Czy oni w ogóle chcą żyć? Trzeci odcinek „Detektywa” wyjaśnia, co stało się z Rayem Velcoro, ale przynosi nowe pytania

Seriale 06.07.2015
Czy oni w ogóle chcą żyć? Trzeci odcinek „Detektywa” wyjaśnia, co stało się z Rayem Velcoro, ale przynosi nowe pytania

Choć niektórzy narzekają, że 2 sezon „Detektywa” nie umywa się do serii pierwszej, widzę wiele podobieństw na poziomie prowadzenia narracji i budowania atmosfery. Gorąca Kalifornia jest równie mroczna, co opanowana przez szaleńca Luizjana. Sami bohaterowie także są intrygujący. Colin Farrell, Taylor Kitsch, Rachel McAdams i Vince Vaughn świetnie zastępują Matthew McConaughey’a i Woody’ego Harrelsona.

W tekście znajdują się spoilery dotyczące 2 sezonu serialu „Detektyw”. Także te związane z ostatnim, 3 odcinkiem.

Pierwszy odcinek zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale naprawdę ciekawa zrobiłam się dopiero podczas finału drugiego epizodu. Ten zaskoczył widzów przejmującą sceną, w której Ray Velcoro (grany przez Colina Farrella), postać jaką można by porównać z Rustem Cohle’em z poprzedniej serii „Detektywa”, pada od strzałów. Nie wiadomo, czy mężczyzna umarł, czy przeżyje atak. Odbiorcy zostają sami z przypuszczeniami. Te na początku rozwiewa trzeci odcinek serialu. Widzimy Raya, który wraz ze starszym mężczyzną w mundurze siedzi w znanym nam już barze. Obaj bohaterowie prowadzą ze sobą dziwną rozmowę, z jakiej możemy wywnioskować, że obcy człowiek to ojciec Velcoro, do którego nasza główna postać z wiekiem upodabnia się coraz bardziej. Ich spotkaniu towarzyszy występ piosenkarza, śpiewającego utwór The Rose Bette Midler i jakby wyciągniętego żywcem z lat 70. ubiegłego stulecia.

Kiedy myślimy, że cała sytuacja, wyglądająca co prawda dość absurdalnie, może mieć miejsce, Velcoro odkrywa rany na swoim ciele i plamy krwi na koszuli.

Wiemy już, że to tylko mara, zły sen. Przenosimy się do tajemniczego domu Caspere’a, w którym Ray leży na podłodze. Mężczyzna nie rusza się. Kiedy już myślimy, że nie żyje, nagle Velcoro gwałtownie łapie powietrze. Żyje, ale jak później się okaże jest z nim naprawdę kiepsko. Powinien zmienić tryb życia. Inaczej długo nie pociągnie.

Pojawia się jednak pytanie, czy Ray w ogóle chce żyć?

Tak jak i Rust z pierwszego sezonu „Detektywa”, tak i Ray wydają się zmęczeni prowadzeniem takiego, a nie innego życia. Życia z dnia na dzień. Z papierosem. Alkoholowego. Ale żaden z nich nie potrafi zmienić tak naprawdę swoich nawyków. Przed laty coś w nich pękło. Tych ran nie da się wyleczyć. Zresztą tak, jak w przypadku innych postaci. Choć pytanie o dalszy sens życia zostało skierowane z ust lekarza wyłącznie do Raya, można by zadać je właściwie wszystkim bohaterom.

Ani Bezzerides (Rachel McAdams) to też postać, która ma na swoim koncie trudną przeszłość.

Jej życie rodzinne jest ułudą, ona sama nie potrafi otworzyć się na głębsze relacje. Jeśli Ani chce dalej żyć, a w tym wypadku można być tego pewnym, bo to postać najsilniejsza psychicznie, to na pewno nie w taki sposób jak dotychczas. Kobieta zmęczona jest tym, jak wygląda jej egzystencja, ale rany z przeszłości nie potrafią wciąż się zasklepić i tym samym Ani nie potrafi zmienić swojego myślenia, swoich zachowań. Podobnie jest z Paulem Woodrughem (Taylor Kitsch), który – jak dowiemy się z trzeciego epizodu – skrywa więcej niż jeden sekret. Mężczyzna sam przed sobą nie chce przyznać się, że… pociąga go seks z mężczyznami. Czy to dlatego zawsze przed stosunkiem ze swoją kobietą połykał niebieską tabletkę? A może to tylko efekt służby wojskowej?

detektyw 4

Równie wyniszczony psychicznie, choć być może potrzebujący mniejszej adrenaliny niż Paul, jest bohater grany przez Vince’a Vaughna. Frank Semyon gdyby tylko chciał, na pewno dogadałby się z Rayem Velcoro, ale mężczyźni nie utrzymują ze sobą kontaktów po to, by się sobie zwierzać. Być może szkoda, bo każdy z nich ma za sobą trudne przeżycia z młodości związane z ojcami alkoholikami. To wrażliwi faceci, którzy pod brutalnością i bezkompromisowością skrywają swoje prawdziwe „ja”.

Trzeci odcinek „Detektywa” stawia w nowym świetle głównych bohaterów, a także pytania związane z głównym wątkiem serii.

Kim jest prostytutka, której szuka Paul? I kim, do cholery, jest człowiek w białej masce, który ma już niejedno na sumieniu? Kto chce wrobić Franka Semyona? Pytania nawarstwiają się. Atmosfera jest coraz bardziej gęsta. Nikt nikomu nie może ufać. Problem w tym, że ktoś w końcu będzie musiał odsłonić karty. W pojedynkę nie dadzą rady walczyć z tym światem, nawet jeśli każde z nich na niego zasłużyło.

2 sezon „Detektywa” rozwija się świetnie. Choć wiele recenzji sugerowało, że z każdym odcinkiem jest coraz gorzej, moje doświadczenia po seansie są zupełnie inne. Czuję, że akcja się rozkręca i że chcę zobaczyć kolejny epizod. Niestety, na niego trzeba czekać jeszcze tydzień. Ciekawe, co nam przyniesie?

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...