„Lyric video”, czyli jak artyści wzięli przykład z fanów

Muzyka 16.09.2013
„Lyric video”, czyli jak artyści wzięli przykład z fanów

Jakie są dziś podstawowe elementy promocji singla? Wcześniej była to najpierw premiera – radiowa lub internetowa, udostępnienie kawałka do jak najszybszego zakupu w iTunes i innych sklepach cyfrowych, odsłuch na oficjalnym kanale YouTube i serwisach streamingowych, a na koniec teledysk. Ostatnio jednym z najnowszych elementów promocji singla jest „lyric video”.

„Lyric video” – skąd to się wzięło? Proste – pierwsi byli fani. Od niemal samego początku istnienia YouTube (czyli już jakieś 8 lat) fani udostępniali zarówno teledyski, jak i niesinglowe piosenki swoich ulubieńców. Czasem z jednym zdjęciem, czasem z pokazem slajdów. W końcu ktoś wstawił piosenkę z przelatującym tekstem. Nnie wiadomo już kto był pierwszy. Ale w przeciągu lat można było już znaleźć każdą piosenkę, jaką tylko byśmy chcieli. Wystarczyło w polu wyszukiwania dopisać słowo „lyrics”. Np. poniższy został wstawiony na YT pięć lat temu:

Jak widać, forma wizualna nie powalała. Ale wiadomo, w tamtych czasach można było używać najwyżej PowerPointa. Obecnie nawet fanowskie lyric video mogą robić wrażenie.

Który artysta/zespół jako pierwszy wstawił swoje własne oficjalne „lyric video”? Też trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że obecnie wstawienie „lyric video” jest już standardem w promocji singla. Przynajmniej u gwiazd popu i ogólnie pojętego mainstreamu. Zaczynano od prostych form – ładnego tła (najczęściej okładki singla), i przelatującego tekstu.

Obecnie nawet w „lyric video” niektórzy artyści/zespoły silą się na coraz większą oryginalność. Przykładów nie trzeba daleko szukać:
-Avril Lavigne do stworzenia „lyric video” do swych ostatnich singli wykorzystała swoich fanów (np. przez Instagram Video),
-Demi Lovato użyła hashtagów z twittera, którymi komentowano jej singiel „Heart Attack”,
-Avenged Sevenfold balladkę „Buried Alive” przedstawili na widokach piekła usłanego szkieletami,
-Maroon 5 do tekstu „Payphone” zrobiło komiksową historyjkę.
Natomiast lyric video do „Applause” Lady GaGi mogłoby być nawet właściwym teledyskiem, bo tekst piosenki oglądamy na… scenach nakręconych w gejowskim klubie.

Niektórzy robią lyric video w ramach promocji nie tylko singla, ale i całego albumu. P!nk wszystkie utwory z ostatniego krążka („The Truth About Love”) udostępniała w formie lyric video jeszcze przed premierą albumu, podobnie zrobiła Amanda Palmer promując krążek „Theatre Is Evil”. Amanda chyba też wygrała konkurs na oryginalność w lyric video – tekst do singla „Want It Back” oglądamy wypisany na… jej nagim ciele.

Jak to się ma na naszym rodzimym podwórku? Nijak. W Polsce nie ma potrzeby tworzenia „tekstowych klipów” dla singli naszych rodzimych artystów. I nie tylko dlatego, że teksty polskich piosenek potrafią doprowadzić do łez i bólu. Głównie dlatego, że… my je po prostu rozumiemy. Dlatego dla Amerykanów tworzy się „lyric video” – żeby poznali dokładnie i zrozumieli tekst. Oni też miewają problemy z odróżnieniem w mowie „bear” od „beer” i „bird” od „beard” (powiedzcie te 4 słowa na głos, a zrozumiecie o czym mówię). I nie przesadzam ani trochę, bowiem sam Paul McCartney dziś nie do końca wie czy w „Live & Let Die” śpiewa „in which we’re living” czy „in which we live in”. Ale – póki co – mamy już pierwsze oficjalnie wypuszczone przez zespoły lyric video – do singli Hey’a oraz Blue Cafe.

Jak widać, tekst piosenki zaczął mieć znaczenie nie tylko sam w sobie, ale też jako wizualne przedstawienie. I dzięki temu łatwo się przekonać które teksty są naprawdę dobre, a które naprawdę durne. Zresztą, o to ostatnie możecie zapytać internetowego gwiazdora CeZika.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...