Sprawdzamy, czy Agenci Marvela po rozstaniu z Ghost Riderem wracają z tarczą czy na T.A.R.C.Z.Y

Seriale 16.01.2017
Sprawdzamy, czy Agenci Marvela po rozstaniu z Ghost Riderem wracają z tarczą czy na T.A.R.C.Z.Y

Marvelowscy Agenci wrócili po przerwie. Okazuje się jednak, że chociaż Marvel zamknął w serialu wątek Ghost Ridera, to kolejny story arc w Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. dotyczący android LMD wcale nie porzuci w pełni wątków paranormalnych. Czy powrót był udany?

W tekście można znaleźć spoilery z najnowszego odcinka serialu Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D.

Postaci z komiksów Marvela opanowały nie tylko kina, ale przypuściły też szturm na telewizję. Po przerwie powrócił serial, którego akcja rozgryza się w tym samym uniwersum co hitowe blockbustery.

Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. serwuje przy tym zupełnie nowy motyw przewodni.

Serial Marvela jest uzupełnieniem filmów z cyklu Marvel Cinematic Universe. Opowiada o członkach organizacji S.H.I.E.L.D. i ich kolejnych perypetiach. Pierwsza połowa czwartego sezonu Agentów T.A.R.C.Z.Y (swoją drogą palce mnie bolą za każdym razem gdy wpisuje pełny tytuł tej produkcji) skupiła się na postaci Ghost Ridera, ale ten wątek został już domknięty – przynajmniej na jakiś czas.

Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.

Na drugą połowę sezonu zapowiedziano zupełnie nowy motyw przewodni. Teraz serial skupi się na androidach z serii LMD. To akronim skracający nazwę Life Model Decoy opisującą androidy do złudzenia przypominające ludzi. W komiksach organizacja S.H.I.E.L.D. podstawiała takie androidy w miejsce ludzi zagrożonych atakiem, by np. w zamachu, któremu nie uda się zapobiec, nie zginął żaden VIP.

W serialu projekt LMD jest dopiero w powijakach.

Pierwszym androidem z tej serii jest Aida stworzona przez doktora Radcliffe’a. Powstała w tajemnicy i to nie bez powodu – w filmach dziejących się w tym samym uniwersum inny robot obdarzony inteligencją – Ultron stworzony przez Tony’ego Starka – doprowadził niemal do zagłady całego świata. Naukowiec eksperymentujący z androidami aż prosi się o kłopoty.

Radcliffe pod koniec pierwszej połowy czwartego sezonu Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. ujawnił organizacji z którą się związał istnienie swojego androida, by uratować życie innych bohaterów. Aida została jednak wystawiona na działanie Darkhold, czyli nietypowej księgi zdradzającej czytającej jej osobie tajemnice wszechświata.

Nie powinno nikogo zaskoczyć, że Aidzie nie spodobał się pomysł wymazania jej twardego dysku przez agentów.

Android się zbuntował, co zresztą było do przewidzenia. Mack i Yoyo zresztą przez cały odcinek wspominają o tym, że to było więcej niż pewne i przywołują z pamięci wszystkie filmy o robotach z lat 80.. W ramach kary za lekkomyślność dla Radcliffe’a postanowili urządzić mu maraton serii Terminator i to razem z częścią o podtytule Salvation.

Akcja w odcinku jest dość przewidywalna, ale serial na szczęście traktuje siebie ironicznie, czego dialogi między Mackiem i Yoyo są idealnym przykładem. Strasznie jednak zawiodłem się na twórcach, którzy postanowili pójść po linii najmniejszego oporu i… uczynili z Radcliffe’a stereotypowego szalonego naukowca stojącego za buntem Aidy.

Wolałbym, gdyby Radcliffe zagrzał miejsce w S.H.I.E.L.D. bo uwielbiam to jak ta postać wpływa na dynamikę grupy.

Warto też wspomnieć, że w najnowszym odcinku Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. grupa się rozdzieliła. Podczas gdy Coulson, android udający May, Mack, Yoyo, Fitz próbują obronić Darkhold przed Aidą – zbuntowany LMD postanowił wykraść z siedziby T.A.R.C.Z.Y księgę dającą klucz do świadomości – druga grupa agentów wyruszyła z inną misją.

Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.

Daisy a.k.a. Quake wróciła na łono organizacji i próbuje dotrzeć się z nowym dyrektorem. Oboje są przedstawicielami rasy Inhumans, więc szybko znajdują wspólny język i razem z Jemmą Simmons ruszają z misją ratunkową. Chcą odszukać człowieka, którego Simmons widziała kilka odcinków temu podczas wychodzenia z kokonu po transformacji w Inhumana.

Po seansie mam strasznie mieszane uczucia.

Wątku Ghost Ridera nie kupiłem wcale, ale historia związana z LMD tylko zaczęła się ciekawie. Od samego początku tak naprawdę wiemy, do czego zmierza ten odcinek i w sumie nie miałbym z tym nawet problemu. Nie w każdym epizodzie potrzebujemy kilku zwrotów akcji – zwłaszcza jeśli oglądam się go z przyjemnością.

Wolałbym zresztą, żeby odcinek nie zaskakiwał. Końcowy twist mnie tylko zdenerwował. Wyjawienie, że za akcjami Aidy stoi opętany przez Darkhold doktor Radcliffe niezmiernie mnie rozczarowało. To położyło się cieniem na mojej ocenie tego odcinka, który mogę uznać zaledwie za poprawny.

Co swoją w przypadku Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D. biorąc pod uwagę wzloty i upadki tego serialu wcale nie jest taką złą oceną…

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...