Bates Motel wraca z 5 sezonem, ale Norman bez matki strasznie przynudza

Recenzje/Seriale 23.02.2017
Nasza ocena:
Bates Motel wraca z 5 sezonem, ale Norman bez matki strasznie przynudza

Bates Motel powrócił z piątym sezonem, ale nie umiem się już ekscytować tym serialem. Dla mnie to zawsze była opowieść o matce chorego psychicznie Normana z Psychozy, a nie o nim samym. Brak Normy, pomimo obecności w co drugiej scenie grającej ją w poprzednich sezonach aktorki, daje się we znaki.

Swego czasu Bates Motel był jednym z moich ulubionych seriali, ale na ostatni sezon nie czekałem z wypiekami na twarzy. Wszystko ze względu na decyzję twórców, by uśmiercić matkę głównego bohatera, która była prawdziwą gwiazdą tej produkcji.

bates motel s05e01 recenzja

Bates Motel wyrósł przy tym na coś więcej niż tylko na prequel Psychozy.

Wygląda na to, że opowieść zapowiadana jako swoiste i unowocześnione wprowadzenie do kinowego hitu Psychoza z 1960 roku w reżyserii Alfreda Hitchcocka będzie sama stanowiła o sobie. Serial telewizji A&E najwyraźniej jednak nie chce kończyć swojej opowieści.

Norman Bates w interpretacji Freddie’go Highmore’a ma wiele wspólnego z postacią Anthony’ego Perkinsa, ale został na przestrzeni kilku sezonów bardzo rozbudowany. Poznaliśmy Normana, który żyje w czasach współczesnych, zanim stał się bezwzględnym mordercą i widzimy drogę jaką przeszedł wyzbywając się po kawałku swojego człowieczeństwa.

Pod koniec czwartego sezonu coś we mnie jednak pękło.

Norman jest szalenie irytującą postacią i nie zmienia tu nic fakt, że celowo został tak rozpisany. Prawdziwą gwiazdą Bates Motel była jednak do tej pory Vera Farmiga. Odgrywała ona poturbowaną przez życie matkę Normana o imieniu Norma. To była rozchwiana emocjonalnie, nieobliczalna kobieta.

bates motel s05e01 recenzja

Kolejne wyskoki tej bohaterki aż przyjemnie się oglądało. Aktorka świetnie odgrywała radykalne zmiany nastrojów swojej bohaterki. Ekspresja emocji w jej wykonaniu była wprost fenomenalna i była dla Bates Motel tym co chłód Jessiki Lange dla American Horror Story.

Niestety, Norma Bates zmarła pod koniec poprzedniego sezonu, a i we mnie jako w widzu coś umarło.

Jessica Lange była spoiwem American Horror Story tak jak Vera Farmiga nadawała kolorytu Bates Motel. Oczywiście los Normy był z góry przesądzony – w Psychozie zostały po niej jedynie doczesne szczątki, które trzymał w swoim przerażającym domostwie Norman, nie dopuszczając do świadomości faktu, że jego ukochana matka umarła.

Nie jestem jednak zadowolony, że scenarzyści pozbyli się jej na cały finałowy sezon. Straciłem zainteresowanie tym serialem, a pierwszy odcinek wcale go na nowo nie rozpalił. Bates Motel oglądam teraz już tylko z rozpędu. Chcę wiedzieć, jak ta historia się skończy, ale nie zależy mi już na bohaterach, stali mi się obojętni.

bates motel s05e01 recenzja

Vera Farmiga co prawda powróciła, ale jako cień dawnej siebie.

Aktorka odgrywająca matkę Normana nadal jest obecna w serialu, ale tylko jako personifikacja drugiej osobowości Normana. To chory psychicznie młody człowiek, który po śmierci matki dalej prowadzi rodzinny biznes. W domostwie górującym nad okolicą wykreował jednak swój własny iluzoryczny świat.

W jego wyobrażeniu matka nadal żyje i sfingowała własną śmierć, by zajmować się jego domem. W rzeczywistości dom to ruina, której on po prostu nie dostrzega. Norman w pewnym sensie zdaje sobie sprawę, że to iluzja, ale woli oszukiwać siebie niźli stanąć twarzą w twarz z tragedią, jaka go spotkała. Czasem kwestionuje jednak rzeczywistość, ale tylko na krótko.

Jednocześnie druga strona jego osobowości, która przybrała obraz Normy, folguje swoim morderczym zapędom.

Niestety, Vera Farmiga w nowej roli nie urzeka tak jak wcześniej. Nawet w żywiołowych scenach, w których strofuje Normana, mam cały czas świadomość, że obserwuję jedynie to, co dzieje się w głowie bohatera, którego tak naprawdę nigdy nie lubiłem oglądać.

bates motel s05e01 recenzja

Norman jest coraz bardziej oderwany od rzeczywistości. Nie tylko stał się mordercą, ale też jest podglądaczem czerpiącym satysfakcję seksualną ze śledzenia swoich gości. Aż trudno uwierzyć, że taki ktoś wyrósł z wrażliwego młodego chłopaka, którego poznaliśmy w pierwszym sezonie 5 lat temu.

W tym wszystkim najbardziej szkoda mi jednak jego brata, Dylana, oraz Emmy.

To bodaj jedyne dwie sympatyczne postaci z tego serialu, którym można życzyć szczęśliwego zakończenia. Wiodą teraz szczęśliwe życie w Seattle, ale serial najwyraźniej nie da im odpocząć i wciągnie ich z powrotem w bagno Bates Motel. Ciekawi mnie też jak dalej rozwinie się wątek Aleksa, który siedzi teraz w więzieniu, ale nie czeka ze swoją zemstą z założonymi rękami.

Mimo wszystko pilot piątej serii Bates Motel mnie nie porwał i wręcz cieszę się, że to będzie ostatni sezon tego serialu. Rozumiem, dlaczego scenarzyści zdecydowali się uśmiercić Normę, ale niestety okazała się takim filarem tej produkcji, że bez niej cała reszta jak dobra i przemyślana by nie była, wypada po prostu blado… niczym kolejne trupy w piwnicy Normana.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...