Jeśli Terminator 2 3D okaże się sukcesem, to Obcy – decydujące starcie również wróci na wielki ekran

Artykuł/Film 11.08.2017
Jeśli Terminator 2 3D okaże się sukcesem, to Obcy – decydujące starcie również wróci na wielki ekran

James Cameron stosuje starą jak świat metodę kija i marchewki: „Kupcie bilety na Terminatora 2 3D, a ja dam wam wtedy kolejne trówymiarowe remastery”. W tym przypadku nie mam z tym problemu.

W wywiadzie udzielonym podczas transmisji Facebook live, James Cameron oznajmił, że jeśli „Terminator 2” w 3D dobrze się sprzeda, to następny w kolejce do powrotu na duży ekran będzie znakomity sequel „Obcego”.

Dla wszystkich fanów „Obcego” i Jamesa Camerona mających mniej niż 40 lat, informacja ta powinna być nie lada gratką. Nie dane nam było zobaczyć ani „Terminatora 2” ani „Obcego – decydujące starcie” na dużym ekranie.

Wiem, 3D jest średnią atrakcją, to zresztą, w większości przypadków, marketingowa ściema.

Tak naprawdę każdy film dwuwymiarowy ma w sobie głębię obrazu, w której widzimy odległości między pierwszym a drugim planem, co sprawia, że mamy do czynienia z… trójwymiarem.  Ponadto 3D ma swoje złote lata za sobą, jako że teraz ewidentnie jesteśmy u progu rozwoju technologii VR, także w kinie.

Ale pal licho 3D, jeśli tylko ma być ono przyczynkiem do ponownej obecności na dużym ekranie w pełni zremasterowanej wersji „Terminatora 2” i „Obcego 2”. Oba tytuły są w absolutnej czołówce najlepszych filmów akcji w historii kina i naprawdę po dziś dzień niewiele się zestarzały.

Kto widział fenomenalną zremasterowaną wersję 3D „Titanica” (w rozdzielczości 4k), którą Cameron wypuścił do kin w 2012 roku, ten wie, że twórca podchodzi do swoich filmów z niesłychaną pieczołowitością i nie próbuje wciskać ludziom kitu.

Widziałem „Titanica 3D” w IMAX-ie i zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Co więcej, konwersja filmu do 3D również zadziałała nadzwyczaj dobrze. To dzięki temu, że Cameron poświęcił na to długie miesiące, w przeciwieństwie do większości wytwórni, które na szybko konwertują swoje filmy do pseudo-trójwymiaru. Zresztą, cokolwiek by nie powiedzieć o „Avatarze”, to nadal jest to jeden z niewielu filmów, w którym 3D jest widoczne i ma sens.

Dlatego właśnie absolutnie nie boję się o „Terminatora 2” ani „Aliena 2” w 3D.

Bardziej martwi mnie to, że Cameronowi spodobał się… „Obcy: Przymierze”.

Moim zdaniem „Obcy: Przymierze” to świetne kino. Ten film jest piękny. Uwielbiam filmy Ridleya. Przymierze ma przepiękne zdjęcia. Strasznie podoba mi się to poczucie, że jesteśmy jako widzowie obecni tam razem z bohaterami – mówi James Cameron.

Nie jest to film, który ja bym zrobił. Nie lubię opowiadać historii, w której widz zżywa się z daną postacią i angażuje w jej poczynania, po czym jest ona zabijana. Podoba mi się natomiast fakt, że Ridley próbuje stworzyć większe uniwersum i mitologię wokół Obcego. Z pewnością wybiorę się do kina także na następną część – dodaje.

Tu już się z Cameronem nie do końca zgadzam. To trochę mniej istotne, bo rozczarowujące wyniki finansowe „Obcego: Przymierze” i trochę chłodniejsze przyjęcie fanów i krytyki sprawiły, że wytwórnia poważnie zastanawia się nad tym, czy kontynuować sagę, którą ułożył sobie w głowie Ridley Scott.

Czekam jednak na premierę „Terminatora 2: Dzień sądu” w 3D. W Stanach film pojawi się w kinach 25 sierpnia. Polska data nie jest jeszcze znana. Zapewne jego światowa dystrybucja będzie zależeć od sukcesu w USA.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...