Uwaga, nowy Tricky wciąga bez reszty!!!

Muzyka 08.07.2013
Uwaga, nowy Tricky wciąga bez reszty!!!

Jeśli szukacie muzyki w której się zakochacie, zatracicie, zapomnicie o świecie dookoła i stygnącej obok kawie/herbacie, i do tego jeszcze żeby była AD 2013 – to najnowszy Adrian Thaws, czyli Tricky i jego „False Idols” nadają się idealnie. Tylko naprawdę uważać, bo wciąga bez reszty!

Przed rozpoczęciem słuchania polecam najpierw zaczekać do nocy, i zapewnić sobie święty spokój od czegokolwiek. W ten sposób odczujemy pełną magię tej płyty.  Ja to czuję do tego stopnia, że pierwszy raz pisząc o jakieś płycie muszę przestać jej słuchać. Bo skupić się nie idzie. Chciałoby się to chłonąć i chłonąć.

TRICKY1

I z góry przepraszam wszystkich fanów Portishead, Faithless, czy nawet Massive Attack, ale tym razem nad nimi wszystkimi wygrał Tricky. „False Idols” to u powrót do hipnotycznego grania czysto trip-hopowego jak za czasów debiutanckiego „Maxinquaye” i późniejszego „Angels With Dirty Faces”. Bas sączy się gęsto, piękne damskie wokale (w utworzy „Nothing Matters” słyszymy wspaniale hipnotyzującą Nnekę) idealnie współgrają z melodiami, smaczki symfoniczne wciśnięte między elektronikę i głos Thawsa nie są dziełem przypadku. Co ja gadam, nic tu nie jest przypadkowe. Ten geniusz wiedział co robi.

I przyznam się też, że słuchając tej płyty kilkakrotnie od nuty do nuty (bo przecież nie od dechy do dechy…),  starałem się na siłę znaleźć jakąkolwiek wadę. I muszę z bananem na mordzie przyznać że nie udało mi się. „False Idols” jest po prostu doskonałe.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...