Masz Windows Phone? W takim razie masz darmowe gry Disney’a, do 17 czerwca

Mobile 13.06.2015
Masz Windows Phone? W takim razie masz darmowe gry Disney’a, do 17 czerwca

Walt Disney po raz kolejny uśmiechnął się do posiadaczy smartfonów z systemem operacyjnym Windows Phone. Do 17 czerwca wszyscy miłośnicy kafli mogą pobrać 9 płatnych, naprawdę udanych gier zupełnie za darmo.

Promocja dotyczy lwiej części płatnych aplikacji z portfolio Disney’a. Na określony, ograniczony czas aż dziewięć z gier tego wydawcy zamieniło się w pozycje darmowe, które bez żadnych kosztów pobierzecie ze sklepu Windows Phone. Inicjatywą zostały objęte popularne aplikacje, które na pewno kojarzą również posiadacze innych systemów. W tytułach znajdziecie odnośniki do każdego z programów:

Where’s My Mickey?

where's my mickeyWariacja popularnej w stylu „Where’s My…”, polegającej na doprowadzeniu wody (jak i innych cieczy) do wskazanego ujścia. Gracz musi odpowiednio modyfikować grunt oraz tworzyć szlaki, którymi woda spływa kropka po kropli. Tym razem grze towarzyszą czołowe postacie Disney’a, z medialnym baronem Myszką Miki na czele.

Disney Checkout Challenge

disney checkoutMoim zdaniem najciekawsza płatna produkcja, która została objęta promocją. Jeżeli zawsze zastanawialiście się, co muszą przeżywać obsługujące was osoby na kasie w marketach, oto odpowiedź na wasze pytania. W Disney Checkout Challenge zadaniem gracza jest łapać oraz skanować trójwymiarowe towary, wykręcając jak najlepszy wynik. UWAGA – aby bezpłatnie pobrać grę, w ustawieniach Windows Phone musisz zmienić na moment region na USA.

Lost Light

lost lightPo tym, jak popadłem w uzależnienie od Candy Crush Soda, przestałem powątpiewać w siłę mobilnych, dotykowych puzzli. Właśnie tego typu grą jest Lost Light. Łączenie kolorów, zbieranie punktów, wykonywanie coraz bardziej skomplikowanych zadań – prawdziwa klasyka gatunku. Z obawy o własny wolny czas jednak nie zainstaluję.

„Where’s My Water?” Featuring XYY

xyyKolejna wariacja „Whre’s My…”. Tym razem z sympatycznym bohaterem, który musi być naprawdę istotny. Inaczej nie znalazłby miejsca dla siebie w samym tytule. Niestety, nie mam bladego pojęcia kim lub czym jest XYY. Sądząc z opisu w sklepie Windows Phone, to niezwykle popularny bohater kreskówek. Szkoda tylko, że z chińskiej telewizji.

Disney Solitaire

disney soilitarePasjans, najpopularniejszy biurowy program do uprawiania prokrastynacji, powraca w otoczce bajek Disney’a. Uciekać od odpowiedzialności pomoże wam Piotruś Pan, Król Lew i inne postacie z bajkowego panteonu. Niestety, osoby, które zdążyły już pobrać Disney Solitaire do pamięci swojego telefonu, narzekają na niestabilne działanie aplikacji i słabą optymalizację.

Temple Run: Brave oraz Temple Run: Oz

temple run braveNim nastała moda na mobilne, dotykowe „strategie”, każda szanująca się marka musiała mieć swojego endless runnera. Najlepiej widać to na przykładzie produkcji Disney’a. Gry – spadkobiercy kultowego Temple Run wykorzystują uwielbiane przez dzieci postacie, aby zachęcić do zakupu aplikacji. Wiecie jednak, jak to się mówi o darowanym koniu…

Where’s My Water? oraz Where’s My Perry?

where's my waterJeżeli pamięć mnie nie myli, to właśnie od tych dwóch aplikacji zaczęła się moda na hurtowe wydawanie aplikacji z serii „Where’s My…”. Co znamienne, to właśnie dwie pierwsze produkcje tego typu są tymi uznawanymi za najlepsze. Sam już znacznie wcześniej posiadałem obie gry w pamięci mojej Lumii 920 i nie mogę powiedzieć o nich złego słowa.

Pamiętajcie, że promocja Disney’a trwa do 17 czerwca. Po tym okresie aplikacje znowu staną się płatne i będziecie je mogli nabyć za nieco ponad 3 złote. Do pobierania!

Teksty, które musisz przeczytać:

Treści autorskie serwisu Netflix są tak dobre, że choćby dla nich warto płacić abonament

Podniosło się wielkie larum, że Disney wycofa się z Netfliksa. I stało się to „dobrym” powodem, aby wszyscy ci, którzy Netfliksa nie lubią, albo nie chcą płacić za streaming treści, mogli sobie ponarzekać. Narzekajcie dalej. Ale nawet jeśli treści Disneya znikną z Netfliksa, powiem wam jedno: autorskie materiały platformy VOD i tak są warte naszych pieniędzy.

Felieton/Film 10.08.2017

Dołącz do dyskusji (1)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...