Gra o tron – typujemy cele kluczowych bohaterów siódmego sezonu i oceniamy ich szanse na realizacje

Artykuł/Seriale 13.07.2017
Gra o tron – typujemy cele kluczowych bohaterów siódmego sezonu i oceniamy ich szanse na realizacje

Już za kilka dni Gra o tron powróci do nas z siódmym, pełnym niespodzianek sezonem. Na moment przed premierą telewizyjnego widowiska HBO postanowiliśmy sprawdzić, jaka jest agenda czołowych bohaterów tej serii, a także jakie mają szanse na powodzenie.

Pisząc ten tekst, zdałem sobie sprawę, że to chyba ten moment, w którym Gra o tron nie ma przed widzami już żadnych kluczowych tajemnic. Wiemy, jakie jest pochodzenie Jona Snowa. Rozumiemy dlaczego Hodor to Hodor. Zobaczyliśmy co stało się z Benjenem Starkiem. Odkryliśmy, skąd wzięli się Inni. Wielkie tajemnice rozwiązują się – finał zbliża się nieubłaganie. Z tej okazji podjąłem się próby określenia, jakie są ostateczne cele kluczowych uczestników gry o tron, a także jakie mają szanse na powodzenie:

Cersei Lannister. Cel: zachowanie korony, zemsta na wszystkich wrogach Lannisterów

Cersei osiągnęła swój cel – pozbyła się z Królewskiej Przystani religijnej sekty, a także zasiadła na odwiecznie pożądanym tronie. To jednak pyrrusowe zwycięstwo. Reputacja królowej jest zszargana, a jej ostatni potomek z (wątpliwym) prawem do dziedzicznej korony odebrał sobie życie. Chociaż kobieta siedzi na tronie, jest osamotniona bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Może liczyć na posłuszeństwo wywołane strachem, ale na pewno nie na lojalność wśród poddanych.

Teoretycznie Cersei posiada wszystko, o co walczyła. W praktyce nie ma z kim dzielić tego sukcesu. Jej dzieci nie żyją, jej sojusznicy zginęli, a jej brat… cóż, Jaimie Lannister jest postacią niezwykle trudną do rozszyfrowania. Nie zdziwię się, jeżeli na skutek jakiegoś drastycznego wydarzenia to właśnie on przebije swoją siostrę mieczem. Pseudonim „Królobójcy” zobowiązuje.

Cersei Lannister Gra o tron

Szanse powodzenia: niemal zerowe. Cersei nie ma szans, aby utrzymać się na Żelaznym Tronie. Zjednoczona Północ wyzwolona spod jarzma Lannisterów i ich namiestników, Dorne pragnące zemsty za zabójstwo Oberyna Martella, nestorka Tyrellów chcąca śmierci Cersei, do tego Daenerys Targaryen zbliżająca się do Westeros z wielką flotą – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rządy nowej królowej Siedmiu Królestw będą bardzo krótkie. Cersei jest zbyt impulsywna, zawistna i mściwa, aby odnaleźć się w meandrach dyplomacji, tak potrzebnej do pozyskania nowych stronników.

Daenerys Targaryen. Cel: zdobycie Żelaznego Tronu, przywrócenie władzy Targaryenów w Westeros

Chociaż Dany to jedna z najbardziej lubianych postaci serialu, wątek ratowania zamorskich niewolników był najnudniejszym, najbardziej niepotrzebnym elementem telewizyjnej superprodukcji HBO. Doskonale rozumiem, że George R. R. Martin musiał zająć czymś Smoczą Królową przed przybyciem do Westeros, ale cieszę się, że epizod z niewolnikami mamy już za sobą.

Daenerys zmierza w kierunku Smoczej Skały, której przejęcie jest raczej oczywistością. Warownia będzie potężną bazą wypadową jej oddziałów, dokładnie tak samo jak setki lat temu była nią dla jej przodków. Targaryenowie już raz podbili Westeros i wielce prawdopodobne, że zrobią to ponownie. Chociaż Danny nie posiada wsparcia innych członków Smoczego Rodu, jej zdolności koalicyjne są gigantyczne. Współpraca z Jonem Snowem jest moim zdaniem jedynie kwestią czasu.

