Iron Man i Batman w jednym kadrze? Zapomnij, skoro Marvel nawet aktorów do DC nie wypuści

Felieton/Film 19.06.2017
Iron Man i Batman w jednym kadrze? Zapomnij, skoro Marvel nawet aktorów do DC nie wypuści

Thor przemówił i potwierdził, że aktorzy, którzy zdecydują się na współpracę z Marvel Studios, muszą podpisać umowę na wyłączność. Taka postawa wytwórni wcale nie dziwi, ale ograniczanie aktorów i tak nieco martwi. W przeszłości w końcu takie zmiany wychodziły widzom na dobre.

Do tej pory zapis w kontraktach aktorów biorących udział w filmach z cyklu Marvel Cinematic Universe, który zabraniał im udziału w produkcjach ze stajni DC, był tajemnicą poliszynela. To, co wszyscy podejrzewali, potwierdził oficjalnie Chris Hemsworth, który wciela się w filmowego Thora.

Chris Hemsworth przyznał, że jego udział w widowisku DC nie byłby możliwy ze względu na umowę, jaką podpisał.

Taka postawa Marvel Studios nie powinna jednak wywoływać oburzenia. Aktor, który bierze udział w filmach z cyklu MCU, staje się od razu ogromnie rozpoznawalny. Wytwórnia zabezpiecza się, by osoby wcielające się w ikoniczne postaci, nie pojawiły się za pół roku w filmie ich największej konkurencji.

To oczywiście nie leży to w interesie Marvel Studios, którego Marvel Cinematic Universe ma znacznie silniejszą pozycję niż Warner Bros. ze swoim DC Extended Universe. Wytwórnia dba o to, by w kolejnych częściach serii Avengers widzowie widzieli tego samego Thora, Kapitana Amerykę i Iron Mana.

Jeśli aktor mógłby grać w filmach Marvela i DC na zmianę, to doprowadziłoby to szybko do konfliktu interesów.

Do tej pory tylko kilka razy aktor odgrywający ważną postać w ramach filmów składających się na MCU został zastąpiony innym w kolejnym filmie. Marvel z pewnością nie chce dopuścić do tego, by powtórzyła się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to Edward Norton nie zdecydował się wcielić ponownie w rolę Hulka.

Obecność np. Hemswortha w filmie o Batmanie mogłaby przekonać fanów Thora, by poszli na ten film, a DC mogłoby mu sporo zapłacić, by wziął udziału w kolejnej produkcji z serii Marvela. Od aktorów wymaga się solidarności z marką, z którą się związali i nie widzę w tym nic zdrożnego.

Warto jednak pamiętać, że gdyby takie zapisy obowiązywały w przeszłości, to aktorów w wielu świetnych rolach byśmy w ogóle nie zobaczyli.

Marvel Cinematic Universe rozwijane jest na poważnie od niecałej dekady, a każdy kolejny film osadzony jest w tym samym uniwersum. Wcześniej powstały dziesiątki filmów o superbohaterach, ale były to niezwiązane ze sobą fabularnie pojedyncze filmy lub krótkie cykle. Migrowanie aktorów pomiędzy wytwórniami nie było wtedy aż takim problemem.

Zresztą, to dzięki temu, że aktorzy mogli swobodnie wybierać kolejne role, dostaliśmy kilka świetnych kreacji. Najlepszym przykładem jest tutaj Ryan Reynolds. Zagrał fatalnie napisanego Deadpoola w X-Men Geneza: Wolverine, następnie wcielił się w Zieloną Latarnię z uniwersum DC, a potem wrócił pod skrzydła Foksa jako Deadpool – tylko już na własnych warunkach.

Na tym, że aktorzy zmieniali barwy, skorzystało też wcześniej Marvel Studios.

Chris Evans, który stał się twarzą Kapitana Ameryki, też grał kilka lat wcześniej innego superbohatera – członka Fantastycznej Czwórki w filmie Foksa. Warto przy tym zauważyć, że ten zakaz pracy przy filmach konkurencji nie dotyczy wszystkich wytwórni, a sprawę dodatkowo komplikuje to, że nie wszystkie filmy o superbohaterach Marvela kręcą ci sami ludzie.

Wydawnictwo Marvel swego czasu sprzedało prawa do swoich postaci różnym studiom. To dlatego w Avengers nie mogą pojawić się X-Meni i Fantastyczna Czwórka – licencję na wykorzystanie w filmach tych superbohaterów dzierży Fox. Spider-Man pojawił się w Captain America: Civil War zaś tylko dlatego, że Marvel i Sony podpisały stosowną umowę.

Marvel Studios i Fox są skonfliktowane od lat, ale filmy z uniwersum X-Men nadal są na bazie komiksów Marvela.

Najwyraźniej zakaz, o którym wspomniał Chris Hemsworth, dotyczy konkretnie uniwersum DC – dzięki temu Josh Brolin może zagrać Cable’a w filmie Deadpool 2, chociaż w MCU wciela się w Thanosa. Wedle słów Hemswortha po podpisaniu umowy z Marvelem nie mógłby jednak wcielić się w innego bohatera w kolejnej części Supermana lub Batmana.

DC i Fox najwyraźniej do sprawy podchodzą inaczej niż Marvel Studios. Przykładem jest Morena Baccarin grająca Lee Thompkins w serialu Gotham. Aktorka i tak mogła zagrać partnerkę Deadpoola. Nie ma co się jednak oszukiwać – ten występ to zupełnie inny kaliber, niż hipotetyczne przejście Roberta Downeya Juniora na drugą stronę barykady.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...