Inicjator Castlevanii idzie za ciosem. Chce wyprodukować dla Netfliksa kosmiczny horror Metroid!

News/Film 12.07.2017
Inicjator Castlevanii idzie za ciosem. Chce wyprodukować dla Netfliksa kosmiczny horror Metroid!

Adi Shankar – zapamiętajcie sobie to imię oraz nazwisko. To właśnie ten mężczyzna przeforsował świetną Castlevanię, którą możecie zobaczyć na platformie Netflix. Teraz filmowy producent skupiony jest na odcinkowym Assassin’s Creedzie, ale wiemy, jaką marką Shankar chciałby zająć się później.

Bardzo mnie cieszy rozwój sytuacji na platformie Netflix. Po tym jak serwis stał się mekką dla komiksowych nerdów i geeków, najpopularniejsze VoD coraz chętniej sięga po marki ze świata gier wideo. Gdy zaledwie czteroodcinkowa Castlevania została ciepło przyjęta przez widzów i krytyków, Netflix nie tylko zamówił dwa razy dłuższy drugi sezon, ale również dał zielone światło pracom nad animowaną serią Assassin’s Creed!

Adi Shankar ma jednak znacznie większy apetyt. Producent już wskazuje trzecią serię gier, którą chce zekranizować.

To kultowy Metroid od Nintendo. Chociaż Japończycy są dzisiaj kojarzeni z sympatycznymi, kolorowymi grami dla całej rodziny, pierwszy Metroid zaskakiwał mrokiem oraz klimatem żywcem wyjętym z filmowego Obcego. Graczowi towarzyszyło permanentne poczucie zagrożenia, połączone z zakorzenioną głęboko w DNA człowieka chęcią eksploracji niezbadanego, zimnego kosmosu. Gdyby Obcy kiedykolwiek miał doczekać się dwuwymiarowej gry platformowej na najwyższym poziomie, byłby to właśnie Metroid.

W wywiadzie dla Nintendo Life Adi Shankar przyznaje, że chciałby zachować ten niesamowity, nie do podrobienia klimat gry. W wizji filmowego producenta Metroid byłby animacją podobną do Castlevanii. Równie brutalną, równie dosadną, wypełnioną makabrycznymi ujęciami gwarantującymi kategorię wiekową 16+. Mając w pamięci grę z 1986 roku (w którą oczywiście zagrałem po raz pierwszy znacznie później), jestem zdecydowanie na tak. Jeżeli Metroid ma trafić w gusta wymagających fanów, musi być mroczny, poważny oraz odważny.

W wizji Shankara jest tylko jeden problem… samo Nintendo.

Od marzenia filmowego producenta do pozwolenia na wykorzystanie marki, którą posiadają Japończycy, jest długa droga. Nie oznacza to, że projekt jest niemożliwy do zrealizowania. Wręcz przeciwnie – dzisiaj ma większe szanse na powodzenie niż kiedykolwiek wcześniej. Z przynajmniej dwóch powodów. Po pierwsze, Castlevania należąca do Bandai Namco – bliskiego partnera Nintendo – okazało się wielkim sukcesem. Po drugie, Wielkie N zapowiedziało grę Metroid Prime 4, która zmierza na Switcha.

Serial dostępny w serwisie Netflix, który towarzyszy premierze gry, byłby doskonałą reklamą dla marki i Switcha. Biorąc pod uwagę, że Nintendo coraz silniej otwiera się na inne platformy, nowe metody dystrybucji oraz nowoczesne modele biznesowe, na odcinkowy Metroid patrzę jak na coś jak najbardziej realnego oraz wykonalnego. Byle tylko z taką samą ikrą co mroczna Castlevania.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...