W sieci pojawił się oficjalny zwiastun filmu „Smoleńsk”. Produkcja zapowiada się gorzej niż źle

Film 11.03.2016
W sieci pojawił się oficjalny zwiastun filmu „Smoleńsk”. Produkcja zapowiada się gorzej niż źle

W końcu światło dziennie ujrzał trailer filmu „Smoleńsk”, który w ostatnim czasie przechodził poprawki. Już teraz możemy zobaczyć niespełna trzyminutowe wideo, mające zachęcić publikę do wybrania się na obraz w reżyserii Antoniego Krauze. „Smoleńsk” swoją premierę będzie miał za trochę ponad miesiąc, bo 15 kwietnia 2016 roku, ale już teraz wiem, że jeśli wybiorę się do kina z obowiązku, to z trudem wysiedzę na krześle.

Całość prezentuje się gorzej niż źle. I żeby było jasne – nie krytykuję tematyki, nie mieszam się w politykę i nie chcę wygłaszać żadnych swoich teorii na temat minionych wydarzeń. Oceniam samą zapowiedź filmu, a ta jest – niestety – tragiczna. Tak, tragiczna, niczym wydarzenia, o których mowa w filmie. Trudno jest mi znaleźć inne słowo dobrze opisujące to, co zobaczyć możemy w tym krótkim, promującym „Smoleńsk” materiale.

Ten misz-masz kiepskiego aktorstwa, materiałów archiwalnych, patosu, odpychających zdjęć zapowiada iście straszne widowisko.

„Smoleńsk” wygląda jak nieudana akademia w szkole, której nikt nie chce oglądać, ale która musi się odbyć. Dzieci stojące na baczność, udające przejęcie, recytujące wiersze i ubrane na biało-granatowo – to moje pierwsze skojarzenia po obejrzeniu trailera. Ten nie wzbudził we mnie żadnych emocji, oprócz zażenowania. Całość wygląda jakby została zrobiona po kosztach, a miałaby być opus magnum.

Szkoda, bo ten temat naprawdę mógł być przedstawiony interesująco, a nie tanio. Szkoda, że film, który mógłby zainteresować wiele osób stanie się najprawdopodobniej jednym z najgorszych polskich dzieł, jakie powstały w ostatnich latach. Oczywiście, zapewne będzie bił rekordy popularności, bo na widowni będą dzień w dzień siadali uczniowie kolejnych klas – od podstawówki, poprzez gimnazjum, aż po liceum.

Trudno stwierdzić, abym był zaskoczona, bo po prawdzie spodziewałam się, że tak będzie. Ponownie szkoda, że nie wykorzystano potencjału sprawy, a zaserwowano nam coś, czego zjeść niepodobna.

Chyba, że ktoś ma ochotę się zadławić.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (55)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...