Na to czekam: Ewan McGregor na Dzikim Zachodzie w blasku zachodzących słońc

Felieton/Film 26.08.2017
Na to czekam: Ewan McGregor na Dzikim Zachodzie w blasku zachodzących słońc

Roboczy tytuł trzeciego spin-offa sagi Star Wars wydaje się zdradzać, gdzie ponownie spotkamy Obi-Wana Kenobiego. Szykuje się nam film w westernowym klimacie.

Nie ma filmu, na który czekam tak jak na Gwiezdne wojny opowiadające o życiu na wygnaniu głównego bohatera trylogii prequeli. Co prawda nadal nie ma jeszcze stuprocentowej pewności, że ten obraz powstanie, ale coraz więcej poszlak na to wskazuje.

Pojawiły się nawet doniesienia o roboczym tytule filmu o Obi-Wanie Kenobim.

Produkcje filmowe często otrzymują takie tytuły. W przypadku solowej produkcji o przygodach Hana Solo wybrano kryptonim Red Cup. Spin-off o Obi-Wanie – podobno – funkcjonuje jako Joshua Tree. Nazwa zdaje się sugerować, że kręcony będzie w Joshua Tree Nation Park w południowej Kalifornii.

Taka sceneria byłaby idealna, gdyby spin-off o Kenobim rozgrywał się na pustynnej planecie Tatooine… co oczywiście nie byłoby żadnym zaskoczeniem. Ba, byłbym mocno zdziwiony, jeśli twórcy wybraliby na miejsce akcji tego filmu jakąkolwiek inną planetę.

Gorąco chcę wierzyć, że w Obi-Wana wcieli się ponownie genialny Ewan McGregor, który jest teraz w idealnym wieku do tej roli.

Nie wyobrażam sobie, by film o Obi-Wanie pokazywał jakikolwiek inny okres z jego życia. Wygnanie po upadku Zakonu Jedi wydaje się wyjątkowo interesującym czasem. Film z akcją osadzoną na Tatooine, gdzie starzejący się Jedi w ukryciu dogląda dorastającego syna swojego przyjaciela, byłby strzałem w dziesiątkę.

Obi-Wan Kenobi Star Wars

Jedi spędził na Tatooine blisko 20 lat. To szmat czasu, a tak naprawdę nie wiemy, co się przez ten czas działo. Obi-wana odwiedziliśmy tylko na chwilę w serialu Rebels, kiedy to do miejsca wygnania przylecieli Ezra i Darth Maul. Jedi ponownie starł się ze swoim nemezis i znów zatriumfował.

Sceneria na pustynnej planecie aż prosi się o to, by nakręcić western w uniwersum Star Wars.

Chętnie zobaczyłbym Obi-wana, który ma w sobie jeszcze nieco werwy i potajemnie wykorzystuje swoje zdolności, by zaprowadzić porządek na opanowanej przez bezprawie pustynnej planecie. Jego przygody opowiedziano raz w powieści o tytule Kenobi, ale nie należy ona już do kanonu Gwiezdnych wojen.

Te dwie dekady to kopalnia świetnych historii. Jestem też przekonany, że Obi-wan znalazł czas, by spłodzić potomka, czyli późniejszą matkę lub ojca Rey Kenobi. Nie zdziwię się, jeśli kolejny epizod sagi Star Wars potwierdzi, kim byli przodkowie głównej bohaterki nowej trylogii, a trzeci spin-off sagi opowie o miłości jej dziadków.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...