Mark Hamill: „Myliłem się co do Przebudzenia Mocy, obym mylił się również w kwestii The Last Jedi”

News/Film 18.04.2017
Mark Hamill: „Myliłem się co do Przebudzenia Mocy, obym mylił się również w kwestii The Last Jedi”

„Nadszedł czas na koniec Jedi” – to kwestia, którą mógłby wypowiedzieć Kylo Ren czy Imperator Palpatine. Ale Luke Skywalker? Intrygujące, choć dziwne. Oliwy do ognia dolewa sam Mark Hamill, który jest niezadowolony z dalszych losów odgrywanej przez siebie postaci.

Wszyscy znamy już na pamięć zwiastun do Star Wars: The Last Jedi. Co więcej, przeanalizowaliśmy go w zasadzie klatka po klatce, snując przeróżne teorie i domysły na temat fabuły kolejnego rozdziału Gwiezdnej sagi. Niestety, nie jesteśmy w stanie odgadnąć rzeczy, których w bardzo oszczędnym w treść zwiastunie nie ma.

Z pomocą nam przychodzą jednak materiały dodatkowe. Wywiady, panele czy spotkania, w których uczestniczyli współtwórcy Gwiezdnych wojen. Z nich wynieśliśmy dwie odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Zostało też postawione zupełnie nowe.

Ostatni Jedi – w sensie jeden czy wielu?

Słowo Jedi, zarówno w języku angielskim jak i polskim, nie odmienia się w liczbie mnogiej. A to oznacza, że tytuł filmu Star Wars: The Last Jedi może dotyczyć zarówno jednego z bohaterów sagi, jak i wszystkich obdarzonych Mocą postaci. Reżyser filmu, Rian Johnson, postanowił jednak uchylić rąbka tajemnicy.

Star Wars The Last Jedi trailer

Wiemy zatem, że tytuł filmu nawiązuje bezpośrednio do postaci Luke’a Skywalkera. To on jest tytułowym ostatnim Jedi. To na razie o niczym nie przesądza, bowiem – jak sugeruje zwiastun – nasz ostatni Jedi mógł wyszkolić Rey na kolejnego, tak jak Yoda kiedyś szkolił Luke’a. Zestawiając to jednak z wypowiadanymi przez Skywalkera słowami sugerującymi ostateczną likwidację zakonu, robi się bardzo ciekawie.

A skoro już o tym mowa, Mark Hamill nie jest zachwycony swoją rolą w Star Wars: The Last Jedi.

Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem Mark Hamill nie został jeszcze zmiażdżony przez kierownictwo Disneya. Aktor bardzo otwarcie wypowiadał się o Przebudzeniu Mocy na swoich sieciach społecznościowych i w wywiadach, a teraz to samo robi przy okazji Star Wars: The Last Jedi. Choć przyznaję, że tym większa moja sympatia do tego bardzo utalentowanego aktora.

Przechodząc do meritum: Hamill nie jest zadowolony z tego, jak Rian Johnson poprowadził dalsze losy Luke’a Skywalkera. Przyznaje jednak, że to samo mówił o Przebudzeniu Mocy i się pomylił. Aktor z początku uważał, że głupotą było pokazanie go na sam koniec filmu tuż przed napisami końcowymi i uważał, że to „oszukiwanie widzów”. Przyznał później, że zmienił zdanie po obejrzeniu filmu znanego mu tylko z rozpisanego scenariusza oraz planu filmowego w wersji końcowej i podsumował, że z muzyką Johna Williamsa i całym napięciem budowanym aż do finałowej sceny uważa ją za genialną.

Teraz coś podobnego mówi o The Last Jedi. Opowiedział, że poszedł nawet do Johnsona by oświadczyć mu, że „absolutnie nie zgadza się z jakąkolwiek decyzją, jaką Johnson podjął w kwestii Luke’a Skywalkera”. Opowiadając to dodał jednak, że już raz się pomylił przy poprzednim filmie i bardzo możliwe, że jego instynkt znowu nie działa jak należy.

Star Wars: The Last Jedi to ostatni film z Leią Organą.

To akurat nie jest „łamiąca wiadomość”, ale miło się tego dowiedzieć w końcu z oficjalnego źródła. Tragiczna śmierć Carrie Fisher, aktorki wcielającej się w Leię, nie pokrzyżowała planów jeśli chodzi o realizację The Last Jedi. Fisher zdążyła przed śmiercią wystąpić we wszystkich scenach w filmie. Leia miała jednak mieć jakąś rolę również w kolejnym epizodzie. Teraz wiemy, że zamiast po technikę cyfrową, Lucasfilm wraca do szkicowania filmu na nowo.

Leia Organa nie będzie obecna w niemającym jeszcze tytułu epizodzie dziewiątym. Nie jest jasne, czy scenarzysta uśmiercił ją w The Last Jedi, czy też ukochana Hana Solo odejdzie w inny sposób. W te Święta zobaczymy jednak Leię po raz ostatni.

Już wiem, co czuli fani przed premierą Powrotu Jedi.

Najpierw Yoda odpowiedział Kenobiemu, że poza Lukiem Skywalkerem jest jeszcze jedna osoba, która może uratować galaktykę przed Sithami. Potem, na sam koniec filmu, deklaracja Vadera na temat jego (rzekomych jeszcze wtedy) więzów krwi ze Skywalkerem. Tyle niewiadomych, tyle do wyjaśnienia!

To samo teraz ma miejsce przy okazji The Last Jedi. Czy Luke zdruzgotany swoimi porażkami nie chce już próbować odnowić zakonu Jedi? A może przeszedł na ciemną stronę Mocy? Kim jest Rey, czy to córka Skywalkera?

A do premiery filmu jeszcze wiele miesięcy…

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...