Spider's Web

Wpisy autora: Michał Młynarczyk

Czy to się opłaca: Plusikowe

Kto by nie chciał dostać paru stówek za nic? No, prawie za nic – wystarczy ?tylko? podpisać dwuletnią umowę z Plusem by zainkasować ?że tak powiem? Plusikowe. Czy to się w ogóle opłaca?

Trzeba przyznać, że pomysł jest genialny. Darmowy telefon przy okazji dwuletniej umowy to standard – to mają wszyscy operatorzy. Konsola do gier zamiast telefonu? To też już było. Nic jednak nie działa tak na wyobraźnię jak żywa gotówka. Podpisujesz umowę, dostajesz nową komórkę, a do tego jeszcze kilkaset złotych. W hołdzie Polakowi, wynalazcy telefonu parowego.

4G nie znaczy nic

Papier zniesie wszystko – zwłaszcza, jeśli jest to papier, na którym drukuje się ulotki reklamowe. Dzięki marketingowej magii, lada chwila będziemy mogli korzystać w Polsce z sieci czwartej generacji.

6 grudnia 2010 roku to pamiętna data w historii telekomunikacji. Tego dnia nastąpiła prawdziwa rewolucja – na całym świecie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pojawiły się sieci komórkowe 4 generacji. Tam, gdzie było dotąd tylko podrasowane 3G, dzięki magicznej mocy decyzji Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU), zaczęło działać 4G. Producenci smartfonów i modemów nie próżnowali. Na tegorocznym CES zaprezentowano całą gamę urządzeń korzystających z sieci czwartej generacji.

Co i po co kupił Apple w 2010 roku?

Apple nie lubi dwóch rzeczy – garniturów i wydawania dużych pieniędzy na przejęcia. Jeśli już kogoś kupują, to nie po to, by zyskiwać rynek albo infrastrukturę produkcyjną, ale raczej by wejść w posiadanie nowatorskich technologii i pracujących nad nimi zespołów. Tak samo było w zeszłym roku.*

Kogo i po co kupowali producenci smartfonów w 2010 roku?

Skąd wziął się Android? To jasne, Google go stworzył! A właśnie, że nie – Android powstał jako produkt niewielkiego startupu, Android Inc. Google kupił firmę w 2005 roku, jej założyciela uczynił wiceprezesem, a system – rynkowym hitem. Warto śledzić, co kto kupuje. W zeszłym roku Apple, Google, Nokia i RIM poszły na duże zakupy.

Zacznijmy od Nokii. Finowie kupili w 2010 roku trzy firmy: MetaCarta, Motally i Novarra.

U nas w Ameryce…

Amerykanie mają większe samochody, większe wieżowce, większe pensje i większe hamburgery. A my mamy większy wybór.

Trudno nie ubawić się czytając komentarze towarzyszące premierze iPhone u amerykańskiego Verizona. W końcu, po czterech latach, smartfon Apple przestanie być dostępny tylko u jednego, wybranego operatora. Hurra? Nuda! Mieliśmy to w Polsce dwa lata temu. Teraz mamy iPhone u wszystkich czterech dużych operatorów. Dokładnie tak, jak praktycznie każdy inny smartfon.

Kiedy smartfon będzie równie dobry jak Nokia 1100?

Komputer sprzed trzech lat z dziesięcioletnim systemem operacyjnym jest dziś ciągle w zupełności wystarczający dla większości użytkowników. Trzyletni smartfon to zabytek. To miara szybkości, z jaką rozwija się technologia mobilna.

Ale tak nie będzie zawsze. W pewnym momencie smartfon stanie się wystarczająco dobry. Nie znaczy to, że nie będzie można go poprawić. Tyle, że kolejne poprawki i usprawnienia nie będą miały istotnej wartości dla użytkownika.

Jedzie walec

A w zasadzie dwa duże i mnóstwo małych walców. Te największe nazywają się Huawei i ZTE. Kogo rozjadą?

Android jest jak Windows. Każdy może go zainstalować na swoim sprzęcie. A sprzęt jest coraz tańszy i coraz bardziej zunifikowany. Smartfon to jeden wielki dotykowy ekran, ewentualnie mniejszy ekran plus klawiatura QWERTY. Najważniejsze jest to, co widać na tym ekranie – czyli oprogramowanie.

Internet w komórce dogonił Linuksa

Jak duży jest mobilny internet w Polsce? Niezbyt duży. Albo całkiem spory. Zależy, co przyjmiemy za punkt odniesienia. Tak czy tak, będzie coraz większy. Dużo większy – i to już niedługo.

Wszyscy chyba już zapomnieli o katastrofie pt. WAP. A szkoda, bo to cenna lekcja. WAP był pierwszym podejściem do „internetu w komórce” (przynajmniej na naszym rynku – Japończycy mieli przecież swój i-mode). Wysypał się na kilku polach.

