Spider's Web

Wpisy autora: Jacek Artymiak

Kto, gdzie, kiedy, z kim? Facebook już wie

Zgodnie z przewidywaniami, dziś nad ranem o 2:23 Mark Zuckerberg oficjalnie przedstawił Places (Miejsca) — nowy produkt Facebooka wykorzystujący geolokalizację. To produkt ważny, ponieważ daje pięciuset milionom ludzi na świecie możliwość korzystania z narzędzi geolokalizacyjnych połączonych z największym na świecie serwisem społecznościowym.

Potwierdza tym samym przewidywania analitykow Juniper Research z lutego bierzącego roku dotyczące potencjału usług geolokalizacyjnych, którzy przewidują, że do roku 2014 może to być biznes wart 12.7 miliarda dolarów. Kiedy porównamy to z przewidywaniami wydatków na reklamę w serwisach społecznościowych w 2010, które według analityków eMarketer mają sięgnąć 3.3 miliardy dolarów, z czego jedna trzecia tej kwoty ma trafić na konta Facebooka, to dzisiejsze wydarzenie możemy bez przesady nazwać początkiem nowej ery.

Jak pielęgnować pamięć o zmarłych on-line

Nie tak dawno Przemek Pająk pisał na Spiders Web o tym, co dzieje się z naszymi kontami na serwisach społecznościowych po śmierci, ale po śmierci pozostaje jeszcze kwestia pamięci o zmarłych. Jak uczcić ich pamięć? I czy oni tak naprawdę odeszli? Czy można z nimi porozmawiać? To, wbrew pozorom, nie są głupie pytania.

Okazuje się, że sprawa pamięci o zmarłych jest przedmiotem zainteresowania co najmniej kilku firm, które szukają okazji by zarobić na tym co spotyka w końcu każdego z nas. Jedne robią to z większym taktem, inne z mniejszym, ale warto przyjrzeć się ich ofercie ponieważ w dzisiejszych czasach nie wystarczy dopilnować spraw związanych z pochówkiem. Musimy też uporządkować to, co po nich pozostało on-line i off-line.

Nexus One żyje…

Kiedy Google zapowiedział Nexusa prawie cały świat chciał, żeby to był zabójca iPhone?a. Nie wyszło. Tak konsekwentnie spapranej akcji marketingowej świat biznesu nie widział od dawna. Są duże szanse na to, że przypadek Nexusa trafi do podręczników jako przykład tego jak nie należy wprowadzać na rynek produktu z kategorii zaawansowanych technologii.

Nexus One miał być telefonem, którym Google pokazuje innym producentom jak się fony robi? Spóźnili się z premierą i wyprzedziła ich Motorola ze swoim Droidem, którego promował ile kasy na koncie miał Verizon. Promował skutecznie, bo teraz to raczej Droid jest marką kojarzoną jednoznacznie z Androidem.

Nasza Klasa otwiera się na programistów

Jakiś czas temu autor niżej podpisany popełnił tekst nt. braków jakie Nasza Klasa powinna uzupełnić w swojej ofercie dla programistów zewnętrznych aby mogła konkurować z Facebookiem.
W komentarzach do tekstu wywiązała się wtedy ciekawa dyskusja z p. Kasią, która jak mniemamy reprezentuje NK.pl. Obiecaliśmy wrócic do tematu jak tylko coś się zmieni.

Czas więc dotrzymać złożonej obietnicy i powiadomić czytelników Spider’s Web o tym, że NK.pl zdecydowała się otworzyć wrota do skarbca z 12 000 000 użytkowników programistom nie pracującym dla NK.pl.

Czy wiesz jak się zachować w czasie połączenia FaceTime?

Każdy nowy środek komunikacji wymaga wypracowania nowych zasad dobrego zachowania.

