9 filmów, które mają najlepsze soundtracki

Top/Film 07.07.2017
9 filmów, które mają najlepsze soundtracki

Z okazji premiery filmu Baby Driver, opartego na elektryzującym soundtracku, przypomniałem sobie najlepsze moim zdaniem ścieżki dźwiękowe w historii X muzy.

Czytaj także: Baby Driver to nowe rozdanie w kinie akcji – recenzja Spider’s Web

Kill Bill

Quentin Tarantino jest pionierem jeśli chodzi o nowoczesne podejście do wykorzystywania muzyki w filmie. „Pulp Fiction” było przemyślaną i frywolną zarazem zabawą z soulem, surf-rockiem i boogie, które to gatunki dzięki temu filmowi znowu stały się cool. „Jackie Brown” to podróż w najlepsze lata R&B i country. Ale to „Kill Bill” – mimo wszystko – porwał mnie najbardziej. Wyprodukowany przez RZA soundtrack pełen jest eklektyzmu. Od Bang Bang Nancy Sinatry po motywy soul, disco, rytmy latynoskie i muzykę elektroniczną. Chyba nie było dotąd filmu akcji, który miałby tak znakomitą ścieżkę dźwiękową, idealnie podkreślającą przebieg fabuły i dramaturgię.

Once

„Once” to film wyjątkowy na tej liście, gdyż funkcjonuje poniekąd jako musical w dodatku z piosenkami napisanymi specjalnie na jego potrzeby. Irlandzki muzyk Glen Hansard wraz z Marketą Irglovą stworzyli przeuroczy i piękny duet, który dzięki filmowi oraz wspaniałej muzyce go niosącej zdobyli przez chwilę światową sławę (w tym Oscara za najlepszą piosenkę za przepiękne Falling Slowly). Utrzymane w gatunku indie i folk, proste acz ujmujące melodie zachwyciły widzów filmu. Z jednej strony uderzały w te najważniejsze i najczulsze podstawowe nuty naszej wrażliwości, a z drugiej właściwie opowiadały całą inspirującą historię zawartą w filmie.

Rób, co należy

„Rób, co należy” to najlepszy film w dorobku Spike’a Lee. Prawdziwe arcydzieło, które zaliczam do najlepszych filmów jakie widziałem. Do tego poszczycić się też może genialnym soundtrackiem. Ten przepełniony jest rytmami hip-hopu i R&B. Powstały specjalnie na potrzeby filmu Fight the Power grupy Public Enemy, stał się z czasem jednym z najważniejszych utworów pokolenia przełomu lat 80 i 90. W dodatku sam film przyczynił się do znaczącego wzrostu popularności hip-hopu w Ameryce, który dzięki „Rób, co należy” zaczął powoli wychodzić do mainstreamu.

U progu sławy

Trudno nie dać się porwać soundtrackowi do filmu „U progu sławy”. Film opowiadający o kulisach życia gwiazd rocka w latach 70. okraszony jest najlepszym zestawem piosenek, jakie można sobie wyobrazić. Led Zeppelin, The Beach Boys, The Who, Yes, Rod Stewart, David Bowie. Niełatwo stworzyć lepszą składankę klasyków rocka, która świetnie funkcjonuje też bez filmu.

Strażnicy Galaktyki

Trudno byłoby zrobić to zestawienie bez uwzględnienia „Strażników Galaktyki”, którzy zafundowali mi (oraz całym rzeszom widzów) kosmiczną podróż nie tylko na odległe planety, ale też do minionej epoki muzyki pop, rocka i R&B z lat 70. (osobiście uważam tę dekadę za najlepszą w historii muzyki). Już sama scena otwierająca, kiedy to Star-Lord, niczym kosmiczny kuzyn Indiany Jonesa, przemierza obcą planetę tańcząc w rytm kawałka Come and Get Your Love w wykonaniu grupy Redbone, idealnie nastraja do poetyki całego filmu.

Gorączka sobotniej nocy

Czy komuś się to podoba czy nie, „Gorączka sobotniej nocy” to jeden z najlepszych filmów z muzyką w tle. Tu nawet nie chodzi o jakość tej muzyki, tylko kontekst oraz to jak i do czego została wykorzystana. „Gorączka…” w dużej mierze dzięki swojej ścieżce dźwiękowej, stała się jednym z najbardziej wpływowych filmów w historii, jako że była główną siłą sprawczą, która spopularyzowała disco pod koniec lat 70. Także chcąc nie chcąc, mamy tu do czynienia z jednym z ważniejszych kulturowo i społecznie filmów XX wieku.

2001 Odyseja Kosmiczna

Był już rock, indie, R&B, hip-hop, czas więc i na muzykę klasyczną. Stanley Kubrick stworzył arcydzieło totalne jakim jest „Odyseja kosmiczna”. Mało który film tak idealnie spaja warstwę wizualną z dźwiękową, które razem stanowią spójne tło dla większej filozoficznej opowieści o człowieczeństwie, świadomości bycia. A cóż najlepiej podkreśliłoby majestat życia i kosmosu niż muzyka Johanna Straussa?

Moulin Rouge

„Moulin Rouge” to jeden z najlepszych znanych mi musicali. Jego siła tkwi nie tylko w znakomitych kreacjach aktorskich Ewana McGregora oraz Nicole Kidman i wspaniałej reżyserii Baza Luhrmanna, ale również w fenomenalnym soundtracku na który składają się covery znanych klasyków muzyki pop, rock i R&B w kompletnie zmienionych aranżacjach. Nadają one całemu filmowi świeżości i pomimo iż brzmią nowocześnie to znakomicie wpisują się w opowieść, rozgrywającą się w Paryżu w 1900 roku.

Trainspotting

Jeden z najbardziej elektryzujących filmów lat 90. może się też poszczycić równie elektryzującym soundtrackiem, który równie dobrze można uznać, za po prostu imponującą składankę alternatywnego rocka – Lou Reed, Iggy Pop, New Order, Blur, Damon Albarn. W dodatku wszystkie te kawałki idealnie oddają tempo i rytm filmu Danny’ego Boyle’a oraz stan jaźni jego bohaterów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (19)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...