Trendy, na które warto zwrócić uwagę w 2011 roku

To będzie rok tabletu! To będzie rok Androida! To będzie rok Apple! Wszytko prawda, ale to już mniej więcej wiemy. Ciekawe są rzeczy, których jeszcze nie wiemy. Oto lista trendów, które będę śledził w przyszłym roku.

Zobaczymy w tym roku wysyp tabletów z Androidem. Zwłaszcza, gdy wyjdzie już Honeycomb. Sam Android będzie rósł i to zapewne bardzo szybko. Apple pokaże nowego iPhone i nowego iPada, a do tego więcej niż przyzwoite wyniki sprzedaży swoich urządzeń. Nudy. Co ciekawszego nas jeszcze czeka w 2011 roku?

1. Internet zjada telewizję

Jaki problem rozwiązuje Windows Phone 7?

Spoiler: nie rozwiązuje żadnego. Przynajmniej z punktu widzenia użytkownika. Nie jestem w stanie wskazać żadnego, sensownego powodu, dla którego miałbym komuś zarekomendować smartfon z tym systemem.

Wszystkie platformy smartfonowe, które odniosły sukces w ciągu ostatnich lat, rozwiązywały jakiś łatwy do zdefiniowania problem. BlackBerry jako pierwsze oferowało sensowny, mobilny dostęp do emaila – niektórzy twierdzą, że nadal jest w tym absolutnie najlepsze. iPhone był początkowo reklamowany jako telefon z iPodem, a więc rozwiązywał problem konieczności noszenia dwóch urządzeń. Poza tym, jako pierwszy łączył wygodę obsługi jedną ręką z dużym, dotykowym ekranem. Android rozwiązuje trzy problemy iPhone – wysokiej ceny, niewielkiego wyboru (oraz dostępności) urządzeń i stosunkowo małego możliwego poziomu ingerencji ze strony użytkownika.

Do czego służy mikroblog?

Podczas wczorajszej awarii sieci Orange, mikroblogi były najbardziej aktualnym źródłem informacji o tym, co się dzieje. Szkoda, że operator nie wykorzystał okazji by przekazać swój komunikat tym kanałem.

Awaria w Orange była trochę nietypowa – nie padł kawałek sieci na pewnym określonym obszarze. Wysypały się połączenia głosowe i SMSy we wszystkich prepaidach i w części postpaidów. Co więcej, na uszkodzone numery można było się dodzwonić. Czasem dało się z nich też zadzwonić albo wysłać SMSa. Telefony były zalogowane do sieci, działało przesyłanie danych.

1,5 miliona smartfonów z Windows Phone 7

Microsoft chwali się nowymi liczbami na temat Windows Phone 7. Już półtora miliona urządzeń z tym systemem opuściło fabryki i znalazło miejsce w kieszeniach klientów oraz na półkach salonów operatorów komórkowych. Jednocześnie, w sklepie z aplikacjami jest już ponad 4.000 tytułów.

Warto przypomnieć, że osiągnięcie pierwszego miliona sprzedanych egzemplarzy zajęło w przypadku pierwszego iPhone aż dwa i pół miesiąca. Nieco szybciej poszło Droidowi (Motorola Milestone), który po 74 dniach mógł pochwalić się wynikiem 1,05 mln sprzedanych egzemplarzy. Tymczasem, ostatni model iPhone rozszedł się w 1,7 mln sztuk w ciągu… 3 dni od premiery.

Google TV – chyba jest problem

Internet w telewizorze a la Google nie odniósł jak na razie piorunującego sukcesu. Sprzedaż – bez rewelacji. Pierwsze recenzje – niezbyt entuzjastyczne. A do tego, z powodu opóźnień po stronie Google, urządzenia TV będą praktycznie nieobecne na najważniejszych dla branży targach.

Według New York Timesa, Google – w ostatniej chwili – zmusił swoich partnerów (takich jak LG, Sharp i Toshiba) do wstrzymania premier ?internetowych? telewizorów, które miały być zaprezentowane na styczniowych targach Consumer Electronics Show. CES to najważniejsza impreza branży RTV. W Las Vegas producenci telewizorów pokazują co roku swoje największe nowości. Nieobecność Google TV na CES 2011 oznacza utratę szansy na zwiększenie zainteresowania platformą.

Rosół z kury, czyli 100 megabitów z powietrza

Nadchodzi 4G, a wraz z nim ultraszybki internet dostępny wszędzie i dla każdego. Zapowiedzi operatorów brzmią entuzjastycznie, ale póki co więcej w nich PRowego gadania niż konkretów.

O ile nie mieszkasz w miejscu, w którym funkcjonuje któraś z kablówek, jesteś skazany na internet dostarczany za pośrednictwem infrastruktury TP. Ceny spadają, ale wybór pozostaje czysto teoretyczny – oferty operatorów są bardzo podobne, a dodatkowo trzeba płacić za utrzymanie linii. Niezależnie od tego, kto wystawia fakturę, kwota na niej pozostaje mniej więcej taka sama. Konkurencja to iluzja.

Przełącz do wersji mobilnej