W niedzielę 23 lipca 1967 roku policja z Detroit dokonuje nalotu na nielegalny nocny bar w zachodniej części miasta. Nikt nie przypuszczał wtedy, że eskalacja przemocy po obu stronach doprowadzi do 5-dniowych zamieszek z udziałem Gwardii Narodowej oraz Armii USA.

Podczas nalotu na nielegalny bar czarnoskóra mniejszość – klienci oraz gapie – odpowiadają przemocą na przemoc funkcjonariuszy policji. Dochodzi do wymiany ognia, a konflikt między służbami policyjnymi oraz czarnoskórymi błyskawicznie rozlewa się na kolejne ulice amerykańskiej aglomeracji. To nie pierwszy raz, kiedy w Detroit wybuchają zamieszki na tle rasowym. Nikt jednak nie przypuszczał, że 23 lipca 1967 będzie początkiem potwornej eskalacji przemocy.

Krwawe zamieszki w Detroit trwały nieprzerwanie przez pięć kolejnych dni.

Gubernator George Romney (ojciec TEGO Mitta Romneya, kandydata na urząd prezydenta USA) sprowadził do miasta Gwardię Narodową. Prezydent Lyndon B. Johnson wysłał do Detroit regularnie oddziały wojska, wyposażone w pojazdy pancerne, czołgi oraz broń maszynową.

W czasie starć spalono ponad 2000 budynków. Dokonano ponad 7000 aresztowań, z kolei prawie 500 osób zostało rannych. Najbardziej przerażający jest jednak bilans zabitych. W 1967 roku w Detroit zginęły aż 43 osoby. Połowa z nich to przypadkowi cywile. Zastrzelonych zostało 2 żołnierzy oraz 2 strażaków. Resztę ofiar stanowią osoby biorące udział w zamieszkach.

To właśnie o wydarzeniach na ulicach tego miasta opowie film Detroit.

Szykuje się widowisko na naprawdę wysokim poziomie. Reżyserką tej produkcji jest Kathryn Bigelow, która ma na swoim koncie takie tytuły jak The Hurt Locker oraz Zero Dark Thirty. Głównym bohaterem została z kolei gwiazda Star Wars – John Boyega.

Detroit zadebiutuje już 4 sierpnia 2017 roku. Zapowiada się bardzo dobre kino.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...