Five Came Back Netfliksa nie jest dokumentem o wojnie. To skarb dla każdego studenta filmówki

Recenzje/Film 06.04.2017
Nasza ocena:
Five Came Back Netfliksa nie jest dokumentem o wojnie. To skarb dla każdego studenta filmówki

John Ford, William Wyler, John Huston, Frank Capra oraz George Stevens – to wielcy reżyserowie Hollywood, którzy odegrali kluczowe role podczas anty-nazistowskiej i anty-japońskiej propagandy Hollywood. Właśnie o nich, nie o dzielnych szeregowcach opowiada dokument Five Came Back od Netfliksa.

Pod koniec lat 30-tych zdano sobie sprawę, że Hollywood posiada potężne narzędzie. A może nawet broń – tak rozpoczyna dokument Steven Spielberg, jeden z producentów Five Came Back. Reżyser w doborowym towarzystwie Del Toro i Lawrence’a Kasdana opowiada historię wojennych filmów oraz animacji propagandowych, emitowanych żołnierzom, widzom kin oraz amerykańskim obywatelom.

„Film miał zrobić wrażenie na widzu. Miał sprawić, że podpisze czek na fundusze wojenne”

Brudna kuchnia żydowskiego, a jednocześnie obcego na krzywdy Żydów z Niemczech Hollywood jest bardzo ciekawym materiałem na dokument. To właśnie na przemyśle filmowym, nie na wojnie, koncentruje się najnowsza produkcja Netfliksa. Perspektywa tego tytułu jest niemal w całości amerykańsko-centryczna, spychając wydarzenia Starego Kontynentu na drugi, może nawet trzeci plan.

Egzotyczna z punktu widzenia naszego wycinka historii perspektywa wnosi wiele ciekawych opowieści. Jak na przykład to, dlaczego żydowskie Hollywood wcale nie paliło się do pomocy ofiarom represji w nazistowskich Niemczech. Nawet po Kryształowej Nocy, w której zginęło ponad tysiąc niemieckich Żydów. Albo jak działały amerykańskie obozy dla azjatyckiej mniejszości, otworzone wewnątrz USA. To tylko wierzchołek „brudów” amerykańskiego przemysłu filmowego oraz ówczesnych polityków.

To jak w Hollywood z lat 30-tych i 40-tych zapatrywano się na czarnoskórych żołnierzy, to kolejna niesamowita anegdota. Tak samo ta o działaniach lobby opowiadającego się za amerykańskim izolacjonizmem. Nawet po tym, jak Polska została rozerwana przez agresorów, którzy zaraz potem napadli na Francję. Z tej perspektywy Five Came Back to oryginalna pozycja, która poszerza wiedzę o bardzo ciekawe historie.

Nie oznacza to jednak, że Five Came Back to obowiązkowa pozycja dla każdego pasjonata drugiej wojny światowej.

Wręcz przeciwnie. Dokument Netfliksa jest tworem od artystów skierowanym do artystów. Pomimo efektownej animacji wprowadzającej, pełnej czołgów i doniosłej muzyki, Five Came Back jedynie częściowo zahacza o wojenne pola bitew. Większość akcji rozgrywa się na amerykańskich balach, galach i rozdaniach filmowych nagród, gdzie biznes ścierał się z polityką.

Jeżeli ktoś interesuje się historią kina, Five Came Back to prawdziwa perełka. Zbiór niezwykle soczystych, mięsistych anegdot, z cudownie odświeżonymi wywiadami takich legend jak John Ford czy bracia Warner. Steven Spielberg mówiący o Fordzie krytykującym galę Oscarów – trudno o lepszy materiał dla filmoznawcy.

Obawiam się jednak, że przeciętny odbiorca, opłacający abonament dla popularnych seriali, nie znajdzie tutaj wiele dla siebie. Dla niego Five Came Back może być zbyt nudne. Zbyt długie. Zbyt dociekliwe i drobiazgowe. Jeżeli jednak fascynuje cię propaganda, z chęcią poznajesz historię przemysłu filmowego, a Warner kojarzy ci się nie tylko z nazwą wytwórni, koniecznie dodaj tę pozycję do swojej prywatnej listy na platformie VoD.

PS. Dzięki Five Came Back widzowie mają okazję zobaczyć niesamowity fragment autentycznego dokumentu nakręconego podczas nalotu bombowego na Niemcy. Dla tego jednego, wyjątkowego momentu warto obejrzeć produkcję Netfliksa. Niepowtarzalny kawałek taśmy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...