ShowUp.tv stawia na jakość. Nie tylko dziewczyn, ale i swojego serwisu internetowego

ShowUp.tv stawia na jakość. Nie tylko dziewczyn, ale i swojego serwisu internetowego

ShowUp.tv zmienia twarz i zaskakuje nowoczesnym podejściem do tematu i odświeżoną, estetyczną formą. Jak pracuje się nad serwisem o tak kontrowersyjnych treściach? Postanowiłem zapytać o to agencję, której ShowUp jest jednym ze sztandarowych produktów.

Jednym się to podoba, inni krzywią się z obrzydzeniem, ale jednego na pewno nie przeskoczymy. Erotyka i pornografia są odpowiedzialne za znaczną część całego ruchu w Internecie. Wraz z rewolucją obyczajową zmieniło się też podejście do naszej seksualności a pruderyjność ustąpiła miejsca otwartości.

Branża rozrywkowa, jak nietrudno się domyślić, z tego korzysta. Jeden z największych polskich serwisów tego typu, ShowUp.tv, specjalizuje się w udostępnianiu platformy do transmitowania pokazów na żywo. Czy to striptiz, czy coś jeszcze innego, każdy zainteresowany tą formą rozrywki powinien znaleźć tu coś dla siebie.

A teraz ShowUp.tv przechodzi gruntowny lifting. Odświeżone zostają zarówno frontend, jak i backend serwisu. Jak to wygląda od kuchni? I jak właściwie się pracuje nad serwisem o tak specyficznej tematyce. Postanowiłem o to zapytać bezpośrednio za to odpowiedzialną agencję Web-Anatomy.

Maciej Gajewski: No dobra, to na sam początek, dla porządku, dla naszych Czytelników: to kim wy właściwie jesteście?

Web-Anatomy: Jesteśmy software housem z Bielska Białej. Od ponad 10 lat tworzymy serwisy internetowe, aplikacje webowe i dostarczamy oprogramowanie stacjom telewizyjnym. Wśród naszych klientów są m.in. Al Jazeera, Machinima, Inc., Ipla no i oczywiście ShowUp.tv – największy serwis erotyczny w Polsce.

ShowUp to przede wszystkim usługa wideo na żądanie w połączeniu ze strumieniowaniem w czasie rzeczywistym. Oczywistą trudnością w projektowaniu takiego serwisu jest przewidzenie znacznego obciążenia serwerów. Ale czy jest coś nieoczywistego?

Tutaj wchodzimy na dość grząski grunt relacji „wydajność, a koszt”. Video streaming jest specyficzną usługą, gdzie opłaty za łącze i dzierżawę sprzętu są kilkanaście razy wyższe niż w przypadku innych rodzajów portali. Do tego wszystkie dochodzi komunikacja w czasie rzeczywistym pomiędzy użytkownikami, która wymaga ogromnej wydajności. Projektując tego typu rozwiązania musimy zawsze mieć z tyłu głowy, że nasz klient będzie musiał zostawić sporo pieniędzy opłacając te koszty. Fakt, że jakaś część oprogramowania działa dobrze przy 10 osobach online, nie oznacza, że wszystko będzie w porządku, gdy będzie ich kilkadziesiąt tysięcy.

Ideą ShowUp, jak rozumiem, jest pewien sposób interakcji z dziewczynami. Jak bardzo „społecznościowy” jest nowy ShowUp? A może uznaliście, że jest to na tyle intymna sfera, że nie warto iść w tym kierunku?

Osoby nie znające tego portalu, traktują go zazwyczaj jako kolejny serwis erotyczny. Prawda jest trochę bardziej skomplikowana. ShowUp.tv to przede wszystkim społeczność. Prawie wszyscy się tutaj znają i przyjaźnią. Dziewczyny mają swoich stałych wielbicieli, sporo osób chce tutaj po prostu sobie szczerze porozmawiać. Projektując funkcje poprzedniej jak i nadchodzącej wersji, staraliśmy się zapewnić użytkownikom jak najwięcej form interakcji poprzez np. system prywatnych wiadomości czy prywatnych sesji.

A co z urządzeniami mobilnymi? Wszystkie badania dowodzą, że dużo chętniej konsumujemy treści przez nasze telefony. Jak ułatwiliście życie użytkownikom takich urządzeń, jak iPhone czy Samsung Galaxy?

