„Daredevil” to świetna okazja, aby porozmawiać o Netfliksie i innych VOD dostosowanych do niewidzących

Film 15.04.2015
„Daredevil” to świetna okazja, aby porozmawiać o Netfliksie i innych VOD dostosowanych do niewidzących

„Daredevil” to naprawdę dobry serial. Najlepszy, kiedy postawić go obok innych telewizyjnych produkcji traktujących o zamaskowanych super-bohaterach. Dojrzały, mroczny, szary i brutalny. W gąszczu walk i wybuchów łatwo zapomnieć, że Matt Murdock – najważniejsza postać serialu – jest niewidoma.

No dobrze, Matt Murdock nie jest DO KOŃCA niewidomy. W serialu przez moment można zobaczyć, jak wygląda świat widziany oczami głównego bohatera. Nie jest to nic przyjemnego. Nie można jednak powiedzieć, aby Daredevil nie widzi. Mimo wszystko doskonale wiecie o co mi chodzi – bohater, z którym mogą się utożsamiać miliony niewidomych na całym świecie, to kapitalny punkt wyjścia do rozmowy nad dostosowaniem usług Video on Demand do potrzeb takich odbiorców.

XXX DAREDEVIL NETFLIX TV JY 5461 .JPG A ENT

Netflix przespał okazję. „Daredevil” mógł być nie tylko świetnym serialem, ale również kapitalną akcją wizerunkową tej platformy.

Dotychczas żaden wiodący usługodawca VoD w Stanach Zjednoczonych nie zaoferował rozbudowanego systemu transkrypcji audio. Taki system pomaga niewidomym zrozumieć, co dzieje się na ekranie. Transkrypcja przydaje się zwłaszcza w scenach ze szczątkowym dźwiękiem, gdzie pierwsze skrzypce odgrywa mimika, spojrzenie czy nieruchomy obiekt. Jest ważna tam, gdzie nie jesteśmy w stanie zarejestrować wydarzeń inaczej jak właśnie za pomocą wzroku.

Za sprawą transkrypcji audio problematyczne sceny są dokładnie opisywane niewidomym, podobnie jak masa innych elementów filmów i seriali. Dzięki dodatkowej możliwości niewidomi i niedowidzący są w stanie samodzielnie oglądać swoje ulubione produkcje, opierając się na poważnych i profesjonalnych opisach od samych twórców – fikcyjny świat i  fikcyjni bohaterowie „wyglądają” wtedy dokładnie tak, jak chcą producenci. Czy nie o to tutaj chodzi? O możliwie najczystszy, najpełniejszy odbiór medium?

daredevil 8

W tym momencie może pojawić się komentarz, że transkrypcje audio są kosztowne i czasochłonne. Wielka bzdura!

Dokładnie 5000 dolarów – tyle życzy sobie Joel Snyder z Audio Description Associates za deskrypcję audio jednego pełnometrażowego filmu. Mowa o napisaniu tekstu, castingu i podłożeniu głosu oraz procesie nagrywania. Jeden odcinek serialu w popularnym, 23-minutowym formacie to wydatek rzędu 1000 dolarów. Snyder wie co mówi – to jego i jego współpracowników sposób na życie.

Jestem przekonany, że Netflix posiada własne zasoby i mógłby przygotować własną transkrypcję audio, gotową równolegle z premierą serialu „Daredevil”. Nikt mi nie wmówi, że platforma VoD z zasobami i narzędziami do tworzenia kapitalnych produkcji telewizyjnych nie może sobie pozwolić na dodatkową deskrypcję audio. Opierając się na cenniku Joela, jej wykonanie nie kosztowałoby więcej niż 30000 dolarów. Wizerunkowa, PR-owa premia dla usługodawcy byłaby warta kilkadziesiąt razy tyle.

daredevil 6

Niestety, w Netfliksie na to nie wpadli. Inicjatywa zaczęła więc rodzić się oddolnie.

Niewidomy aktywista Robert Kingett rozpoczął kampanię na rzecz dostosowania platform VoD takich jak Netflix czy Hulu do potrzeb osób z wadami wzroku i całkowitą ślepotą. Jak twierdzi Kingett, ten wielokrotnie kontaktował się z Netfliksem jeszcze przed premierą serialu „Daredevil”. Włodarze platformy kulturalnie dawali mu jednak do zrozumienia, że taka usługa nie jest dla nich aktualnie priorytetem. Od czego jest jednak internet?

Jeden, drugi, trzeci komentarz Roberta Kingetta w portalach dla geeków i nerdów wystarczył, aby sprawa zaczęła żyć i zdobywać rozgłos. Powstała internetowa petycja, natomiast pod hashtagiem #dare2describe sympatycy pomysłu zaczęli wspierać potrzebujących deskrypcji audio w portalach społecznościowych. Sprawa zaczęła być naprawdę głośna.

daredevil

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Gdy czołowe media zaczęły pisać o serialu „Daredevil” w kontekście niedostosowania go do osób niewidzących, Netflix zrewidował swoje podejście. Udało się. Chroniąc swój dobry wizerunek firma ogłosiła, że wdroży do swojego oprogramowania wsparcie dla deskrypcji audio. Pierwszą produkcją, którą „zobaczą” niewidomi przy wykorzystaniu tej możliwości będzie właśnie „Daredevil”. To się nazywa sukces.

Mam nadzieję, że pozostali usługodawcy, jak na przykład Hulu czy Crackle, pójdą za ciosem. Co więcej, życzyłbym sobie, aby na podobną ścieżkę wskoczyli również polscy włodarze platform VoD. Player od TVN-u, VoD Onetu, IPLA i wielu, wielu innych – najwyższy czas zakasać rękawy i skorzystać z lekcji, przez jaką musieli przejść włodarze Netfliksa.

W Polsce żyje ponad 1,5 miliona osób z wadami wzorku. W życiu nie odważę się pisać „w ich imieniu”, ale jestem przekonany, że taka implementacja na pewno by ich ucieszyła. Nie zapominajmy o tych klientach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...