Serial „Red Oaks” przenosi nas do lat 80. i jest to całkiem udana podróż

Seriale 13.10.2015
Serial „Red Oaks” przenosi nas do lat 80. i jest to całkiem udana podróż

Do seriali komediowych podchodzę z bardzo dużym dystansem. Mało który potrafi mnie rozbawić i rzadko kiedy po pilotażowym odcinku decyduję się na zobaczenie kolejnych epizodów. Tym razem będzie inaczej. Nowy serial „Red Oaks” opowiadający o życiu nastolatka w latach 80., zainteresował i rozbawił mnie na tyle, że z przyjemnością obejrzę drugi odcinek.

Akcja serialu „Red Oaks” rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, w roku 1985. Główny bohater, David, zakończył szkołę średnią i wybiera się do college’u. Na razie jednak ma wakacje i te przyjdzie mu spędzić w tytułowym Red Oaks, czyli kompleksie wypoczynkowym dla bogatych snobów. Praca nie jest jego marzeniem, ale chłopak chce zastosować się do rad ojca, zwłaszcza, że ten przeszedł groźny zawał i znajduje się pod stałą opieką w szpitalu. David zostaje pomocnikiem w klubie tenisowym i wygląda na to, że będzie to szalony i niezwykły czas w jego życiu.

W „Red Oaks” poznajemy prawdziwą galerię charakterów.

Jedyną (prawie) normalną postacią jest główny bohater, który i tak ma nieco namieszane w głowie. Po kilkunastu latach dowiaduje się, że jego rodzice właściwie się nie kochają, a matka najprawdopodobniej woli kobiety. Do tego orientuje się, że jego dziewczyna wcale nie jest tak idealna jak mu się wydawało, a wokół niego jest wiele innych i fascynujących młodych kobiet. Poza Davidem mamy jego szefa i zarazem współpracownika, Nasha, który dostarcza sporo uciechy widzom i wszystkim kobietom, które otaczają go w serialu. Są też kumple Davida, z których większość wygląda jak banda nieudaczników. Ich wrogami są wysportowani i umięśnieni młodzieńcy, którzy zdobywają bez trudu serca (i nie tylko) najlepszych lasek z okolicy.

„Red Oaks” to serialowa odpowiedź na wszystkie komedie dla nastolatków, które tak dobrze znamy.

red oaks 3

Jest w tej produkcji trochę klimatu „American Pie”, „Mrówki w gaciach”, „Dziewczyna z sąsiedztwa” i inne. Ci, którym do gustu przypadł serial Netfliksa „Wet Hot American Summer” też będą zadowoleni, chociaż „Red Oaks” to mniej nachalne żarty, twórcy operują raczej humorem opartym na grach słownych. W nowym serialu Amazona mamy wszystko to, co jednocześnie uwielbiamy i nienawidzimy w tego typu produkcjach – momentami jest żenująco, ale za chwilę orientujemy się, że właściwie nie tylko bohaterów, ale i nas przedstawione momenty śmieszą.

Daję zielone światło „Red Oaks” i z przyjemnością zobaczę kolejne odcinki.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...