„Ograć króla” to udana kontynuacja „House of Cards”- recenzja sPlay

E-booki 21.09.2015
„Ograć króla” to udana kontynuacja „House of Cards”- recenzja sPlay

Nie ma chyba nikogo, kto nie słyszałby o serialu „House of Cards” z rewelacyjną rolą Kevina Spacey. Nie wszyscy są jednak świadomi, że kanwą dla jego powstania była powieść autorstwa Michaela Dobbsa, która z czasem doczekała się kontynuacji. Niedawno na naszym rynku ukazała się druga część tej trylogii i co interesujące – jest równie dobra jak pierwsza, co przecież nie jest wcale częstym zjawiskiem.

Pierwszą część „House of Cards” Dobbs napisał na wakacjach, poirytowany poziomem ówczesnych bestsellerów. Uznał, że skoro tak kiepskie – jego zdaniem – książki osiągają sukces, to tym bardziej uda się to jego powieści. Jak pomyślał, tak zrobił i w stosunkowo niedługim czasie na księgarskie półki trafił jego literacki debiut, ujawniający kulisy władzy w Wielkiej Brytanii i obnażający najmroczniejsze zakątki ludzkiego charakteru.

house of cards ograć królaGłównym bohaterem „House of Cards” i pierwowzorem znanego z serialu Netfliksa Franka Underwooda jest Francis Urquhart – rzecznik dyscypliny partyjnej rządzącej partii, który zwiedzony i rozczarowany rolą, jaką wyznaczył dla niego premier, postanawia wyeliminować swojego pryncypała z polityki i zająć jego miejsce.

Makiaweliczny i zdeterminowany Urquhart do celu idzie po trupach, nie cofając się przed intrygami, szantażem, wymuszeniami i nieetycznymi sojuszami. Dobbs, który przez wiele lat pracował w rządzie Margaret Thatcher, pokazuje, że to wyjątkowo skuteczne w polityce metody – Francis tryumfuje, sięgając po najwyższy urząd w państwie.

Tak kończy się „House of Cards” i tak kończyć miała się cała ta historia. Michael Dobbs, rozochocony komercyjnym sukcesem powieści, zdecydował się ostatecznie na dopisanie jej ciągu dalszego. Koniec końców rozrosła się ona do rozmiarów trylogii. Jej druga część właśnie doczekała się polskiego wydania.

Akcja „Ograć króla” rozpoczyna się tuż po wydarzeniach opisanych w części pierwszej.

Urquhart zrealizował swój cel – został premierem Wielkiej Brytanii. Choć wyrzuty sumienia mu nie ciążą, nie znaczy to, że może być wolny od zmartwień. Partia, na czele której teraz stoi, nie cieszy się wielką popularnością ze strony wyborców. Wielkimi krokami zbliża się wywołany recesją kryzys finansowy, który może ją dodatkowo pogrążyć. Francis ma też inne problemy – próbując dopchać się do władzy narobił sobie wrogów, którzy tylko szukają okazji, by się na nim zemścić.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji wydają się przedterminowe wybory, poprzedzone agresywną kampanią, które mogą wzmocnić pozycję partii i premiera i zagwarantować im spokój na najbliższe lata. Jednak i to nie jest takie proste, bowiem kasa świeci pustkami. Na domiar złego bardzo kiepsko układa się współpraca cynicznego Urquharta z intronizowanym właśnie królem-idealistą.

„Ograć króla” czyta się w zasadzie identycznie jak „House of Cards”. Podzielona na krótkie rozdziały książka napisana jest tym samym, oszczędnym i precyzyjnym językiem, za sprawą którego polityczne intrygi są klarowne i zrozumiałe, a nadążenie za akcją, nieraz wielowątkową, nie nastręcza żadnych trudności.

W drugiej części „House of Cards” Dobbsa bardzo ciekawie oddał relacje łączące króla z premierem i jego współpracownikami, a także nakreślił, jaką rolę pełnił monarcha we współczesnej polityce i z jakimi przeciwnościami musi się zmagać.

W gruncie rzeczy pozbawiony jakiekolwiek rzeczywistego znaczenia, będący niczym więcej od marionetki, każdą poważniejszą decyzję musi konsultować z rządem. Taka narracja intrygująco kontrastuje z optyką Urquharta, wszech potężnego, stanowczego i pozornie niepowstrzymanego. Tym bardziej, że wynik starcia między nimi jest tylko pozornie przesądzony.

Książka pozwala czytelnikom lepiej poznać postać Urquharta – jego historie, motywacje i relacje z innymi. Ponadto oferuje wartką, trzymającą w napięciu i zaskakującą fabułę. A jakby tego było mało, znakomicie uzupełnia pierwszą część w próbie stworzenia kompleksowej opowieści o władzy i jej istocie. Dla wszystkich fanów „House of Cards” – niezależnie czy mówimy o dziele literackim czy o serialu – „Ograć króla” to pozycja obowiązkowa.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...