Także FaceTime, który chociaż jest znaną już wszystkim usługą wideokonferencyjną, to jednak ze względu na to, że może odbywać się w dowolnym miejscu i o dowolnej porze, wymaga zmodyfikowania naszych zachowań i zwrócenia uwagi na to, co może dotychczas nie przychodziło nam do głowy.

Wraca moda na lokale bez Wi-Fi

Lokale bez Wi-Fi? To przeżytek, prawda? Otóż nie w Ameryce. Darmowy dostęp do internetu był ważny, kiedy kawiarnie musiały konkurować o klienta i to, co traciły na każdej sprzedanej filiżance kawy nadrabiały ilością sprzedanych filiżanek kawy (no co? Bezosowi taki model się sprawdził…)

Skoro jednak recesja nie daje się wyprosić, każdy dolar liczy się na wagę fałszywego złota i nie można już liczyć na to, że podpięty do darmowego Wi-Fi internauta kupi pięć filiżanek Caffe Raro. O nie, zamówi taki “komcioklep” jedno “ekspreso” i będzie siedział cały dzień szukając roboty w “socjalu.”

Techonomy: wizjonerzy przewidują przyszłość

Kiedy wizjonerzy spotykają się by rozmawiać o przyszłości nie zawsze to co mówią wydaje się być odkrywcze, ale na pewno warto się zastanowić nad tym jak wyobrażają sobie świat za kilka lat. Zwłaszcza jeżeli są to wizjonerzy, którym udało się zrealizować swoje wizje.

Goście organizowanej przez byłych redaktorów magazynu Fortune konferencji Techonomy mieli przed sobą dość trudne zadanie, ponieważ musieli opowiadać o tym jak technologia zmieni świat, ale zamiast bujać w obłokach ich wizje miały mieć solidne podstawy ekonomiczne.

Czy Apple nie za często kseruje?

Nie mają programiści szczęścia do współpracy z Apple. Kiedyś przypadki cudownego podobieństwa niektórych części systemu operacyjnego z Cupertino do aplikacji przygotowanych przez programistów zewnętrznych były rzadkie, dziś dzieje się to jakby częściej i przybiera złowieszcze formy.

Pierwszym mocno nagłaśnianym on-line przypadkiem skopiowania czyjejś aplikacji przez Apple bez przyznania się do „inspiracji” była aplikacja Stickies będąca dobrą kopią aplikacji Paste-It Notes. Dołączone za darmo w opublikowanym w 1991 r. System 7 Stickies odebrały źródło dochodów autorowi Paste-It Notes, które w czasach popularności oprogramowania shareware było ważną pozycją w budżecie.

Sukcesy i porażki Google

Kiedy jest się tak dużym jak Google można jednocześnie ponosić porażki i odnościć sukcesy. Można, ponieważ Google stać na eksperymenty. Ciekawsze jednak od stanu konta Google jest to dlaczego jedne pomysły tej firmy mają szansę na powodzenie a inne nie.

Kto chce dowiedzieć się czym będzie pasjonował się świat za pięć lat powinien szukać odpowiedzi na to pytanie w głębokich czeluściach internetu, na repozytoriach projektów Open Source, forach dyskusyjnych gromadzących fanów jakiegoś zapomnianego przez resztę świata układu scalonego a nawet w zakurzonych sekcjach na popularnych serwisach aukcyjnych. Wysoka aktywność, dodawanie poprawek do kodu w środku nocy, nagły wzrost sprzedaży lutownic, itp. sygnały wskazują na powstawanie nowych trendów, które mogą za kilka lat zmienić świat.

Skąd Facebook ma 500 000 000 użytkowników?

Mark Zuckerberg podziękował użytkownikom za to, że jest ich 500 000 000, ale nie tylko im powinien dziękować. Podziękowania należą się programistom Facebook-a oraz tym, którzy piszą aplikacje współpracujące z Facebook-iem. To oni sprawiają, że ludzie logują się na swoje konta, chociaż często wcale nie zaglądają na swoje “ściany”.

