Dla niektórych to moment wręcz historyczny. Iron Man, Spider-Man oraz Star-Lord w jednym kadrze

Film 13.02.2017
Dla niektórych to moment wręcz historyczny. Iron Man, Spider-Man oraz Star-Lord w jednym kadrze

Kilka dni temu rozpoczęły się zdjęcia do Avengers: Infinity War. Dla fanów postaci z komiksów to moment w zasadzie historyczny. Na jednym planie spotykają się Strażnicy Galaktyki, Spider-Man oraz Avengersi.

Jeszcze trzy lata temu podobna sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Należący do Sony Spider-Man wydawał się dla Marvela nieosiągalny, z kolei Avengersi byli zbyt zajęci Ultronem, aby myśleć o współpracy ze Strażnikami Galaktyki. Disney działa jednak z prędkością światła. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, z kolei Infinity War zapowiada się na największy filmowy projekt o super-bohaterach w dziejach.

Nie mam bladego pojęcia jak twórcy Avengers: Infinity War zamierzają upchnąć tylu herosów w jednym filmie.

Dwa składy Mścicieli, prowadzone odpowiednio przez Iron Mana oraz Kapitana Amerykę. Do tego Spider-Man wypożyczony od Sony oraz kosmiczni Strażnicy Galaktyki, świeżo po swoim drugim filmie. No i masa, masa postaci drugoplanowych, przez lata wdrażanych w tłoki filmowego uniwersum Marvela. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak producenci chcą pogodzić to wszystko.

Już drudzy Avengersi wydawali mi się zbyt „upchnięci”. Gdy chce się pokazać wielu herosów jednocześnie, każda sekunda filmowego materiału jest na wagę złota. W Infinity War postaci będzie dwukrotnie więcej. O ile nie trzykrotnie. Ktoś, kto złoży to wszystko w płynną i satysfakcjonującą całość będzie prawdziwym geniuszem. Wciąż jednak nie dowierzam, aby to było możliwe.

Chociaż Avengers: Infinity War dopiero rusza z produkcją, Marvel już teraz rozpoczyna wzmożoną kampanię reklamową.

Wytwórnia pokazuje fanom plan zdjęciowy. Na długie miesiące przed tym, nim do sieci trafi pierwszy zwiastun. Do tego Marvel gromadzi przed kamerą trzy największe gwiazdy filmowego uniwersum o superbohaterach. Przed kamerą stają Iron Man, Spider-Man oraz Star-Lord. Jednocześnie! Obok siebie!

Chociaż Avengers: Infinity War to komercyjno-popkulturowa papka nastawiona tylko i wyłącznie na zysk, jest w tym kadrze coś wyjątkowego. Coś magicznego. Coś, co sprawia, że Hollywood faktycznie zasługuje na miano fabryki marzeń. Jeszcze kilka lat temu żaden twardo stąpający po ziemi fan komiksów nie sądziłby, że taka współpraca będzie możliwa. Dzisiaj staje się to faktem.

Można nie przepadać za filmami Marvela. Można mieć kryzys wiary, tak jak ja mam od dłuższego czasu. Jedno trzeba jednak im oddać – mają rozmach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...