Najbardziej mordercza z kobiet bohaterką nowego serialu . „The Lizzie Borden Chronicles” – recenzja sPlay

Seriale 16.04.2015
Najbardziej mordercza z kobiet bohaterką nowego serialu . „The Lizzie Borden Chronicles” – recenzja sPlay

W serialach brakuje silnych i szalonych kobiet, takich które jednocześnie przerażają i ekscytują. Jest owszem kilka indywidualistek, kobiet o mocno zarysowanym charakterze, ale jeśli miałabym prześledzić produkcje, które śledzę, dominują w nich głównie mężczyźni. Stąd, jako że „The Lizzie Borden Chronicles” opowiadają właśnie o płci pięknej, z zainteresowaniem sięgnęłam po nowy serial, dla powstania którego inspiracją było życie kobiety oskarżonej o podwójne morderstwo.

Lizzie Borden to postać rzeczywista, która żyła na przełomie XIX i XX wieku. Borden i jej starsza siostra Emma wychowywały się wraz z ojcem i matką w Fall River, w stanie Massachusetts. Ta ostatnia zmarła, kiedy dziewczynki były jeszcze dziećmi. Wkrótce ojciec Lizzie i Emmy ponownie się ożenił. Macocha i córki pana Andrew Jacksona Bordena nie przepadały za sobą, zresztą w rodzinie w ogóle nie najlepiej się działo i panowały dość sztywne zasady. Mimo tego że Bordenowie byli bogaci, żyli oszczędnie. Córki wychowywane były w duchu religijnym i nie dane im było raczej decydować o sobie. Młode kobiety żyły podobno w dość napiętych stosunkach ze swoją macochą i własnym ojcem.

Do zabójstwa Andrew Jacksona i jego żony doszło 4 sierpnia 1892 roku.

Małżeństwo zginęło od uderzeń siekierą. Mężczyzna mógł zostać zabity podczas snu. Kobieta została zaatakowana około dziesięcioma ciosami w głowę. Pierwszą ofiarę, czyli ojca, znalazła Lizzie Borden, która natychmiast wezwała do pomocy służącą. Policja, która przybyła na miejsce zdarzenia, w piwnicy domu Bordenów znalazła topór, nie noszący śladów krwi, ale pozbawiony rączki. Lizzie Borden została aresztowana tydzień później pod zarzutem morderstwa ojca i przybranej matki. Po kilku miesiącach kobieta została uniewinniona, chociaż niektórzy – ze względu na część poszlak – nigdy nie uwierzyli w jej czyste sumienie.

W „The Lizzie Borden Chronicles” obserwujemy wydarzenia już po procesie, na którym uniewinniono pannę Borden. Mini serial jest w pewnym sensie kontynuacją filmu, w którym również główną rolę, Lizzie Borden, zagrała Christina Ricci. Produkcja powstała w ubiegłym roku i nosi tytuł „Lizzie Borden Took an Ax”. Film co prawda nie doczekał się raczej pochlebnych recenzji, ale jest szansa, że serial zyska niemałe grono fanów.

Dwa pierwsze odcinki „The Lizzie Borden Chronicles” zapowiadają świetną zabawę, której dodatkowym atutem jest naprawdę dobra ścieżka dźwiękowa, nadająca charakteru całej produkcji.

Mini serial przenosi widzów w czasie o 4 miesiące po uniewinnieniu naszej głównej bohaterki. Zarówno ona jak i jej siostra znajdują się w trudnej sytuacji. Jeden z bogatych mieszkańców Fall River żąda od nich spłaty długu nieżyjącego już ojca. Lizzie nie chce dopuścić do utraty majątku, zwłaszcza, że wtedy obie, ona i Emma, pozostałyby z niczym. Postanawia kupić nowy dom dla siebie i siostry, by zostawić za sobą złe wspomnienia, zwłaszcza że część mieszkańców, głównie dzieci, nie chcą pozwolić im zapomnieć o oskarżeniu panny Borden.

the lizzie borden chonicles

Sytuacja po drodze komplikuje się, gdyż nagle znikąd pojawia się przyrodni brat Emmy i Lizzie. Wyrzutek, rzezimieszek i pijaczyna również chce dostać jakąś część majątku. Początkowo nie chce uwierzyć, że siostry muszą spłacić dług, następnie, kiedy wie już, że to prawda, naskakuje na Williama Almy’ego, chcącego odzyskać swoje pieniądze. Wkrótce Lizzie będzie musiała wziąć sprawę we własne ręce i zaprowadzić porządek w swojej rodzinie i Fall River.

Równocześnie śledzimy poczynania detektywa Charliego Siringo, który przybywa do Fall River, by na nowo zająć się sprawą zabójstwa ojca i macochy panien Borden.

Siringo nie wierzy, by Lizzie rzeczywiście była niewinna. Postanawia ją śledzić i dowieść prawdy. Wraz z pojawieniem się w Fall River detektywa w mieście zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Coraz więcej osób ginie bez śladu, popełnia samobójstwa bądź ginie z rąk nieznanego mordercy. Siringo, choć nie należy to do jego obowiązków zaczyna przyglądać się poszczególnym sprawom. Wydaje mu się, że trafia na trop winowajcy.

the lizzie borden chronicles 3

„The Lizzie Borden Chronicles” to makabreska, która choć nie jest komedią, ma w sobie pewną lekkość. Serial jest dynamiczny, w pewien sposób ironiczny, uwagę przykuwają nieco teledyskowe ujęcia. Momentami jest przerysowany, nierealny i mimo podejmowanego tematu magiczny. Przyjęcie, że Lizzie Borden rzeczywiście zabiła swojego ojca oraz swą macochę i udało się jej uniknąć kary, jest dodatkowym smaczkiem.

Postać morderczyni jest tu nakreślona świetnie. Lizzie Borden przeraża, bawi, fascynuje, jest ciekawą, demoniczną, nieco nierealną bohaterką.

Jak na razie serial naprawdę przypadł mi do gustu i zachęca, by obejrzeć kolejne odcinki, których ogółem będzie osiem. Wątek kryminalny, tajemnice, bestialstwo i krew łączą się tu ze wspaniałym, rockowym soundtrackiem. Jest co oglądać!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...