Gwiezdne wojny wchodzą w nową erę. Disney wyprowadza uniwersum Star Wars… poza galaktykę!

Artykuł/E-booki 22.02.2017
Gwiezdne wojny wchodzą w nową erę. Disney wyprowadza uniwersum Star Wars… poza galaktykę!

„Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…” to pierwsze zdanie, które rozpoczyna filmowe epizody Gwiezdnych wojen. Niebawem stanie się nieaktualne, ponieważ Disney wyprowadza Star Wars poza doskonale znany fanom układ gwiazd, pyłu i ciemnej materii. Dla uniwersum to prawdziwe trzęsienie ziemi!

Ale o co chodzi?

Akcja każdego epizodu Gwiezdnych wojen rozgrywa się „dawno, dawno temu w odległej galaktyce”. Galaktyka w Star Wars jest wypełniona masą planet, rozmaitych ras oraz obszarów, takich jak zaawansowane technologicznie Centrum oraz pełne piratów i niebezpiecznych szlaków Odległe Rubieże.

Odwołując się do naszej kochanej Drogi Mlecznej, przykładowa galaktyka zawiera od 200 do 300 MILIARDÓW gwiazd. Można więc zakładać, że tyle w zupełności wystarczy LucasFilmowi, aby pomieścić wszystkie pomysły, historie, rasy, strony konfliktu, technologie, bitwy, wojny i pozostałe przygody. Dotychczas tak właśnie było. Okazuje się jednak, że wytwórnia pod nadzorem Disneya ma niezwykle ambitny plan. Chce zabrać fanów poza granice galaktyki!

To nie pierwszy raz, kiedy ktoś wpadł na pomysł osadzenia akcji Gwiezdnych wojen poza znaną galaktyką. Wszystkie wcześniejsze próby były jednak podejmowane przez twórców tak zwanego Rozszerzonego Uniwersum, które kilka lat temu trafiło do kosza. Do tego Lucas kurczowo trzymał się w filmach jednej, stworzonej przez siebie galaktyki.

Teraz, gdy komiksy, książki, animacje i filmy stanowią jedno, spójne uniwersum Disneya, każda oficjalna publikacja z logo Star Wars tworzy nowy kanon. Tyczy się to również świeżutkiej książki Star Wars: Aftermath – Empire’s End. To właśnie na jej kartach opisane są wydarzenia, które nie tylko łączą się z nowo powstającą trylogią, ale poruszają także wątek przestrzeni poza doskonale znaną galaktyką.

Jak się okazuje, Imperator Palpatine miał manię na punkcie rozszerzenia wpływów poza galaktykę.

O ile potężny Sith Darth Sidious początkowo skupiał całą swoją uwagę na obaleniu Republiki oraz pokonaniu Jedi, z czasem plany Imperatora zaczęły ewoluować. Palpatine mierzył znacznie dalej niż jakikolwiek jego poplecznik. Podczas gdy pod jego nogami wybuchały ogniska Rebelii, oczy Sitha były zwrócone gdzieś daleko, poza granice tego, co znane i odkryte.

Niestety, technologiczne możliwości Imperium, a także każdej innej poprzedniej organizacji międzyplanetarnej, nie pozwalały na skok poza galaktykę. Palpatine jednak się nie poddawał. Poszukiwania ścieżki która wyprowadziłaby flotę Imperium poza znane rejony kosmosu były jednym z jego najważniejszych, najbardziej długofalowych projektów.

Imperator posiadał sieć placówek, w których opracowywano „magiczną formułę” pozwalającą na skok poza galaktykę. Wieloletnie badania znacznie przyspieszyła niepowtarzalna istota, która pochodziła właśnie spoza znanego układu gwiazd. Mowa o nikim innym jak niebieskoskórym Admirale Thrawnie. Palpatine trzymał go w szeregach Imperium nie tylko z powodu umiejętności dowodzenia, ale również ze względu na pochodzenie. Thrawn był dla Imperatora jednym z możliwych kluczy.

No i nastąpił przełom. Na moment przed wydarzeniami z filmu Powrót Jedi, Imperium dokonuje pierwszego udanego skoku poza galaktykę. Poza obrębem znanego wszechświata znalazł się super niszczyciel Eclipse. Bardzo możliwe, że dowodzony właśnie przez Thrawna. Oznaczałoby to, że czerwonooki wielki admirał, aktualnie antagonista w animacji Star Wars Rebels, przeżył filmową trylogię!

Po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci oraz śmierci Vadera i Palpatine’a resztki Imperium uciekają właśnie poza galaktykę.

Do ostatecznej bitwy między Imperium oraz Rebelią dochodzi nad pustynną planetą Jakku. Jak się okazuje, Imperator posiadał sekretną placówkę badawczą również tutaj. To właśnie dzięki badaniom na Jakku resztki imperialnej floty mogły wykonać skok w nieznane, podczas gdy sama placówka zostaje zniszczona, aby metoda podróży poza galaktykę nie trafiła w ręce Rebeliantów.

W niezbadanych zakątach kosmosu resztka floty Imperium łączy się z czekającym na nich super niszczycielem. Na wiele następnych lat słuch o poddanych Palpatine’a znika, a w miejsce międzyplanetarnej tyranii powstaje Nowa Republika. Pierwsza wzmianka o Nowym Porządku, czyli formacji nawiązującej do tradycji Imperium, ma miejsce dopiero 23 lata później.

Wtedy, na 7 lat przed rozpoczęciem akcji z filmu Przebudzenie Mocy, słaba i niezdecydowana Nowa Republika rozpada się od środka. Planety na obrzeżach galaktyki z sentymentem wspominają silny, autorytarny ustrój, w którym decyzje zapadały w godziny, nie lata. Reprezentanci tych planet skrycie wspierają finansowo tajemnicze siły, które są niczym innym jak właśnie Nowym Porządkiem. Ten w końcu ponownie pojawia się w galaktyce, rozpoczynając wojnę z Nową Republiką.

Bardzo podoba mi się kierunek, w jakim idzie Disney. Możliwości są nieskończone!

Kto wie, może nawet sam Snoke nie pochodzi z tej samej galaktyki co Vader, Palpatine czy Obi-Wan. Być może Rycerze Ren, do których należy Kylo, to odpowiednicy Sithów z zupełnie innej części kosmosu. Niewykluczone, że główna baza Nowego Porządku nie znajduje się na Odległych Rubieżach, lecz gdzieś daleko poza zasięgiem wojsk generał Organy i Poe Damerona.

Na przynajmniej część z tych pytań dostaniemy odpowiedzi, kiedy Star Wars: Episode XVII – The Last Jedi trafi do kin. LucasFilm pod wodzą Disneya ściśle współpracuje z twórcami komiksów, książek i animacji. Najlepiej było to widać na przykładzie udanego Rogue One, w którym pojawia się załoga ze Star Wars Rebels. Nie zdziwię się więc, jeżeli ósmy epizod zostanie w jakiś sposób połączony z książką Star Wars: Aftermath – Empire’s End.

Kto wie, może na wielkim ekranie zobaczymy samego Thrawna? Na ten moment wciąż istnieje więcej pytań niż odpowiedzi, ale jedno muszę oddać wytwórni – mają odwagę, aby naprawdę namieszać w kosmicznej sadze.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...