Przy okazji premiery Pięknej i Bestii na światło dzienne wyszła kolejna zapowiedź Transformers: Ostatni Rycerz. Znów będziemy mieli do czynienia z autobotami, tylko tym razem w trochę innym wydaniu. Wrogiem numer jeden naszych mechanicznym ulubieńców będą ludzie.

Krótko o fabule.

Ludzie prowadzą wojnę z autobotami. Koniec.

I w sumie trudno cokolwiek tutaj dodać, bo ani Mark Wahlberg nie został zatrudniony do tej produkcji po to, by ratować ją aktorsko, ani też Michael Bay nie będzie robił ze swojego filmu czegoś, czym nie jest.

To, co może podnieść poziom filmu, to młoda aktorka (Isabela Moner), która wciela się w Izabellę. W najnowszym trailerze mówi nieco więcej o sobie, a zastosowany w tym wypadku efekt burzenia czwartej ściany nadaje jej postaci sporo charakteru.

Ten film będzie zły.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości i prawdopodobnie zgodzicie się ze mną wszyscy. Ale umówmy się, żaden z filmów w serii Transformers nie był dziełem wybitnym i nie miał nim być. W tej produkcji nie o to chodzi.

Podczas wizyty w kinie mamy usiąść w fotelu, wziąć do ręki popcorn i cieszyć się obrazem, jaki wylewa się na nas z ekranu. Efekty specjalne, dźwięk, montaż, filtry i akcja (bardzo dużo akcji) to wszystko czego możemy i mamy oczekiwać po tym filmie. Niczego innego od kolejnej części Transformersów nie możemy się spodziewać i jeżeli zaakceptujemy ten fakt to wizyta w kinie będzie niezapomnianym przeżyciem.

Ten film będzie zły, ale to będzie widowisko roku. Dlaczego?

Bo będzie po prostu pięknie. Każdy film Michaela Baya to uczta dla oka. Pewnie znajdą się przeciwnicy jego stylu, przekoloryzowanych filtrów, zbyt dużej liczby wybuchów, ale do tego nie można mieć pretensji. Jego filmy się ogląda i akceptuje pewny stan rzeczy, albo omija się je szerokim łukiem.

Wiemy już, że jednym z elementów fabuły nowych Transformersów będzie to, że Optimus Prime zniknął. To daje pole do popisu innym postaciom, a po trailerze widać, że twórcy skromnością nie grzeszą. Na ekranie zobaczymy mnóstwo robotów tych znanych, ale też pojawią się nowe.

Gdy seria się wypala Paramount Pictures decyduje się przekazać na produkcje filmu rekordowe w przypadku Transformersów 260 milionów dolarów budżetu. Z jednej strony może się okazać, że będzie to strzał chybiony, ale le z drugiej… patrząc na trailer, pieniądze nie poszły na marne.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix aniołem apokalipsy wieszczącym koniec kina? Nie sądzę

Wczorajszy tekst mojego imiennika i naczelnego Spider’s Web o sukcesach Netfliksa, które mają być przyczynkiem ku odejścu kina do lamusa historii, z jednej strony mnie zaintrygował. Z drugiej zaś strony, jako pasjonata zakochanego beznadziejnie w X muzie, lekko zmartwił. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu zagadnieniu, stając w obronie kina, na którym co nieco się znam.

Felieton/Film 19.04.2017

Dołącz do dyskusji (25)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...