Najwspanialsza bitwa w historii telewizji. Nowy odcinek „Gry o tron” to majstersztyk

Seriale 21.06.2016
Najwspanialsza bitwa w historii telewizji. Nowy odcinek „Gry o tron” to majstersztyk

„Gra o tron” zaliczyła właśnie dwa wielkie osiągnięcia. Odcinek dziewiąty szóstego sezonu był nie tylko najlepszą odsłoną serialu w historii, ale także zaprezentował prawdopodobnie najwspanialsze sceny batalistyczne, jakie kiedykolwiek pojawiły się w telewizji. 

Można mieć wiele zastrzeżeń do szóstego sezonu „Gry o tron”, ba, można narzekać, że ostatnie sezony spuściły z tonu i poza nielicznymi wyjątkami kolejne odcinki prezentują się raczej przeciętnie. Dziewiąty epizod szóstej serii zamknie usta wszystkim malkontentom.

Spoilery poniżej

Wreszcie nadeszło bowiem to, na co wszyscy czekaliśmy – bitwa bękartów. Armia Jona Snowa i Sansy Stark zmierzyła się z przeważającymi siłami Ramsaya Boltona, namiestnika Północy. Jeszcze przed premierą szóstego sezonu zapowiadano, że będziemy świadkami „największej bitwy w historii telewizji”. Brzmiało obiecująco i intrygująco, a po słynnej bitwie o Hardhome mieliśmy prawa mieć ogromne oczekiwania. Jednak to, co zobaczyłem, wielokrotnie przerosło moje nadzieje.

Dawno żaden serial nie wzbudził we mnie tylu emocji jak „Gra o tron”.

gra o tron s06e09 5

Dzięki temu, że wydarzenia przedstawione w tym odcinku nie miały precedensu – nie zostały jeszcze opisane przez George’a R. R. Martina w sadze „Pieśni Lodu i Ognia” – wynik starcia pozostawał niepewny do samego końca. Sytuacja w trakcie bitwy zmienia się wielokrotnie. Ramsay morduje Rickona Starka, którego trzymał w niewoli, czym prowokuje atak Jona. Ten, wbrew wcześniejszym ustaleniom porzuca pozycje obronne i rusza z natarciem. Bolton tylko na to czeka. Rozkazuje kawalerii szarżę, dochodzi do krwawej potyczki. Pole bitwy zapełnia się stosami trupów. Gdy wydaje się, że siły Snowa zyskują przewagę, Ramsay posyła odwody, które zamykają je w kleszcze. Bękart Neda Starka pada na ziemię pod naporem spanikowanych ludzi, z trudem łapiąc oddech, tonąc w gąszczu ciał i kończyn. W ostatniej chwili prawowitych władców Północy ratuje odsiecz rycerzy z Doliny.

gra o tron s06e09 2

Ileż tam się działo, jak pięknie było to pokazane. Nie przypominam sobie innych równie mocnych sekwencji, nie tylko w historii telewizji, ale także kina. Znakomite ujęcia, cudowne kadry, mistrzowski montaż, ale przede wszystkim – ogromny ładunek emocjonalny. W trakcie seansu skręcało mnie z nerwów, a po zakończeniu odcinka kilkadziesiąt minut siedziałem w milczeniu, analizując i przeżywając to, czego właśnie doświadczyłem. Serialowa „Gra o tron” po raz pierwszy wgniotła mnie w ziemię.

Kręcenie scen do bitwy bękartów trwało 25 dni.

gra o tron s06e09 3

Wzięło w nich udział 500 statystów – w tym 65 kaskaderów – oraz 80 koni. Wspaniała szarża kawalerii Boltona nie została zrealizowana za pomocą komputerowo generowanych efektów, podobnie jak podczas sekwencji pojedynków. Te zostały wykorzystane przede wszystkim do zapełnienia tła. Co ciekawe, dwie chyba najbardziej dramatyczne sceny – zakleszczenie sił Jona i następstwo tego manewru, czyli tratowanie, zostały wymyślone w zasadzie na ostatnią chwilę. Tym bardziej imponuje rezultat, jaki udało się uzyskać.

gra o tron s06e09 4

Choć wynik bitwy okazał się raczej przewidywalny, do samego końca nie można było mieć pewności, czy scenarzyści nie przygotowali dla nas niespodzianki. Nic takiego nie miało miejsca, ale myślę, że po zakończeniu tego odcinka, żaden fan „Gry o tron” nie będzie rozczarowany. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że dziewiąty epizod szóstego sezonu to najlepsze, co twórcom tego serialu udało się stworzyć. Polecam obejrzeć nawet tym, którzy wcześniej z tą produkcją HBO nie mieli nic wspólnego – starcie bękartów jest tak fantastycznie zrealizowane, że zachwyci każdego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (33)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...