Pierwszy zwiastun serialu Britannia wygląda naprawdę porządnie. Mimo tego, wysokobudżetowa telewizyjna produkcja Sky Atlantic została zalana falą negatywnych interakcji ze strony użytkowników. Powód? Niezgodny z prawdą historyczną czarnoskóry legionista.

W świecie filmu i serialu trwa nieustanna wojna o to, czy branża jest bardziej pro-mniejszościowa oraz poprawna obyczajowo, czy też silniej niż kiedykolwiek promuje tak zwany „klub białych samców”. Z jednej strony mamy przypadki pokroju pełnometrażowego Ghost in the Shell, w którym popularna biała aktorka o zachodniej urodzie „zabiera” rolę należącą do Japonki. Z drugiej, Lucasfilm wybiera czarnoskórych i azjatyckich aktorów do ról herosów, byle tylko parytet na planie Gwiezdnych wojen został zachowany. W obu przypadkach cierpi na tym sama treść. Telewizyjny lub kinowy produkt, na który nakłada się gorset wizerunkowych standardów, mniejszościowych roszczeń czy filmowego kolonializmu made by USA.

Najnowszą ofiarą „ideologicznych wojen” w przemyślne filmowym jest serial Britannia.

Britannia to odcinkowa produkcja Sky Atlantic, która ma zadebiutować w 2018 roku. Pierwszy zwiastun tej serii jest naprawdę dobry, przywołujący pozytywne skojarzenia z takimi markami jak Wikingowie czy nawet Gra o tron. Po zobaczeniu materiału reklamowego wiedziałem, że z chęcią obejrzę pilotażowy epizod produkcji, który łączy historyczne fakty z magią oraz legendami. Ciekawy odbioru produkcji wśród internautów z całego świata, przeszedłem do sekcji komentarzy na YouTubie.

Tam spotkało mnie gigantyczne zaskoczenie. Stosunek tzw. łapek w dół do łapek w górę był miażdżący. Z komentarzy wynika, że powodem takiego stanu rzeczy jest czarnoskóry legionista, którego chwilę widać w materiale reklamowym. Strażnicy historycznej zgodności od razu wskazali, że obecność tego mężczyzny na ziemiach Brytanii była w zasadzie niemożliwa. No i się zaczęło. Sky Atlantic został oskarżony o nadmierną poprawność oraz naginanie prawdy historycznej. Oceny zwiastuna mocno spadły i zdaje się, że raczej nic już nie jest w stanie odwrócić tego trendu.

Szkoda, bo Britannia prezentuje się naprawdę okazale. No i raczej nie jest to produkcja, którą oglądałbym ze względu na przywiązanie do historycznych detali.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (44)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...