Jest nowa płyta Fismolla. I jest świetnie

Muzyka 29.06.2015
Jest nowa płyta Fismolla. I jest świetnie

Ostatnio zachwycaliśmy się singlem Fismolla, „Eager Boy”, który promuje najnowszą płytę artysty, „Box of Feathers”. Dziś w serwisach streamingowych udostępniony został cały album. Emocje po kawałku, który pojawił się na osi czasu wielu moich facebookowych znajomych, raczej nie ulegną zmianie. Utwór Eager Boy jest świetny, właściwie tak jak i cała płyta.

fissmollFismoll, czyli Arkadiusz Glensk to dwudziestojednoletni muzyk i instrumentalista, sam piszący teksty do swoich kawałków i komponujący do nich muzykę. Zadebiutował dwa lata temu płytą „At Glade”. Ta wówczas zapewniła popularność dziewiętnastolatkowi z Poznania, którym zachwyciły się tłumy. Na swoim koncie ma koncerty na takich imprezach jak Open’er Festival w Gdyni.

Jego twórczość doceniana jest przez polskich artystów, na przykład przez Katarzynę Nosowską, która powiedziała, że Fismoll upłynnia jej serce.

Po debiucie młodego muzyka wielu szukało w pamięci innych, z którymi twórczość Fismolla można by skontrastować. W mediach pojawiały się porównania do takich artystów jak Sigur Rós czy Ólafur Arnalds. Od siebie dodałabym José Gonzáleza, który też pewnie przewinął się w recenzjach krytyków muzycznych. Muzyka Fismolla uwodzi pewną delikatnością, czuć w niej wrażliwość.

Jest oniryczna, momentami zmysłowa, przenosząca jakby w inny wymiar, gdzieś tam, gdzie jest ciszej, spokojniej, lepiej. Uwalnia od zgiełku. Przejmuje.

To ostatnie słowo idealnie oddaje emocje, które towarzyszą podczas odbierania tych dźwięków. Zwłaszcza, jeśli przesłuchacie kawałek Cracking Ground, zrozumiecie, o co mi chodzi. Warstwa brzmieniowa utworu jakby chciała przeniknąć przez skórę słuchającego, wgryźć się w niego.

Największe wrażenie, poza Cracking Ground, robią utwory takie jak Eager Boy, Holy Ground, Let Me Breathe My Sigh. Aż żałuje się, że tych numerów na płycie jest zaledwie osiem. Bo chciałoby się pozostać w świecie Fismolla jeszcze dłużej. Artysta inspirując się elektroniką, folkiem, muzyką rockową i alternatywną, tworzy miejsca na mapie muzycznej, w których chce się bywać.

„Box of Feathers” jest dojrzałe i świetne.

To wspaniałe, że ludzie w tak młodym wieku potrafią tworzyć takie treści. Ostatnio polski rynek muzyczny nas rozpieszcza. Wiele w nim dźwięków, które choć dziewicze, nie są nieporadne. Nawet jeśli momentami niedopracowane, ujmują (tutaj przeczytacie o najciekawszych do tej pory debiutach muzycznych roku 2015, a tu o nowej płycie Oly., która – jeśli lubicie Fismolla – może się wam spodobać). Dla Fismolla „Box of Feathers” co prawda pierwszą płytą nie jest, ale wpisuje się on w nurt tych młodych zdolnych, którzy zachwycają i mają szansę wyrosnąć na naprawdę wielkie gwiazdy.

Nowy krążek Fismolla to przypieczętowanie jego twórczości.

To znak, że jego pojawienie się nie było jednorazowe. Choć wiele ma jeszcze przed sobą, to, co jest za nim, wskazuje, że wszystko w przyszłości jest możliwe. Na pewno gigantyczny sukces.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...