby mieścił się na 3-calowym ekranie… nie ma myszki? Hm, faktycznie… No to dajmy ten, jak mu tam, rysik.

Gdzieś w okolicach 2004 roku miałem Pocket PC, które z radością sprzedałem po kilku miesiącach męczenia się z nieergonomicznym interfejsem i poszukiwania odtwarzacza MP3 nie zawieszającego się w momencie wyłączenia ekranu. Potem testowałem kilka urządzeń z kieszonkowym Windowsem. Wrażenia za każdym razem takie same – to jest system dla masochistów.

Bardzo duże bardzo ciekawe liczby

Dane, które przytaczam nie są nowe, ale wydaje mi się, że nikt dotąd nie zwrócił na nie większej uwagi. A szkoda, bo to bardzo ciekawa informacja. Chodzi o liczbę użytkowników poszczególnych usług (technologii, produktów) na całym świecie:

Samochód – 800 milionów posiadaczy
Komputer – 850 milionów
Dostęp do internetu – 1,1 miliarda
Telefon stacjonarny – 1,3 miliarda
Karta kredytowa – 1,4 miliarda
Telewizor – 1,5 miliarda
Konto bankowe – 1,6 miliarda
Telefon komórkowy – 4 miliardy

Android (jeszcze) nie dla każdego

Mamy HTC Tattoo, lada chwila pojawi się Samsung I5700 aka Galaxy Lite – dwa stosunkowo tanie telefony z Androidem. Stosunkowo, bo Tattoo kosztuje 1500 zł. Ceny Galaxy Lite jeszcze nie znamy, ale biorąc pod uwagę specyfikację spodziewałbym się czegoś podobnego.

Robot na klapce baterii jest super!

Jednym słowem, telefon z Androidem (pomińmy G1, który jest teraz dość tani, ale IMO był bardziej eksperymentem niż produktem obliczonym na sukces rynkowy) można będzie kupić już nie za cenę Nokii N97 albo iPhone 3GS, ale za podobne pieniądze jak Nokię 5800. To super, ale mam wrażenie, że droga Androida do mejnstrimu jest jeszcze daleka.

Otake Nokię mi chodziło

Mam na myśli oczywiście N900. Pooglądałem sobie dzisiaj ten smartfon (bo to już nie tablet internetowy jak N810 – w końcu ma moduł GSM/UMTS) i jestem naprawdę pod wrażeniem. Pod wrażeniem tego, jak bardzo różni się od innych, dotykowych telefonów Nokii.

Różnice są dwie. Pierwsza – tego da się używać. Druga – jest do czego używać.

Powiedział, nie powiedział? Apple vs Palm

Wprawdzie otwarcie nie powiedział, ale trudno nie nabrać przekonania o kim mówił oglądając tą prezentację (link). Mowa o pełniącym obowiązki prezesa Apple – Timie Cooku – i jego odpowiedzi na pytanie o konkurentów na rynku smartfonów. Mowa o Palmie Pre, nowym iPhone killerze, który wyszedł spod ręki byłych pracowników Apple. Mowa o odpowiedzi Apple na wyraźne naśladownictwo konkurencji.

Z pewnością Tim Cook przygotowany był na pytania o Palma Pre podczas konferencji finansowej Apple po pierwszym kwartale rozliczeniowym 2009 r. i z pewnością odpowiedział tak, jak poinstruowali go prawnicy: odpowiedz tak, żeby wiadomo było o kogo chodzi, ale nie wymieniaj żadnych nazw, żeby nie narazić się na oficjalny kontratak. Znana i skutecznie wdrażana praktyka ruchów przed procesowych obliczona na zapoznanie się z pierwszą reakcją przeciwnika. Zresztą długo nie trzeba było czekać na odpowiedź Palma. Rzecznik prasowy firmy Lynn Fox w rozmowie z Digital Daily odpowiedział w sposób, który wpisuje się w strategię obraną przez Tima Cooka. – Palm może poszczycić się długą historią innowacyjności, co odzwierciedlone jest w naszych produktach i bogatym portfolio patentów. Od dłuższego czasu jesteśmy cenieni za fundamentalne patenty na rynku mobilnym? Jestem przekonany, że jeśli będziemy mieli do czynienia z działaniami prawnymi przeciwko nam to będziemy mieli odpowiednie narzędzia obrony.

Palm Pre: z martwych powstały?

Do kilku dni wstecz Palm – niegdysiejszy pionier na poletku palmtopów, który przez dłuższą chwilę nazywał całą kategorię swoim imieniem niczym adidasy buty sportowe a pampersy pieluchy dla niemowląt – wydawał się zmierzać ruchem jednostajnie przyspieszonym w kierunku biznesowego niebytu. Aż tu nagle „boom!” – jak mawia Steve Jobs – i Palm wraca do gry.

Wszystko za sprawą triumfalnie zaprezentowanego na targach CES smartfonu Palm Pre, który podbił serca zgromadzonych na targach fanów elektronicznych gadżetów. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że tym razem Palm postanowił zaczerpnąć kilka pomysłów od głównych konkurentów i dorzucić swoje trzy grosze. Ta niebezpieczna kombinacja wygląda jednak bardzo atrakcyjnie. Palm Pre jest przede wszystkim bardzo ładny, a aspekt wizualny jest w tej branży bardzo ważny, oczywiście obok wszelkich możliwych funkcjonalności.

Nokia odpowiada iPhone’owi

W końcu. Po półtora roku Nokia, światowy lider na rynku telefonów komórkowych, przedstawił smartfon, który może konkurować z iPhone’m. N97 jest nie tylko ładna, ale także nowoczesna. Trudno jednak powiedzieć, czy zagrozi pozycji iPhone’a jako najmodniejszego gadżetu telefonicznego na rynku. Powalczy jednak na pewno z G1 oraz nowym Blackberry.

N97 wyglądem przypomina telefon G1 firmy HTC, pierwszy smartfon wyposażony w system mobilny Google Android . Wydaje się być wręcz jego ładniejszą kopią. Posiada duży trzyipółcalowy wyświetlacz i pełną wysuwaną klawiaturę „qwerty”. Nowy smartfon Nokii obsługuje również nawigację GPS i mapy. N97 ma wbudowany aparat fotograficzny (5 megapikseli), który nie tylko robi zdjęcia, ale także nagrywa video. Jest także w pełni multimedialna i wyświetla strony internetowe zawierające treści flash.

Ciekawie rozwiązany jest ekran powitalny telefonu, który wyposażony jest w pełni konfigurowalne widgety pozwalające zarządzać czasem, komunikacją oraz rozrywką. Z poziomu ekranu powitalnego użytkownicy N97 przeczytają nieodebrane maile, wiadomości z komunikatorów internetowych, a także zapoznają się z lokalną prognozą pogody.

Przełącz do wersji mobilnej