ShowMax – opisy filmów to objaw dość specyficznego poczucia humoru

Film 17.02.2017
ShowMax – opisy filmów to objaw dość specyficznego poczucia humoru

Jeszcze nie opadł kurz po wielkiej premierze platformy ShowMax, nowej usługi VoD w Polsce, a już pojawia się kolejny news na jej temat. Choć sam nie jestem pewien, czy to wpadka usługodawcy, czy też tak miało być…

Platforma ShowMax wkroczyła dumnie do Polski. Usługa oferuje 14 dni okresu próbnego, podczas którego mamy nieodpłatny dostęp do wszystkiego, co ShowMax ma w swoich zasobach. Jeżeli nam się to spodoba, to opłata za użytkowanie wynosi 19,90 złotych miesięcznie. W ramach abonamentu możemy z usługą powiązać pięć urządzeń, z czego z dwóch możemy korzystać równocześnie. Możliwe formy płatności to Mastercard, Visa, PayPal i możliwość dopisania opłaty do rachunku za telefon.

Wśród tytułów, jakie znajdziemy, są prawdziwe perełki, takie jak seriale Dr. House, Dexter, The Affair, Billions, Incorporated, Fargo, Luther, Nurse Jackie, The Goodwife, War & Peace czy filmy World War Z,  Bogowie, O północy w Paryżu, Watchmen czy też Jak wytresować smoka. ShowMax będzie też proponował własne produkcje, takie jak Ucho Prezesa autorstwa Roberta Górskiego. Część z tych produkcji nie obejrzymy ani w Netfliksie, ani w HBO GO, tak samo jest z poszczególnymi sezonami niektórych produkcji, np. w Netfliksie zobaczymy na razie tylko dwa sezony The Affair, w platformie ShowMax dostępne są już trzy.

Unikalny ShowMax? Opisy filmów też są unikalne.

Czytelnicy zwrócili naszą uwagę na dość, nazwijmy to, nietypowe opisy filmów w usłudze. I tak Star Trek to „kosmici agresywni jak tłum pseudokibiców i pojedynki statków kosmicznych, o których śnią naukowcy z NASA” a Indiana Jones „ma w CV kopanie tyłków i rozbrajanie pułapek”.

Osoba lub zespół osób tworzących te opisy musiał mieć całkiem niezły ubaw w pracy. Wyszło całkiem nieźle, mimo suchego miejscami poczucia humoru, śmiech to zdrowie, a tego nam nie brakowało, wynajdując kolejne.

ShowMax odmówił komentarza, ale nieoficjalnie od źródła zbliżonego do firmy udało nam się dowiedzieć, że to celowe działanie mające na celu ułatwienie widzowi wyboru dając mu coś więcej niż niejednokrotnie mylącą notkę od dystrybutora.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...