Nie możesz doczekać się powrotu na Pandorę? Drugą część Avatara zapowie ta gra wideo

News/Gry 01.03.2017
Nie możesz doczekać się powrotu na Pandorę? Drugą część Avatara zapowie ta gra wideo

Od samego początku było wiadomo, że film Avatar to zaledwie początek dużo większej opowieści. Na którą czekamy i od lat doczekać się nie możemy. Coś się jednak w końcu zaczyna dziać.

Avatar to prawdziwe arcydzieło kinematografii. Złośliwi twierdzą, co prawda, że pod geniuszem technicznym filmu kryje się miałka i wtórna opowieść, ale nie potrafię się z nimi zgodzić, a przynajmniej nie do końca. Avatar uwiódł mnie od pierwszego wejrzenia. Być może właśnie dzięki swojej warstwie wizualnej, ale nie dbam o to. To piękna baśń dla dużych dzieci.

Avatar, mimo iż zaczyna już mieć swoje lata, nadal robi niesamowite wrażenie swoją warstwą techniczną. Wiele technologii wręcz wynaleziono na jego potrzeby, a dzieło na przejście w fazę produkcji czekało ponad dekadę, bo… wcześniej technika po prostu nie pozwalała na zrealizowanie w przekonujący sposób wizji Jamesa Camerona.

Cameron zapowiedział też, że Avatar to dopiero początek, a Avatar 2 i Avatar 3 są już w preprodukcji. I od tej pory nie usłyszeliśmy o tych filmach w zasadzie nic. Lata mijają, a nie licząc jakiejś tam grupy zapaleńców, coraz mniej osób pamięta podróż do Pandory.

Wtem! Ubisoft zrobi grę na motywach Avatara. Lata po premierze filmu.

Zdjęcia do kolejnych części Avatara rozpoczną się jeszcze w tym roku, więc czas przypomnieć widzom o tej marce. W Disneylandach pojawią się atrakcje związane z uniwersum filmu, a to samo studio, które stworzyło The Division, zrobi grę na motywach dzieła Camerona.

Na szczęście nie jest to to samo studio, które stworzyło bardzo przeciętną grę Avatar: The Game w 2009 roku, która miała przejechać się na sukcesie filmu. Liczę na podobną jakość, co w The Division, choć o samej grze, poza tym że tworzy ją Massive Entertainment, nie wiemy na razie nic.

No i nie ukrywam, że bardziej niż gra w tym wypadku obchodzi mnie film. Wiem, że wielu z was potrafi bez trudu uprościć film Camerona do „taka Pocahontas w kosmosie”. Pandora jednak porwała moją wyobraźnie. I nie mogę się doczekać, by tam wrócić.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...