Twin Peaks odkrywa karty. Nie wszystkie, ale to dobry początek – recenzja 7. odcinka

Recenzje/Seriale 19.06.2017
Nasza ocena:
Twin Peaks odkrywa karty. Nie wszystkie, ale to dobry początek – recenzja 7. odcinka

Siódmy rozdział nowego Twin Peaks był lepszy niż wszystkie dotychczasowe części. Nie dał zbyt wielu odpowiedzi na kluczowe pytania, ale przynajmniej uporządkowano kilka kwestii.

W tekście znajdują się spoilery z 7 odcinka nowego Twin Peaks.

Podzielony na 18 części film Twin Peaks z 2017 roku, czyli kontynuacja kultowego serialu sprzed ćwierć wieku, to dzieło bardzo trudne w odbiorze. Swoboda twórcza, jaką dostał David Lynch, zaowocowała smacznym, ale bardzo ciężkostrawnym daniem. Siódmy epizod oglądało mi się lepiej niż poprzednie, ale i tak byłem mocno zmęczony po seansie.

Recenzja otwarcia 3 sezonu Twin Peaks

Wynagrodził mi to fakt, że otwierane przez kilka ostatnich tygodni wątki, wreszcie zaczynają się zazębiać.

Puzzle powoli wskakują na swoje miejsca. Potwierdziło się sporo teorii na temat wydarzeń, których byliśmy świadkami ostatnim razem. Kilka wątków posunęło się znacząco do przodu i naprawdę sporo czasu poświęciliśmy starym znajomym. Na taki odcinek czekałem od początku nowego Twin Peaks.

To o tyle ciekawe, że zwykle seriale po mocnym otwarciu rozwlekają środową część sezonu w oczekiwaniu na mocny finał. Lynch zaburza te proporcje. Dostaliśmy już leniwy wstęp, rozwinięcie zaczyna być interesujące i pozostaje tylko żywić nadzieję, że finał wynagrodzi nudnawy początek.

Co oczywiście nie oznacza, że Twin Peaks: Part 7 nie irytował.

Zdaję sobie sprawę, że Twin Peaks (2017) to swoiste opus magnum Davida Lyncha. Domyślam się, że elementy, które mnie irytują, miały mnie irytować. Reżyser stale pogrywa sobie z widzem i korzysta ze środków wyrazu, z których nie umieliby – lub nie mogliby – skorzystać inni twórcy.

Nie zmienia to faktu, że momentami brakuje mi cierpliwości do Twin Peaks – aż sprawdziłem, ile trwała scena zamiatania podłogi w barze bez żadnych dialogów: 131 sekund. Czy takie dwie minuty z górką były potrzebne? Scena z pewnością nie znalazła się tam przypadkiem, ale jestem głodny czegoś innego.

Twin Peaks 3 sezon

Na szczęście, w tym samym odcinku Twin Peaks, dostaliśmy odpowiedzi na wiele dręczących widzów pytań.

Twin Peaks: Part 7 odsłoniło znacznie więcej kart, niż się spodziewałem. Wreszcie dowiedzieliśmy się, co miał znaleźć Hawk. Okazało się, że to 3 z 4 brakujących stron z dziennika Laury Pallmer, które w drzwiach toalety posterunku policji najpewniej ukrył jej ojciec podczas jednego z przesłuchań.

Na tych stronach, niedługo przed śmiercią, Laura zapisała wiadomość od Annie na temat Coopera. Dzięki temu bohaterowie w rozmowie zdradzili widzom, co się stało z Dale’em – a dokładnie z jego, jak już wiemy, sobowtórem – po tym, jak uciekł z Czarnej Chaty. Hawk tym samym dowiaduje się, że prawdziwy Dale jest w tarapatach.

Do podobnego wniosku dochodzi Diane.

Przyjaciółka i współpracowniczka Dale’a, do której agent kierował zawsze swoje nagrania na dyktafonie, okazała się kobietą z krwi i kości. Ostatnio spotkaliśmy się z nią tylko na chwilę, ale w siódmym odcinku Twin Peaks miała do spełnienia ważną rolę i mogliśmy ją wreszcie nieco poznać.

Diane okazała się zupełnym przeciwieństwem Annie, z którą Cooper romansował w Miasteczku Twin Peaks. Tych dwoje ludzi łączyła wspólna historia, a słowa Diane sugerują, że pomiędzy nimi wywiązał się romans. Kobieta miała ocenić, czy zatrzymany przez FBI sobowtór Coopera jest prawdziwym Dale’em.

Twin Peaks Diane

Diane od razu zauważyła, że coś jest nie tak.

FBI nie będzie jednak w stanie przesłuchać Dale’a. Potwierdziły się domysły, że opanowany przez BOBA sobowtór znalazł się w więzieniu z własnej woli i przez cały czas miał przygotowaną drogę ucieczki. Niezmiernie ciekawi mnie, gdzie teraz rzuci go los i komu stanie na drodze.

Wyjaśnia się też wątek majora Briggsa. Niemal wszystko wskazuje na to, że to jego bezgłowe ciało znalazło się na miejscu zbrodni w pierwszym odcinku nowego Twin Peaks. Otrzymaliśmy też potwierdzenie, że Audrey Horne przeżyła wybuch w banku, aczkolwiek Lynch nie zdradził na jej temat nic więcej.

Spotkaliśmy też kilka innych postaci, ale największy zwrot akcji dotyczy wątku prawdziwego Coopera.

Znów przez kilka minut obserwowaliśmy Dale’a, który (w butach tajemniczego Dougie’ego) nieporadnie powtarzał słowa innych ludzi. Na szczęście tym razem, pod sam koniec odcinka, górę wzięły nad nim instynkty i w kryzysowej sytuacji pokonał zamachowca-karła, którego widzieliśmy w poprzednim epizodzie.

Oby tylko nie okazało się, że Twin Peaks: Part 7 to tylko wypadek przy pracy, dzięki któremu widzowie złapią oddech. Mam nadzieję, że kolejne 11 odcinków mocniej skupi się właśnie na ciekawej historii, a nie na kolejnych wizjach i pokazywaniu nam, jak dużym wyzwaniem dla Coopera jest wypowiedzenie kilku słów.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...