W przypadku showupa i urządzeń mobilnych przez wiele lat nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł. Wynikało to przede wszystkim z ograniczeń technologii. Gdy budowaliśmy pierwszą wersje serwisu, mogliśmy jedynie oprzeć się na „nielubianym” Adobe Flash. Było to takie małżeństwo z rozsądku. Rewolucja HTML5 początkowo nie zmieniła wiele. Owszem, odtąd mogliśmy łatwo odgrywać statyczne pliki video, ale sam streaming był jeszcze w powijakach i generował gigantyczne opóźnienia, które dosłownie „zabijały” interakcje między użytkownikami. Dla serwisów takich jak YouTube, czy Twitch opóźnienia rzędu nawet kilku minut są akceptowalne – w naszym przypadku limit wynosi 1 do 1,5 sekund. Nie możemy sobie po prostu pozwolić na więcej. Aktualnie udało nam się wyeliminować Flasha z komunikacji z serwerami dzięki WebSockets. Nowa wersja serwisu jest też już w pełni responsywna, więc korzystanie z serwisu na telefonie będzie na pewno bardzo wygodne. Pozostała niestety jeszcze kwestia samego video – tutaj wielkie nadzieje wiążemy z WebRTC, które już teraz świetnie nadaje się do obsługi transmisji „jeden na jeden” zapewniając milisekundowe opóźnienia dzięki protokołowi wykorzystującemu model p2p.

Co z funkcjami premium i obsługą płatności? No i też ogólnie co z bezpieczeństwem? Na pewno znaczna część użytkowników tego serwisu liczy na gwarancję poufności. Dlaczego nie mają się czego obawiać?

Staramy się cały czas powiększać wachlarz możliwości jeżeli chodzi o dostęp do kanałów płatności. Oczywiście z uwagi na tematykę serwisu jest to bardzo, bardzo trudne. Ostatnimi czasy dodaliśmy płatności za pośrednictwem bitcoinów, które cieszą się dużą popularnością. Jako ciekawostkę mogę także nadmienić, że w najbliższym czasie udostępnimy użytkownikom możliwość wykonywania płatności z zagranicy.

Bezpieczeństwo to zupełnie odrębny temat-rzeka. Serwis corocznie przechodzi kilka audytów pod kątem luk w oprogramowaniu. Przy tej skali projektu jest to po prostu konieczne. W ciągu kilku ostatnich lat zmieniliśmy także sposób w jaki przechowujemy informacje o użytkownikach, tak by w razie najczarniejszego scenariusza nikt nie ucierpiał.

ShowUp to serwis zdecydowanie tylko dla dorosłych, o treściach które mogą być źle oceniane przez mniej otwarte i bardziej pruderyjne osoby. A każdej agencji zależy na jak najlepszej opinii w oczach jak największej liczby potencjalnych klientów. Podpowiedzcie jak tę potencjalną słabość wizerunkową udało wam się zmienić w atut? Bo ShowUp, odpowiednio przedstawiony, zdecydowanie takim może się stać.

Oczywiście zdajemy sobie sprawy, iż nie wszystkim klientom będzie odpowiadać, że najjaśniejszą gwiazdą w naszym portfolio jest portal erotyczny, który posiada 8 milionów użytkowników i ponad 200 tys. odsłon miesięcznie, będąc przy tym jedną z 20 największych stron w Polsce. Jednak w większości przypadków jest to traktowane właśnie jako atut. Skoro udało nam się zapewnić stabilne funkcjonowanie i rozwój serwisu przez tyle lat to skromnie rzecz ujmując „można na nas polegać”.

Macie za sobą wiele świetnych projektów, a wieloletnia współpraca z Cyfrowym Polsatem przy telewizji ipla jest jednym z najlepszych dowodów waszego profesjonalizmu. Czasem jednak zdarzają się wpadki zupełnie od was niezależne. Pamiętacie jakąś anegdotę z historii współpracy z ShowUp? Jakąś przedziwną awarię, którą błyskawicznie musieliście usuwać?

Mieliśmy w historii naszej firmy kilka bezsennych nocy, które spędziliśmy na ratowaniu serwisu. Wiadomo, że w tym przypadku trzeba działać bardzo szybko, ponieważ każda godzina awarii to ogromne straty dla portalu. Natomiast z zabawniejszych sytuacji to przypomina mi się sytuacja, gdzie w wyniku błędu skryptu zamiast pięknych „dziewczyn” wszędzie pojawiała się twarz naszego programisty (pozdrawiamy Radka).

Beta-testowanie serwisów takich, jak ShowUp, to dla znacznej grupy bez wątpienia żadna praca, a przyjemność. Coraz więcej serwisów eksperymentuje z publicznymi beta-testami, oferując chętnym wczesne wersje nowych witryn i aplikacji webowych. Co myślicie o takim pomyśle i czy planujecie coś takiego na ShowUp lub czymś z wami związanym?

