„Świat w opałach” zapowiada się naprawdę nieźle. To może być kolejny dobry serial komediowy

Seriale 23.06.2015
„Świat w opałach” zapowiada się naprawdę nieźle. To może być kolejny dobry serial komediowy

„Świat w opałach” (ang. „The Brink”) to nowy serial komediowy HBO, którego pierwszy odcinek od wczoraj można bezpłatnie obejrzeć w usłudze HBO GO. W produkcji w główne role wcielają się Jack Black, Tim Robbins oraz Pablo Schreiber. Twórcami „Światu w opałach” są Kim i Roberto Benabib. Ten ostatni odpowiadał za scenariusze do takich serialów jak „Amy McBeal” czy „Trawka”.

Seriale komediowe to chyba najtrudniejszy orzech do zgryzienia. Nie jest prosto zrobić taki, który rozbawi publiczność i wciąż trzymał będzie poziom. Komedie w odcinkach, którym rzeczywiście się to udało, można by policzyć na palcach jednej ręki. „Świat według Budnych”, „Jak poznałem waszą matkę, „Dolina Krzemowa” – to tytuły, jakie przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o serialach, niezmiennie potrafiących mnie rozbawić.

Po pierwszym odcinku „Światu w opałach” mam wrażenie, że serial ma szansę dołączyć do tej listy. Produkcja z Blackiem, Robbinsem i Schreiberem zapowiada się naprawdę dobrze. Jest absurdalnie, jest śmiesznie, momentami chamsko i niepoprawnie.

„Świat w opałach” opowiada o konflikcie geopolitycznym, w który zamieszane są władze i wojsko Stanów Zjednoczonych i Pakistanu. W trakcie pierwszego odcinka śledzimy losy trzech bohaterów mniej lub bardziej zaangażowanych we wspomniane wydarzenia polityczne. Mamy Aleksa Talbota (Jack Black), pracownika najniższego szczebla związanego z Departamentem Spraw Zagranicznych, sekretarza stanu Waltera Larsona (Tim Robbins) i pilota myśliwca marynarki wojennej, Zeke’a Tilsona (Pabko Schreiber).

Każdy z nich jest charakterystyczny i każdy w jakiś sposób zapisze się w historii tego konfliktu. Ich wspólnym celem będzie… niedopuszczenie rozpętania III wojny światowej, która wisi w powietrzu.

świat w opałach 1

W serialu poznamy ciemne i jasne strony pracy w wojsku oraz bycia na wysokim szczeblu. Wszystko przedstawione jest oczywiście pół żartem, pół serio. Dramaty w „Świecie w opałach” nie doprowadzają do łez, a najtrudniejsze sytuacje doprawione są humorystycznymi scenami. Choć początkowo wydawało mi się, że temat serialu raczej mnie nie zainteresuje, stało się zupełnie inaczej. Seksualna swoboda, dilerka wśród wojskowych oraz zetknięcie dwóch kultur tworzą mieszankę wybuchową, która naprawdę bawi.

Po seansie pierwszego odcinka nowego serialu HBO jestem naprawdę pozytywnie nastawiona do kolejnych epizodów.

Nie sądzę, by „Świat w opałach” zdetronizował „Dolinę Krzemową”, ale ma szansę zająć całkiem mocną pozycję na liście seriali, które oglądam. I być zaledwie drugim z dwóch komediowych, jakie śledzę. Niestety, w tym gatunku jest naprawdę trudno o dobre tytuły. Cieszę się więc za każdym razem, gdy trafiam na coś wartego uwagi, a „Świat w opałach” na taką komedię w odcinkach się zapowiada.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...