EA chce mieć swoich Szybkich i Wściekłych. Rozkładamy Need for Speed Payback na czynniki pierwsze

News/Gry 02.06.2017
EA chce mieć swoich Szybkich i Wściekłych. Rozkładamy Need for Speed Payback na czynniki pierwsze

Do sieci trafił pierwszy zwiastun Need for Speed Payback. Materiał reklamowy mówi bardzo wiele o grze wyścigowej, która jeszcze w 2017 roku pojawi się na sklepowych półkach.

Postanowiłem przyjrzeć się zwiastunowi Need for Speed Payback klatka po klatce, wyciągając najciekawsze informacje dotyczące nadchodzącej produkcji. Zapowiada się na to, że dostaniemy mnóstwo akcji oraz mocno zręcznościowy model jazdy. Rozgrywka będzie bardzo filmowa, a bohaterami odsłony zostaną nie tylko szybkie maszyny, ale również kierowcy z wyrazistymi charakterami.

No, ale po kolei:

Gdy na zwiastunie którejkolwiek odsłony Need for Speed pojawiają się kierowcy wychodzący z samochodów, to można sądzić, że EA stawia na filmową kampanię. Tak jest w przypadku odsłony Payback. Zamiast wcielać się w bezimiennego kierowcę, wskoczymy w buty mężczyzny o jasnej misji do wykonania.

Protagonistą Need for Speed Payback zostanie Tyler Morgan. To były uliczny rajdowiec, który traci wszystko na skutek działania mafijnego kartelu The Family. Trawiony żądzą zemsty mężczyzna musi rozpocząć wszystko od nowa. Odbudować reputację. Zdobyć jak najlepsze samochody. Odzyskać mienie zabrane mu przez gangsterów.

Tyler Morgan nie będzie w tej misji osamotniony. Wyróżnikiem Need for Speed Payback jest kolekcjonowanie drużyny rajdowców. To filar kampanii dla jednego gracza. EA ewidentnie inspiruje się wielkim sukcesem Szybkich i Wściekłych, chcąc zafundować filmowe doświadczenia również amatorom zręcznościowych gier wyścigowych.

Gracz wyląduje razem z ekipą w fikcyjnym Fortune Valley. Na otwarty świat będzie się składać nie tylko miasto z masą ulic i uliczek, ale również gigantyczny kanion, pustynia oraz górzyste obszary. Tonacja tytułu zostanie utrzymana w poświacie zachodzącego słońca, okazyjnie przechodzącego w ciemną noc.

Eksploracja Fortune Valley będzie ważnym elementem gry. Wzorem serii Forza Horizon, gracz swobodnie zwiedzający otwarte tereny może natrafić na porzucone samochody, które doda do swojej kolekcji. Wystarczy poświęcić trochę środków na ich odrestaurowanie, a zyskamy przepiękne, klasyczne bestie.

Będąc przy grzebaniu pod maską – poza wizualną edycją pojazdów w Need for Speed Payback pojawi się również możliwość wymiany i ulepszania bebechów. Będzie to miało wpływ na statystyki maszyny, ale w żadnym wypadku nie spodziewajcie się symulatora. Wręcz przeciwnie. Nowa gra EA zapowiada się na tytuł do bólu zręcznościowy, w którym będziemy dostawać dodatkowe punkty za kraksy, omijanie policyjnych blokad i tak dalej.

No właśnie – do serii powróci policja. Stróże prawa mają być w kieszeni kartelu The Family. Mundurowi będą nas ścigać policyjnymi wozami, specjalnymi wozami opancerzonymi oraz śmigłowcami. Do tego w trybie wieloosobowym sami zyskamy możliwość jazdy jako policjant, ścigając rabusiów, w których wcielą się inni gracze. Lotu helikopterem jednak raczej się nie spodziewajcie.

Need for Speed Payback zadebiutuje 10 listopada 2017 roku. Tydzień wcześniej dostęp do gry zostanie oddany abonentom EA Access oraz Origin Access. Subskrybenci tych usług będą mogli spędzić z Need for Speed Payback 10 przedpremierowych godzin. EA wyda swoją grę wyścigową na Xboksa One, PlayStation 4 oraz komputery PC. Niestety, nic nie wiadomo o ewentualnej edycji dla Nintendo Switcha.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...