Netflix ma u mnie wielkiego plusa. Wyłożył pieniądze na animację… Castlevania! Do tego 18+!

Seriale 10.02.2017
Netflix ma u mnie wielkiego plusa. Wyłożył pieniądze na animację… Castlevania! Do tego 18+!

Tego naprawdę się nie spodziewałem. Netflix, wydawca takich seriali jak House of Cards, Daredevil czy Stranger Things, zdradził swój kolejny projekt. To animacja Castlevania na podstawie kultowej gry wideo.

Czym jest Castlevania? To seria gier zapoczątkowana w 1986 roku. Właśnie wtedy pojawiła się pierwsza odsłona, jeszcze na konsolę NES od Nintendo. Wymagająca gra 2D rozpoczynała historię rodu Belmontów, od pokoleń polujących na wampiry. Ich największym celem był oczywiście sam hrabia Dracula.

Pierwsza Castlevania wyróżniała się na NES-ie mroczną, bardzo szczegółową oprawą. Dzisiaj to tylko zbiór widocznych gołym okiem pikseli, ale w 1986 otoczka tej produkcji naprawdę robiła wrażenie. Pokazywała, że gry wideo mogą być adresowane również do starszych, głodnych mocniejszych wrażeń odbiorców.

Oryginalna Castlevania zachwycała z jeszcze innego powodu. Jak na tamte czasy gra posiadała niesamowicie realistyczne animacje głównego bohatera, a także masę innowacyjnych narzędzi. Simon Belmont nie tylko strzelał z potężnego bicza, ale również miotał sztyletami oraz toporami, używał wody święconej czy nawet krzyża. Porównując to do Super Mario Bros., platformowa Castlevania zachwycała paletą możliwości.

Łącznie seria Castlevania doczekała się ponad 30 gier i reedycji. Teraz marka powróci jako animacja Netfliksa.

Trzeba dodać, że animacja wierna oryginałowi, mroczna, klimatyczna oraz niezwykle krwawa. Produkcja na wyłączność dla platformy VoD ma dostać oznaczenie wiekowe 18+. To nie koniec doskonałych wiadomości dla starszych internautów pamiętających NES-a, SNES-a i pierwsze PlayStation.

Za animację Castlevania będą odpowiadać osoby związane z niezwykle popularnym, nietuzinkowym Adventure Time. Do tego Netflix jest na tyle pewny nadchodzącego produktu, że zamówił przynajmniej dwa sezony, na 2017 oraz 2018 rok. Mówi się, że platforma VoD celuje w szumny tytuł „najlepszej adaptacji gry wideo w historii”. Pomóc w tym ma bezpardonowe rozprawianie się z bohaterami na modłę Gry o tron.

Jestem bardzo, bardzo podekscytowany. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Castlevania jest w rękach osób, które wiedzą, jak zrobić dobre show oraz zadbać o markę ze świata gier wideo. Co najlepsze, premiera pierwszego sezonu odbędzie się już w tym roku! Nie mogę się doczekać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...