Pewnego dnia Barry umiera… „Trafny wybór” – recenzja sPlay

Seriale 16.03.2015
Pewnego dnia Barry umiera… „Trafny wybór” – recenzja sPlay

„Trafny wybór” to pierwsza książka Joanne K. Rowling, którą autorka napisała po sukcesie wspaniałego cyklu poświęconego Harry’emu Potterowi. Powieść, która doczekała się bardzo skrajnych opinii – od tych pełnych zachwytu, po te twierdzące, że Rowling dla dorosłych po prostu pisać nie potrafi, została zekranizowana w formie miniserialu przez HBO i BBC. 

Miniserial „Trafny wybór” składa się z trzech godzinnych odcinków, które są adaptacją powieści J. K. Rowling. Jako że w produkcji mamy pewne odstępstwa od fabuły w stosunku do książki nie chcę porównywać tych dwóch tworów (serial został po prostu w pewien sposób wygładzony, uproszczony i zmieniono niektóre fakty). Zwłaszcza, że ani nie mam osobistego stosunku do tej powieści Rowling, ani nie można wciąż narzekać, że na ekranie coś wygląda inaczej niż wyobrażenia w naszych głowach.

Rzecz dzieje się w małym, uroczym miasteczku Pagford. Głównym bohaterem jest Barry Fairbrother (Rory Kinnear), który jest mocno zaangażowany w życie miasta.

Barry należy do rady Pagford i wspólnie z innymi mieszkańcami decyduje o losie społeczności. Od jakiegoś czasu Pagford zmaga się z dużym problemem wśród mieszkańców. Oprócz tych, którzy pozdrawiając innych, spacerują po miasteczku, mają ładne ubrania, pracę i uczestniczą w życiu religijnym, są i tacy, którzy parają się przestępczością czy są uzależnieni od narkotyków. Nie wszystkim podoba się to, że do Pagford napływają narkomani chcący się leczyć w tutejszym ośrodku. Howard Mollison (Michael Gambon) i jego żona, Shirley (Julia McKenzie) chcą, aby to miejsce przekształciło się w ekskluzywny hotel ze SPA, który da pracę nowym ludziom, podniesie atrakcyjność miasta i po prostu stanie się dla niego maszynką do zarabiania pieniędzy.

Barry to człowiek o dobrym sercu, któremu zależy na ludziach. W głosowaniu dotyczącym przyszłości miasta mężczyzna jest przeciwny zlikwidowaniu ośrodka dla uzależnionych, który wtedy miałby zostać przeniesiony poza granice Pagford. Głos Barry’ego okazuje się decydujący – projekt Mollisonów niestety nie zostaje przyjęty.

Traf jednak chce, że tego samego dnia Barry umiera. Wraz z jego śmiercią w radzie miasta powstaje wakat, co może ponownie przywrócić do łask pomysł Mollisonów.

trafny wybór 1

Rozpoczyna się kampania wyborcza trzech kandydatów na stanowisko radnego. Każdy z nich startuje z innych pobudek. Jeden wierzy w ideę Barry’ego i ma poparcie u tych, którzy mają taką samą opinię o nowym hotelu, drugi chce przyćmić swojego przyrodniego brata, którego zawsze nienawidził i któremu zazdrościł sympatii ludzi, a trzeci zostaje zmuszony do udziału przez ojca i matkę, od których – mimo posiadania ponad 40 lat na karku – nie potrafi się uwolnić.

Choć Barry nie żyje, postanowił nie rozstawać się ze swoim miastem. Na jaw wychodzą wszystkie sekrety i brudy mieszkańców, którzy tylko pozornie żyją w zgodzie. Teściowe nienawidzą swoich synowych, młode dziewczyny pragną prawdziwej miłości, a dom, nawet w uroczej mieścinie, może być pełen przemocy.

Z „Trafnym wyborem” mam ten problem, że z jednej strony brakuje mi jakiegoś zwieńczenia tej historii, a z drugiej chciałabym poznać kolejne losy bohaterów, które pozostają niewiadomą.

Opowieść, którą poznajemy w trakcie 3 odcinków, aż prosi się o jakąś kontynuację. Jestem ciekawa, co dalej dzieje się z postaciami, jak radzą sobie w nowych dla siebie sytuacjach. „Trafny wybór” pozostawia jakiś niedosyt.

Podoba mi się to, jak nakreślone zostają postaci, a także surrealistyczny wątek serialu. Wolałabym jednak, żeby twórcy produkcji poszli o krok dalej, nie zamknęli tej powieści w 3 godzinach.

Mimo wszystko „Trafny wybór” jest ciekawą propozycją HBO. Mniej udaną w stosunku do innych miniseriali tej stacji („Anioły w Ameryce”, „Olive Kitteridge”), ale wciąż taką, która zasługuje na zainteresowanie ze strony publiczności.

„Trafny wybór” od niedawna dostępny jest w usłudze HBO GO. Ci, którzy nie mają możliwości skorzystania z platformy internetowej, muszą poczekać do maja, aż produkcja zawita na łamach stacji telewizyjnej.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...