„The OA” – nowy, dziwniejszy serial Netfliksa, który zaskakuje

Seriale 23.12.2016
„The OA” – nowy, dziwniejszy serial Netfliksa, który zaskakuje

„The OA” to nowy serial platformy Netlix, który niedawno zadebiutował w serwisie. Powiedzieć o tym serialu, że jest „dziwny” to za mało. „The OA” to jak mieszanka „Stranger Things”, „Pokoju” i „Aniołów w Ameryce”. To serial z jednej strony zupełnie zwyczajny, o sprawach, które mogą przytrafić się każdemu, a z drugiej strony o zjawiskach niewyjaśnionych, paranormalnych, które znamy tylko z filmów albo ze snów.

Netflix zupełnie zaskoczył swoich widzów nowością, którą od kilku dni można oglądać w serwisie. Kilka dni przed premierą w sieci pojawił się niezwykły trailer produkcji, który narobił więcej zamieszania, niż cokolwiek wyjaśnił. Informacje, które zawarte były w zapowiedzi, to tak naprawdę pierwsze kilkanaście minut otwierjącego serię odcinka, a zatem niewiele.

Co dalej? Dalej jest tylko dziwniej, ale zacznijmy od początku.

Główną bohaterką jest Prairie Johnson. Prairie, mieszkająca niegdyś w małym miasteczku ze swoją przybraną rodziną, zaginęła przed laty. W dniu, w którym ją poznajemy, zostaje przypadkiem odnaleziona. Sytuacja jest niestandardowa – Prairie skacze z mostu, ale jak twierdzi w szpitalu, wcale nie próbowała popełnić samobójstwa. To nie koniec niespodzianek. Kiedy dziewczyna zaginęła, była niewidoma. Teraz wraca uzdrowiona i przedstawia się jako tytułowa OA. Jej rodzice nie wiedzą, co robić, nie rozumieją, dlaczego ich córka odzyskała wzrok i co tak naprawdę się stało. Sama Prairie (czy raczej OA) niewiele im mówi o swoim zaginięciu.

Mieszkańcy miasteczka również mocno przeżywają powrót młodej kobiety.

Prairie w nietypowych okolicznościach poznaje uczniów pobliskiego liceum. Między nimi tworzy się dziwna więź. Podczas nocnego spotkania kobieta opowiada nowo poznanym osobom, o tym co ją spotkało. To zadziwiająca i nierzeczywista opowieść.

the-oa

Od tej pory fabuła „The OA” toczy się na dwóch płaszczyznach.

Jednocześnie obserwujemy bieżącą akcję, spotkania znajomych (przyjaciół?) i przebieg historii, jaką opowiada OA. Mamy dwa światy – jeden ten zwyczajny, codzienny, który poniekąd i tak nacechowany jest jakąś niezwykłością i ten drugi, zupełnie szalony, nieprawdopodobny, pełen sytuacji i zjawisk niewytłumaczalnych.

Podczas oglądania „The OA” musimy przygotować się na mnóstwo pytań kotłujących się w naszych głowach. Na niektóre z nich nie dostaniemy odpowiedzi – musimy po prostu zaakceptować konwencję serialu. Niecodzienną, będącą mieszanką świata doczesnego i sfery duchowej.

the-oa-2

Ja dałam się wciągnąć w tę podróż. Podoba mi się ta dwutorowość serialu. Ciekawią mnie główne postaci, które są nieoczywiste. Ich profile psychologiczne są interesująco naszkicowane.

Każdy ma tu jakąś historię do opowiedzenia, choć najważniejszą jest ta, która przedstawia OA.

Na początku wspomniałam, że „The OA” rysuje się jak połącznie „Stranger Things”, „Pokoju” i „Aniołów w Ameryce”. Rzeczywiście, można zauważyć pewne podobne elementy do każdej z tych produkcji, jednakże trzeba to powiedzieć jasno – „The OA” to serial jedyny w swoim rodzaju. Jest w nim coś baśniowego, są tu tajemnica, zaginięcie, jest pogranicze życia i śmierci, a także psychopata, który choć może nie przypomina doktora Heitera, miałby z nim na pewno o czym porozmawiać przy szklance wody.

the-oa-3

„The OA” to serial, który na pewno wpisze się na moją listę najlepszych produkcji w odcinkach 2016 roku.

To niebanalna historia, inna od tych wszystkich produkowanych masowo seriali-zapchajdziur, których jeden odcinek zazwyczaj nie jest wart naszego czasu. „The OA” zdecydowanie wart jest. Drogi Netfliksie, po raz kolejny – świetna robota!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...