Szanse powodzenia: gigantyczne. Daenerys posiada bardzo zdyscyplinowane oddziały piechoty oraz liczną, bezlitosną, zdolną do pokonywania gigantycznych odległości konnicę. Na jej usługach są trzy wielkie smoki. Do tego mieszkańcy kontynentu zapewne są zmęczeni nieustanną wojną o koronę. Przybycie Targaryena może się im kojarzyć z dawnymi latami pokoju. Co za tym idzie, Danny może bardzo łatwo nawiązać koalicje wymierzone przeciwko Lannisterom. Kobieta posiada również rewelacyjnych doradców – Tyrion oraz Varys doskonale odnajdują się w polityce na kontynencie. No i najważniejsze – w Westeros nie brakuje osób, które chcą się zemścić na Cersei. Chociażby z tego powodu mogą przystąpić do sojuszu ze Smoczą Królową.

Jon Snow. Cel: Ochrona Westeros przed Innymi

Chociaż Jon Snow powinien być do żywego zainteresowany zemstą na Cersei za śmierć swojego ojczyma, macochy, brata i innych członków Domu, bękart zdaje się patrzeć na sytuację z zupełnie innej perspektywy. Jon jest jedną z niewielu postaci, dla których wojna o koronę wydaje się być niczym w porównaniu z zagrożeniem nadciągającym zza Wielkiego Muru. Z tego powodu pozyskanie jego wsparcia może wcale nie być takie łatwe, jak się wydaje. Wiele Domów widzi swój cel w marszu na południe, w kierunku Królewskiej Przystani, podczas gdy Snow patrzy na Północ, w kierunku niebezpieczeństwa ze strony Innych.

Jedno jest jednak pewne – trzymane w tajemnicy pochodzenie Snowa nie jest przypadkowe. Smocza krew drzemiąca w jego żyłach może być kluczem wielu sukcesów – zarówno zdobycia Żelaznego Tronu, jak również powstrzymania Innych. Nie mam wątpliwości, że to drugie jest dla bękarta znacznie ważniejsze. Jednak bardzo możliwe, że najpierw będzie musiał przyłożyć rękę do tego pierwszego, aby otrzymać pomoc dla swojej misji.

Szanse powodzenia: mgliste. Mało który władca w Westeros podziela zainteresowanie Jona bezpieczeństwem Siedmiu Królestw. Wszyscy, łącznie z Daenerys Targaryen, wydają się być zaabsorbowani bitwami i potyczkami o Żelazny Tron. Dlatego zgaduję, że Snow najpierw wesprze Smoczą Matkę, aby później ona pomogła mu w straży na Murze. Obawiam się jednak, że do czasu upadku Cersei Inni wleją się na kontynent i będą zagrożeniem dla całej ludzkości.

Inni. Cel: Przejście przez Mur, podbój Westeros

Inni już raz przedostali się na tereny Siedmiu Królestw. Było to w zamierzchłych czasach, gdy ludzie toczyli wojny z istotami z lasów. Zagrożenie ze strony Białych Wędrowców było na tyle duże, że zwaśnione strony zawiązały niespodziewany sojusz, spychając mroźnych demonów na daleką północ kontynentu. Zaraz potem powstał Wielki Mur, który miał chronić mieszkańców Westeros przed zagrożeniem ze strony Innych. Jednak od tamtego czasu minęło wiele lat, Nocna Straż jest w ruinie, ludzie są zdani jedynie na siebie, a Domy wykrwawiają się w wieloletniej, wyczerpującej walce o koronę. Nie ma lepszego momentu do uderzenia na Siedem Królestw.

Biali Wędrowcy posiadają wszelkie siły i możliwości, aby przebić się przez osłabiony starciami Mur. Zmęczona bitwami Północ nie będzie w stanie obronić się sama. Chociaż posiada niezwykle mężnych wojów, nawet oni nie poradzą sobie z przeciwnikiem, który przemienia każdego upadłego wroga w swojego sojusznika. W walce z taką potęgą potrzebna jest inna nadnaturalna siła. Potrzeba ognia, który wypali lód. Na przykład takiego, który zionie z paszczy smoków.

Szanse powodzenia: wielkie. Przekroczenie Muru jest już w zasadzie przesądzone. Zgaduję, że dopiero to wydarzenie potrząśnie możnymi Siedmiu Królestw na tyle, że dostrzegą zagrożenie. Wtedy może być już jednak za późno, a plaga rozleje się po całym Westeros. Właśnie wtedy dojdzie do epickiego starcia dobra ze złem. Jasności z ciemnością. Ognia z lodem.

Jeśli planujecie przypomnieć sobie najważniejsze wydarzenia z szóstego sezonu, to możecie przeczytać nasze streszczenie.

Ale pospieszcie się, premiera Gry o Tron już 17 lipca.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...