Tutaj pozwolimy się nie zgodzić – testowanie takiego portalu jak ShowUp.tv to bardzo trudna praca, ogromna odpowiedzialność i sporo stresu. Jasne, w przypadku zmian w interfejsie strony, czy też jakiś prostych nowych funkcji „early access” może być ciekawą formą reklamy serwisu. Sami zamierzamy właśnie w ten sposób zaoferować dostęp do nowej wersji strony. Co do bardziej skomplikowanych funkcji nie jest to już takie proste. Jak już wspominaliśmy „tutaj” każdą jedną rzecz musimy przygotować nawet dla 50 tys. osób online, które zechcą coś „popsuć”. Wymaga to czasami wielogodzinnego testowania próbnych wersji serwisu przez dedykowane oprogramowanie symulujące ruch i zachowanie zwykłych użytkowników.

Jakim właściwie klientem jest ShowUp? Oczywiście nie pytam o jakość współpracy, bo nie wątpię, że układa wam się świetnie, ale czy to klient forsujący swoją wizję, czy raczej daje wam wolność artystyczną? I jaki rodzaj klienta wolicie: taki, który doskonale wie czego chce, czy też lepiej się pracuje w przypadku pełnej wolności?

Bez wątpienia jest klientem bardzo wymagającym i posiadającym swoja wizję serwisu. Tak było od samego początku. My odgrywamy w tej układance rolę doradczą – staramy się zazwyczaj delikatnie sugerować pewne rozwiązania, czy też nowe możliwości, które dają wchodzące akurat technologie. Oczywiście zdarza się tak, że mówimy klientowi wprost – „to nie będzie działać”, albo „to wygląda po prostu  źle”. Bywało i w przeszłości, iż o pewne rzeczy najzwyczajniej się pokłóciliśmy, ale na końcu oczywiście wszyscy pamiętamy, że gramy przecież w tej samej drużynie. Klienci ogólnie zdarzają się bardzo różni – są tacy, którzy mają swoją wizję, choć różnie reagują na krytykę. Są też tacy, którzy robią dopiero pierwsze kroki w tego typu biznesie i nie czują się zbyt pewnie, co daje nam odrobinę więcej swobody. Trudno jednak tu mówić, który typ klienta jest lepszy… grunt, ze jest!

Przeglądam nową wersję witryny i różnica jest kolosalna pod względem estetycznym, brawo! To jednak dostrzeże każdy z użytkowników. A czy są jakieś nowe funkcje, z których jesteście szczególnie zadowoleni? Czy też energię poświęciliście przede wszystkim na warstwę wizualną?

Zanim rozpoczęliśmy pracę nad nową wersją serwisu musieliśmy wykreślić sobie pewne priorytety. ShowUp jest bardzo rozbudowanym serwisem z dziesiątkami różnych funkcji. Zdecydowana większość z nich to efekt ewolucyjnego podejścia do rozwoju serwisu – słuchaliśmy tego czego chcą nasi użytkownicy i staraliśmy to dostarczyć w możliwie najlepszej formie. Z przeprowadzonych uprzednio analiz wyszło, iż  tzw. „próg wejścia” dla użytkowników jest bardzo wysoki. Opanowanie tych wszystkich funkcji zajmuje niestety trochę czasu. Dlatego też projektując nową wersję serwisu chcieliśmy mieć pewność, iż tzw. „learning curve” (krzywa uczenia się) będzie zdecydowanie łagodniejsza niż ma to miejsce obecnie. Nowe funkcje oczywiście też się pojawią, ale chcemy w pierwszej kolejności „przyzwyczaić” obecnych użytkowników do zmian w samym interfejsie. Dopiero później metodycznie dodać i testować reakcje na nowe funkcje.

ShowUp nie dysponuje aplikacją mobilną. Czy to dlatego, że woleliście skupić się na dopracowaniu jednego projektu? A może też należycie do tych agencji, które coraz bardziej przekonują się do poglądu, że dobra aplikacja webowa w dzisiejszych czasach czyni te dedykowane bezsensownymi?

Powód jest tutaj bardzo prosty – takiej aplikacji niestety nie moglibyśmy wystawić ani w AppStore, ani Google Play z powodu tematyki serwisu. Dobra aplikacja mobilna ma jednak kilka istotnych przewag nad swoim webowym odpowiednikiem – chodzi tu przede wszystkim o kwestie implementacji zaawansowanych technologii streamingowych, kodeków itd. Zresztą chyba jak każdy software house, nie lubimy być ograniczeni przez środowisko na którym pracujemy, a tu niestety taki problem występuje. Dodatkowo twórcy popularnych przeglądarek internetowych bardzo ociągają się z implementacją pewnych standardów, starając się faworyzować swoje własne rozwiązania. Wspomnijmy choćby Apple i brak wsparcia WebRTC. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak czekać, aż te rzeczy naturalnie dojrzeją, trzymając jednocześnie rękę na pulsie.

Dołącz do dyskusji (66)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...