Mam Windows Phone’a. Po raz kolejny udowodniono mi, że jestem użytkownikiem drugiej kategorii

E-booki 07.07.2015
Mam Windows Phone’a. Po raz kolejny udowodniono mi, że jestem użytkownikiem drugiej kategorii

Na początku lipca premierę miała książka Tomasza Lipko, „Notebook”, która przez Wydawnictwo Literackie została określona przełomem na rynku wydawniczym. Na odwrocie egzemplarza powieści czytamy: „Jest to także książka przełomowa pod kątem zastosowanej w niej technologii. Autor powieści wkomponował w fabułę i fikcyjny świat materiały, które czytelnik będzie mógł obejrzeć na ekranie swojego tabletu lub telefonu”.

Debiutem Tomasza Lipko byłam zafascynowana od momentu, gdy tylko o nim usłyszałam. Wydawnictwo Literackie dawkowało informacje o nadchodzącej premierze, początkowo nakreślając tylko ogólny zarys książki, ale nie mówiąc m. in. o tym, kto będzie jej autorem. Przyznam, że po głośnej premierze powieści Jacka Dukaja, „Starość aksolotla”, byłam ciekawa, co takiego zaproponuje nam „Notebook”, zwłaszcza, że tym razem nie miała to być powieść wydana tylko w e-booku, co kojarzy się przecież z nowością, postępem technologicznym.

Tutaj jednak zastosowano inne rozwiązania niż w przypadku książki Dukaja.

notebook okładkaW środku powieści, co mogę stwierdzić z całkowitą pewnością, bowiem ostatnio przyszedł do mnie drukowany egzemplarz, znajdują się czarno-białe fotografie. Czytelnik po pobraniu darmowej aplikacji Viuu na smartfon lub tablet, może ją uruchomić, a potem skierować urządzenie na zdjęcie, by zostało ono sczytane. Następnie będzie mógł obejrzeć interaktywne materiały wideo. Brzmi nieźle – pomyślałam i wyciągnęłam telefon, by być przygotowaną, kiedy zacznę czytać powieść, co zrobić zamierzałam poprzedniego dnia, wieczorem.

Tak się składa, że posiadam Nokię Lumię 920, która opiera się na Windowsie.

Ze swojego smartfona jestem zadowolona, choć parę razy zdarzyło się, że to, co chciałam nań pobrać było dla tego systemu niedostępne. Nie były to jednak nigdy aplikacje mobilne, których brak dyskwalifikowałby ten system. Czasem, gdy czegoś nie było, korzystałam ze starego tabletu, Acer Iconia B1, który niestety też zawiódł mnie parę razy ze względu na nieaktualną dla niektórych appek wersję systemu.

Do głowy jednak nie przyszłoby mi, że ktoś wydając książkę i nazywając ją „przełomem”, oprze ją na aplikacji, która… nie będzie dostępna na Windows Phone, a także na stare wersje systemu Android.

Już podczas powolnego wpisywania nazwy aplikacji Viuu w polu wyszukiwania, w Windows Store, zapaliła mi się czerwona lampka, bowiem nie pojawiły się żadne odpowiedzi. Po chwili wszystko stało się jasne. Aplikacja Viuu nie została stworzona na system, na którym oparty jest mój telefon. Świetnie – pomyślałam zażenowana i sięgnęłam po wspomniany tablet. Niestety, jego oprogramowanie jest za stare. Viuu na tę wersję Androida jest niedostępne. Innych urządzeń mobilnych nie posiadam, a więc moja lektura książki będzie niepełna.

Jak można było popełnić tak kardynalny błąd?

Przypomnijmy cytat: „Autor powieści wkomponował w fabułę i fikcyjny świat materiały, które czytelnik będzie mógł obejrzeć na ekranie swojego tabletu lub telefonu”. Które CZYTELNIK… Nazywając książkę przełomem w zakresie wykorzystanej przez nią technologii, należałoby chyba pomyśleć o wszystkich.

Nie wiem, jaką wagę dla fabuły mają materiały, które można obejrzeć dzięki aplikacji Viuu. Ale jestem pewna, że książki czytać nie zacznę, dopóki nie zdobędę urządzenia, które mi to w pełni umożliwi. Moja radość z przyswajania lektury znikła zanim zaczęłam ową książkę czytać. W dobie społeczeństwa konsumpcyjnego i takiego, które wszystko chce mieć tu i teraz, wydanie takiej powieści bez uwzględnienia części potencjalnych czytelników, to naprawdę strzał w kolano. Teraz większości osób nie chce się skopiować nawet adresu strony, który nie jest hiperłączem, a co dopiero poszukiwać sprzętu, który umożliwi im przeczytanie jednej książki. Przez poszukiwanie rozumiem znalezienie kogoś, kto mi go udostępni. Nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji kupowania choćby najtańszego urządzenia mobilnego.

Widać na przełom technologiczny w zakresie literatury przyjdzie nam jeszcze poczekać. Może rozpocznijmy tę rewolucję od uznania wszystkich systemów na smartfony za równe. To dopiero będzie przemiana!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (87)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...