Pierwszy zwiastun kinowego „Power Rangers” jest… zadziwiająco dobry

Film 09.10.2016
Pierwszy zwiastun kinowego „Power Rangers” jest… zadziwiająco dobry

Nie będzie przesadą, jeżeli napiszę, że dla geeków urodzonych w latach 90-tych materiał reklamowy kinowego „Power Rangers” to jeden z najbardziej wyczekiwanych zwiastunów tego roku.

Nie to, że jesteśmy wielkimi fanami pstrokatych wojowników i wojowniczek w obcisłych strojach. „Power Rangers” to dla nas po prostu część dzieciństwa i z chęcią zobaczymy, jaki pomysł na znaną markę mają w Lionsgate.

Pierwszy zwiastun kinowego „Power Rangers” jest zaskakująco dobry.

Jak na dłoni widać, że producenci odeszli od plastikowego, „balonowego” klimatu telewizyjnego serialu. Raczej nie spodziewajcie się iskier sypiących się na lewo i prawo, dziwacznych póz na moment przed walką oraz tandetnie wykonanych kitowców.

Gdybym miał określać kierunek, w którym poszli producenci kinowego „Power Rangers”, byłyby to filmy pokroju „Igrzysk Śmierci”, „Niezgodnej” czy „Więźnia labiryntu”. Klasyczne serie kierowane do nastolatków, w których jest nie tylko akcja, ale również strzępy narracji oraz romansu.

Podoba mi się, że zwiastun skupia się na tym, jak Rangersi zdobywają oraz rozwijają swoje moce. Widać, że twórcy filmu nie spieszą się z pokazywaniem bohaterów w pełnym bojowym rynsztunku. Tak samo gigantycznych robotów, które również na pewno pojawią się w filmie.

Na sam koniec chciałbym się skoncentrować na zdaniu wypowiadanym przez Ritę – wiedźmę będącą przeciwniczką Rangerów. Ta twierdzi, że kinowi wojownicy to nie pierwsi, których kobieta „zabiła”. Nie „powstrzymała”, nie „zniszczyła”, ale „zabiła”. Niby drobnostka, ale pozwala sądzić, że produkcja będzie nieco bardziej poważna i brutalna od kultowego serialu.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (10)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...