Jon Snow w szóstym sezonie serialu „Gra o Tron”? Jestem o tym przekonany

Seriale 26.06.2015
Jon Snow w szóstym sezonie serialu „Gra o Tron”? Jestem o tym przekonany

Piąty sezon serialu „Gra o Tron” był tym najciekawszym. Zapewne dlatego, że czytałem książki Martina i dopiero ostatnie 10 odcinków było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Jak wszyscy inni, po prostu nie wiem, co wydarzy się dalej.

R. R. Martin nie pieszy się z wydaniem „Wichrów Zimy”. Czytelnicy książek zastali Jona Snowa w dokładnie tej samej sytuacji, co widzowie serialu. Umierający, zdradzony przez braci z Nocnej Straży, bękart Starka wykrwawia się i traci świadomość. Nie wiadomo, co dzieje się później. Nie wiadomo, czy przeżywa. Dokładnie w tym samym miejscu kończy się wątek Snowa w sadze „Pieśni Lodu i Ognia”.

Pozwoliłem sobie nawet powrócić do „Tańca ze Smokami” i jeszcze raz przeczytać część ze Snowem.

Scena zarysowana przez Martina nieco różni się od tej w wykonaniu producentów HBO. W książce Jon najpierw zostaje ugodzony  w gardło. Drugi nóż trafia go w brzuch, pozostając w ciele bękarta. Trzeci ląduje między łopatkami. Jest jeszcze czwarty, ale nie sposób odczytać, gdzie godzi bohatera. Snow traci już bowiem przytomność pod wpływem poprzednich ran.

Interpretacja tej sceny jest niezwykle trudna. Kilka ciosów ostrzem głęboko pod skórę – w świecie „Gry o Tron” nie trzeba aż tak się wysilać, aby pozbawić kogoś życia. Z drugiej strony, każde pchnięcie, zarówno w książce jak i serialu, nie musi być uważane za śmiertelne. Chciałbym zwrócić uwagę na to, w jaki sposób Martin najczęściej definitywnie rozprawia się ze swoimi postaciami.

ned stark gra o tron

Autor nie przebiera w środkach. Używa trucizn, od których krew wylewa się ze wszystkich możliwych otworów. Łamie czaszki, bądź wręcz pozbawia bohaterów głów. Nadziewa ich na pale, obdziera ze skóry, ewentualnie zrzuca z olbrzymich wysokości. Na tym tle kilka pchnięć w brzuch wygląda jak dziecinne igraszki.

O co mi chodzi? O to, że R. R. Martin kupił takimi obrażeniami Jonowi czas.

Uwielbiany przez miliony widzów bękart niechybnie zginie, jeżeli zostanie pozostawiony na śniegu. Nie po to jednak Martin użył właśnie takich, a nie innych obrażeń, aby do tego doszło. Nie bez powodu mogliśmy widzieć scenę, w której Melisandre powróciła na Mur, zostawiając Stannisa samego naprzeciwko siłom Boltonów. Co jak co, ale czerwona kapłanka już wielokrotnie wyrażała zainteresowanie Snowem i los tych dwóch postaci na pewno jest ze sobą ściślej związany, niż możemy przypuszczać.

Jeżeli ktokolwiek posiada odpowiednią wiedzę i doświadczenie, aby wyciągnąć Snowa znad grobowej deski, będzie to właśnie kobieta o niezdrowym zamiłowaniu do ognia. Co Melisandre zrobi ze Snowem – tego już nie wiemy. Świat „Gry o Tron” pokazał nam jednak, że powroty do świata żywych są tutaj jak najbardziej możliwe. Wystarczy jakaś paskudna klątwa, potężne zaklęcie, magia krwi czy inny szalony alchemik.

Moje przypuszczenia na temat powrotu Snowa w pewien pokrętny sposób potwierdza samo HBO

Comic-Con w San Diego to jedna z najważniejszych imprez dla producentów seriali. Jak zawsze, pojawi się na niej obsada „Gry o Tron”. W 2015 roku potwierdzonymi panelistami będą aktorzy wcielający się w: Theona, Sansę, Brienne, Davosa, Margaery, Samwella, Melisandre, Arię oraz Varysa. Wszyscy relatywnie żywi, wszyscy na pewno pojawią się w szóstym sezonie. Nieobecność aktora Kita Haringtona, czyli naszego „zmarłego” Jona Snowa, wydaje się więc czymś logicznym, prawda?

melisandre

Nieprawda! Producenci „Gry o Tron” nagminnie wykorzystują aktorów, którzy wcielali się w nieżyjące już postacie. Chodzi o zróżnicowane akcje promocyjne. Podczas Comic-Cona 2014 prelegentem była niesamowita Rose Leslie, czyli odtwórczyni roli płomiennowłosej Ygritte.W czasie panelu pojawił się także uwielbiany przeze mnie Pedro „Żmija” Pascal. Z kolei w 2013 roku na imprezie nie zabrakło samego Khala Drogo – Jasona Momoy.

HBO po prostu „chowa” Kita Haringtona. Co więcej, na Comic-Conie nie pojawi się również D.B. Weiss oraz David Benioff – główni scenarzyści serialu! Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że zabranie także R. R. Martina. W praktyce będzie więc tak, że podczas imprezy nie znajdziemy ani jednej decyzyjnej osoby, która mogłaby odpowiedzieć na pytanie o Jona Snowa.

Na koniec inna wskazówka, również od HBO – z premierą każdego kolejnego odcinka w serwisach społecznościowych serialu jest publikowana grafika przedstawiająca jakąś niezwykłą, pamiętną i ważną dla uniwersum śmierć. Pełen zbiór prac graficznych znajdziecie w tym miejscu. Zgadnijcie, czyja śmierć jest kluczowa w ostatnim odcinku piątego sezonu? Nie, nie chodzi o Jona Snowa. Zaszczytne miejsce zajął Stannis Baratheon.

Oczywiście Stannis to bardzo ważna i ciekawa postać. Czy jednak „jedyny prawowity król” jest bardziej istotny od towarzyszącego nam od początku serialu Jona Snowa? Oczywiście, że nie. Tyle tylko, że Jon bękart nie umarł. Stracił przytomność – zgoda. Kona na śniegu – okej. Jestem jednak przekonany, że w szóstym sezonie ponownie zobaczymy Kita Haringtona.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (15)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...