Widziałem już dwa pierwsze odcinki serialu „Pustkowie” od HBO. Jest dobrze

Seriale 06.01.2017
Widziałem już dwa pierwsze odcinki serialu „Pustkowie” od HBO. Jest dobrze

O serialu „Pustkowie” nie wiedziałem absolutnie nic, do czasu aż jakiś czas temu HBO udostępniło jego pierwszy, bardzo klimatyczny zwiastun. Zapowiadał się na tyle intrygująco, że z przyjemnością dałem się skusić przedpremierowemu seansowi dwóch pierwszych odcinków. I absolutnie nie żałuję. 

Z niemałym wstydem przyznaję, że „Pustkowie” to moje pierwsze spotkanie z czeskim serialem. Owszem, oglądałem swego czasu niemało czeskich filmów, wiele z nich bardzo mi się podobało i prowokowało refleksję, jakimś cudem naszym południowym sąsiadom udaje się realizować tak dobre widowiska, podczas gdy u nas w kinach niepodzielnie rządzi tandeta pod postacią żenujących komedii romantycznych. I gdyby nie to, że ostatnimi czasy na jakość rodzimych produkcji telewizyjnych nie można narzekać (by wymienić tylko takie produkcje jak „Artyści”, „Belfer”, „Pakt” czy „Wataha”), „Pustkowie” budziłoby podobne odczucia.

Jest to bowiem serial – o ile mogę to oceniać po dwóch odcinkach – naprawdę, wręcz zaskakująco, udany.

Wbrew pewnym obawom, które miałem po obejrzeniu zwiastuna, „Pustkowie” nie zostało zrealizowane po linii najmniejszego oporu. To nie jest produkcja, która czerpałaby z obszernego katalogu klisz stale obecnych w kryminałach, w ten sposób budując – pozorne – klimat i atmosferę, w istocie będąc wydmuszką, którą każdy widział już, nawet jeżeli w nieco innym emploi, wiele razy.

pustkowie

To znaczy, oczywiście, nieprawdziwe byłoby twierdzenie, że „Pustkowie” jest kompletnie wolne od klisz, ale anturaż tego serialu jest na tyle oryginalny i ciekawy, że i ich zastosowanie intryguje.

Akcja „Pustkowia” rozgrywa się… cóż, na pustkowiu, prawie. Jeżeli wydawało wam się, że miasteczko z „Belfra” to dziura, to tu mamy do czynienia z najprawdziwszą, zabitą dechami i zapomnianą przez wszystkich możliwych bogów wioską. Niedawno został zamknięty zakład, dający pracę wszystkim jej mieszkańcom, alternatyw w zasadzie brak, w związku z czym bieda i desperacja mieszkańców postępuje w zastraszającym tempie. Upatrują oni szansy na poprawę swojego bytu w ofercie koncernu, który proponuje odkupienie od nich ziemi, by wybudować tam kopalnię. Sprzeciwia się temu Hana Sikorova, starosta, która dostrzega w tej propozycji wiele potencjalnych zagrożeń.

Sprawa ta schodzi na drugi plan, gdy córka Sikorovej znika w tajemniczych okolicznościach.

Czy nastolatka po prostu uciekła z domu, czy może została porwana? Czy coś jej zagraża? Czy jej zaginięcie jest w jakikolwiek powiązany z zakusami koncernu albo bestialskim zabójstwie osiołka, należącego do Hany? Pytania się mnożą, odpowiedzi nie widać.

pustkowie-hbo-promo

„Pustkowie” rozkręca się powoli, akcja rozwija się niespiesznie. Spora liczba wątków początkowo sprawia, że widz jest nieco zagubiony, ale z upływem czasu zaczynamy dostrzegać i rozumieć powiązania pomiędzy nimi. Intryga i aura tajemniczości jest w serialu budowana oszczędnymi, ale misternymi środkami. Niewątpliwie jedną z najmocniejszych stron tej produkcji jest niesamowity klimat, podkreślany przez świetne zdjęcia i nastrojową muzykę. Świetne wrażenie robi też otoczka miejsca akcji – przedstawione tu realia rzadko mamy okazję oglądać na ekranie, przez co są naprawdę interesujące.

Po dwóch pierwszych odcinkach (całość ma liczyć osiem) stwierdzam, że „Pustkowie” zapowiada się bardzo dobrze. Oby tylko poziom został utrzymany w dalszej części serialu, a dostaniemy naprawdę kapitalne dzieło.

„Pustkowie” zadebiutuje oficjalnie 7 stycznia na antenie HBO i w HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...