Jessica Jones to całkowite zaprzeczenie bohaterki, do jakiej przyzwyczaiło nas Hollywood. No i bardzo dobrze

Seriale 22.11.2015
Jessica Jones to całkowite zaprzeczenie bohaterki, do jakiej przyzwyczaiło nas Hollywood. No i bardzo dobrze

Na platformie filmowej Netflix wylądował cały sezon serialu Jessica Jones (z polskim lektorem!). Pierwsze sześć odcinków pochłonąłem w ekspresowym tempie. Produkcja wciąga jak diabli, ale to nie scenariusz czy atmosfera thrillera zaskoczyła mnie najbardziej, a sama główna bohaterka.

Na naszych oczach mijają czasy, gdy kobiety były jedynie atrakcyjnymi wizualnie dodatkami dla męskich ról. Aktorki coraz częściej wyrastają na główne bohaterki świetnie sprzedających się serii, co by wskazać chociażby Igrzyska Śmierci, które właśnie trafiły do kin. Z seksownych stały się dumne, z uległych i proszących o pomoc – potężne i niezależne.

Podgatunek bohaterskich filmów akcji zdawał się być odporny na poprawnościowy trend obyczajowy, jaki rozlał się po Hollywood.

Chociaż w Disneyu i Marvelu są niesamowicie wyczuleni na kwestie związane z poprawnością polityczną, kulturową, etniczną i religijną, Scarlett Johanson wciąż świeciła do widzów pośladkami z okładek Avengersów. Tylko aktorka stoi tyłem do reszty drużyny, eksponując kobiece krągłości. Nic nowego. Nic gorszącego. Nic zaskakującego. Materiał promocyjny, jakich tysiące.

4dk1ZiEzTfel

Chociaż moda na filmy o super-bohaterach trwa nieprzerwanie od 2008 roku, a na wielkich ekranach już kilkukrotnie widzieliśmy Thora, Iron-Mana i Kapitana Amerykę, wciąż jeszcze nie doczekaliśmy się filmu z silną, główną rolą żeńską. Poprawność poprawnością, ale biznes biznesem. W Disneyu doskonale widzą, że figurka Czarnej Wdowy nigdy nie sprzeda się tak dobrze, jak figurka Hulka. Z tego powodu kobiece kreacje zostały zepchnięte na dalszy plan, ustępując miejsca znacznie mniej rozpoznawalnym bohaterom, takim jak Doctor Strange czy Strażnicy Galaktyki.

Twórcy serialu Jessica Jones wyszli z zupełnie innego założenia.

Nowa produkcja Netfliksa jest drugim serialem osadzonym w uniwersum, do którego należy filmowy Hulk, Thor i Iron-Man. To druga po Daredevilu próba udowodnienia, że telewizyjne produkcje mogą być zrealizowane na znacznie wyższym poziomie niż plastikowi Agencji TARCZY czy rozczarowujący scenariuszowo Arrow. Po pierwszych 6 odcinkach mogę napisać, że twórcom udało się osiągnąć ten cel, głównie ze względu na niebanalną główną bohaterkę.

jessica jones 1

Jessica Jones nie jest typową heroiną na miarę Wonder Woman czy Supergirl. Nie jest kalką Supermana w spódnicy, nie jest żeńską wariacją żadnego męskiego herosa. To postać kompletna, z własną historią do opowiedzenia, własnym szwarccharakterem do zwalczenia i własnymi pomocnikami. Banał? Nie, gdy przyjrzymy się innym serialowym super-bohaterom.

Agentka Carter, chociaż zadziorna i będąca przykładem powojennej kobiety wyzwolonej, jest tylko cieniem Kapitana Ameryki. Zaraz później trafia pod dominującą rolę innego mężczyzny – Howarda Starka, ojca przyszłego Iron-Mana. W pierwszym sezonie Carter była rękoma, ale to Stark był mózgiem. Howard mówił, ona strzelała.

Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku Supergirl. Tutaj producenci nie pozostawiają żadnych złudzeń. Mamy do czynienia z postacią całkowicie niesamodzielną, której historia jest scementowana z kuzynem – Supermanem. Sens istnienia Supergirl powiązany jest z mężczyzną w czerwonej pelerynie. Jako samodzielna bohaterka, kobieta nie ma absolutnie niczego do zaoferowania. Żadnej własnej historii, jedynie kopie przeżyć Clarka Kenta – jako pracownika mediów, jako człowieka w wielkim mieście, jako istoty ratującej świat.

jessica jones 5

Na przeciwnym biegunie mamy Jessikę Jones – postać tak odmienną od hollywoodzkiego modelu bohaterki, jak to tylko możliwe.

Właśnie to najbardziej spodobało mi się w serialu. Tytułowa Jessica Jones nie jest nierealną, ociekającą seksem figurą. Nie posiada urody wpisującej się w oczywiste kanony piękna. Nie jest księżniczką, nie jest idealna, można nawet napisać, że nie za bardzo jest kobieca. To twardziel z krwi i kości. Nie dziewczyna siląca się na bycie twardą, ale autentyczny twardziel. Różnica jest tutaj gigantyczna i fundamentalna.

Już pierwsze sceny serialu mogą być szokiem dla wielu widzów. Jessica Jones korzysta z toalety. Siedzi na muszki klozetowej, jednocześnie przeglądając laptopa. Dziewczyna wlewa w siebie alkohol, mając problemy z umiarem. Jest uzależniona od procentów i momentami przypomina żula, zamiast bohatera. Co więcej, gdy wypije za dużo, nie ma żadnych oporów, aby to z siebie wyrzucić. W tym dosłownym znaczeniu, przez usta, jak każda bardzo pijana osoba.

jessica jones 2

Jessica Jones nie uprawia idealnego seksu. Czuje się niezręcznie, patrząc komuś w twarz podczas stosunku. Nie zasypia zaraz potem, tylko wierci się na łóżku i nie umie znaleźć dla siebie miejsca. Gdy staje się obiektem żartów o podłożu seksualnym, nie rozbraja tępych mięśniaków błyskotliwym tekstem, a jedynie odwraca się na pięcie i idzie dalej. Garbi się, chodzi skryta pod kapturem, nie jest ani sympatyczna, ani uwodzicielska. Za to non stop przewraca oczami, jest pretensjonalna i ciężko ją polubić.

Podsumowując – Jessica Jones jest całkowitym zaprzeczeniem bohaterki, do jakiej przyzwyczaiło nas Hollywood.

No i bardzo, bardzo dobrze. To jedna z niewielu okazji, aby spojrzeć na główną rolę kobiecą z zupełnie innej perspektywy. Jestem naprawdę ciekaw, czy nie jest aby tak, że więcej kobiet utożsamia się właśnie z taką niedoskonałą kreacją, niżeli seksbombami w lateksowych, obcisłych strojach.

Jessica „nie wzięłam rano prysznica” Jones jest zupełnie inna od wszystkiego, co dotychczas widziałem, oglądając filmy o super-bohaterach. Paradoksalnie, przez ten kontrast to właśnie ta bohaterka wypada najbardziej realistycznie.

jessica jones 3

Na ogół jestem przeciwnikiem ślepego podążania za wszelkiej maści poprawnością i robienia filmów pod obyczajowe dyktando czy też dyktando mniejszościowe. Jeżeli jednak żeńskie kreacje mają wyglądać tak, jak w serialu Jessica Jones, to naprawdę nie mam nic przeciwko. Jestem zdecydowanie na tak i zachęcam do obejrzenia pilota każdego, kto ma ochotę doświadczyć czegoś naprawdę niebanalnego.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (8)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...