Jestem starszym panem, ale bardzo lubię youtube’owy serial „Nieprzygotowani” dla dzieciarni

Recenzje/Seriale 16.03.2017
Nasza ocena:
Jestem starszym panem, ale bardzo lubię youtube’owy serial „Nieprzygotowani” dla dzieciarni

Nie jestem największym fanem polskich youtuberów. Jak już się natknę na coś ciekawego, to chwalę głośno i promuję, np. G. F. Darwin, ale – co do zasady – mam problem ze znalezieniem tam wartościowych treści. 

Nie zrozumcie mnie źle. Na polskim YouTubie jest bardzo, bardzo dużo filmów, ale po prostu rzadko kiedy są one wartościowe. Trudno nawet o rozrywkę, która naprawdę byłaby rozrywkowa. I tak oto nie jestem przesadnym fanem kanału o nazwie Abstrachuje, który już dawno temu powinien zmienić nazwę. Na przykład na Wyeksploatochuje, czyli o tym, jak ten sam pomysł cyklicznie powielać przez lata, aż do znudzenia.

Chociaż ta ocena nie jest może do końca sprawiedliwa. O ile sam kanał przesadnie nie dostarcza mi radości, to jego autorzy bardzo sensownie wykorzystali swoją szansę. Wypromowali w końcu dzięki niemu kilka różnych biznesów i dość mądrze prowadzą swoją karierę.

Nieprzygotowani nowym hitem YouTube’a

Jednym z ich nowszych pomysłów jest produkcja serialu dla – zdaje się – nastolatków pod tytułem „Nieprzygotowani”. Jest mi trochę głupio to pisać, ponieważ jestem prawie dwa razy starszy od jego bohaterów i zdecydowanie nie łapię się do grupy docelowej. Ale przy całej nienawiści do polskiego YouTube’a, ten kanał akurat… bardzo mi się podoba.

Patrzmy przez pewne proporcje. To nie jest najlepsza rzecz jaką w życiu oglądałem. Nie zamieniłbym na „Nieprzygotowanych” seansów z House of Cards, Gomorrą czy nawet Supernatural. Ale to pierwszy dość poważnie potraktowany serial na YouTubie w Polsce (Piątek: The Series był produkowany przez Wirtualną Polskę, a i formuła była inna; Ucho Prezesa pojawiło się później, no i też przeniosło się częściowo do serwisu ShowMax). Jak na produkcję o tak parszywym rodowodzie, jest produkowany całkiem zawodowo.

Mamy scenariusz, porządnie nakreślonych bohaterów, a nawet humor. I przez humor rozumiem nie tyle fakt, że można dostrzec, iż ktoś bardzo starał się być zabawny w taki wyjątkowo smutny sposób (jeśli nie rozumiesz definicji, którą próbuję tu nakreślić, obejrzyj kabaret Neonówka), co naprawdę człowiek uśmiecha się czasem pod nosem. Cały czas proszę o to, by w ocenie zachować proporcje.

Pewien mądry człowiek wyjaśnił mi kiedyś, że nawet disco polo dzieli się na złe i na disco polo dobre. To tylko muzyka ludowa, prosta, a jednak można wartościować jej przedstawicieli czy ich umiejętności. „Nieprzygotowani” to próba stworzenia autorskiej teenage drama. Kilkanaście lat temu Polsat próbował stworzyć coś takiego w serialu Pierwsza miłość. Zapewniam was, że ci youtube’owi „Nieprzygotowani” są produkcją zdecydowanie ambitniejszą w treści, a gra aktorska… cóż, niech każdy interpretuje to zdanie tak, jak mu wygodnie: gra aktorska stoi na mniej więcej podobnym poziomie.

Nie jestem z siebie dumny, ale powiedzmy, że to taka moja guilty pleasure.

Jestem naprawdę mile zaskoczony, bo produkcja nie tylko nie okazała się (jak sugerowałyby lata doświadczenia) kompletnym niewypałem, ale wręcz ma w sobie coś przyjemnego. Podejrzewam, że youtube’owa dzieciarnia jest zachwycona, a i sam „polski YouTube” – w odróżnieniu od miliona innych kanałów – akurat za „Nieprzygotowanych” nie musi się wstydzić.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...