Facebook oglądany przez desktopową przeglądarkę jest nudny jak flaki z olejem. Nie dzieje się tam nic co mogłoby kogokolwiek ekscytować. Ktoś polubił stronę Coca-Coli, ktoś inny nabazgrał na naszej ścianie “Wow!”, ktoś jeszcze podzielił się ze zwoimi znajomymi jakąś filozoficzną prawdą o życiu… od czasu do czasu jednak pojawia się wiadomość w rodzaju “Brydzia Dudu odpowiedziała na pytania dotyczące Twojej osobowości w teście ‘pt. Sprzedaj przyjaciela za chwilę złudzeń, że cokolwiek dla nas znaczysz.’” Oczywiście chcemy wiedzieć co też Brydzia o nas naklikała. A że nie lubiliśmy jej już w zerówce, chcemy się przy okazji odwzajemnić…

Wojny w chmurach

RackSpace, jeden z najbardziej znanych usługodawców na rynku cloud computing, postanowił zniszczyć konkurencję. Wojny w chmurach rozpoczęły się na dobre.

Najlepszym potwierdzeniem wartości dowolnego rynku jest pojawienie się na nim firm gotowych zrobić wszystko by pokonać konkurencję. RackSpace wybrał “opcję termojądrową”, gwarantującą duże zniszczenia po stronie przeciwnika, bez gwarancji przetrwania dla strony detonującej ładunek.

I Ty możesz programować zachowania mas

Jednym z najważniejszych narzędzi polityków jest propaganda, która dociera do odbiorców przez media. Dzięki temu politycy mogą “zaprogramować” masy i wygrywać swoje bitwy w parlamencie lub na prawdziwym polu walki. Zalety programowania zachowań mas znają też przedsiębiorcy, którzy codziennie bombarduja nas reklamami i przekazami marketingowymi. Ale zarówno politycy jak i przedsiębiorcy nigdy nie mogą być pewni czy osiągną zamierzone wyniki. Ofertę rozwiązania tego problemu przedstawia coraz więcej startup-ów.

Pierwszymi przedsiębiorcami, którzy zwietrzyli w internecie szansę na szybi zarobek byli twórcy programów pay-per-click, którzy działali na dwóch frontach, z jednej strony sprzedawali przedsiębiorcom obietnicę olbrzymiej oglądalności reklam w zarządzanych przez siebie sieciach stron i portali a z drugiej strony werbowali tysiące “klikaczy” gotowych klikać cały dzień i noc w reklamy. Zatrzymując dla siebie procent z pieniędzy otrzymanych od naiwnych przedsiębiorców niektórzy “programiści mas” dorobili się sporych fortun.

Chcesz dobrze sprzedać swoją wiedzę? Załóż startup.

Czytając ostatnio blogi branżowe nie da się nie zauważyć, że najlepsze CV to własny startup. Dokonany przez Apple zakup firmy Poly9, który rozgrzewa umysły blogerów piszących o Apple nie jest prawdopodobnie niczym innym niż płaceniem za talent i wiedzę.

Firma mogła podkupić pracowników ofertami wyższego wynagrodzenia, ale kierownictwo zapewne doszło do wniosku, że ciszej i sprawniej załatwią sprawę kupując całą firmę czyli tak naprawdę ludzi, bo sprzęt jest w tym wypadku wart ułamek procenta zapłaconej kwoty a biura są wynajęte.

Dla kogo Google App Inventor for Android?

O programowaniu obrazkowym pisaliśmy na Spider’s Web całkiem niedawno wspominając mniej lub bardziej udane eksperymenty ze świata Apple Mac OS X. Udostępniony kilka dni temu przez Google pakiet App Inventor wpisuje się w nurt programowania obrazkowego, ale nie jest to do końca pomysł trafiony.

Pomysł na budowę oprogramowania z gotowych klocków (obiektów) nie jest nowy, ale to co proponuje Google jest na pewno dość unikalne. Środowisko oparte o przeglądarkę, w domyśle szykowane jako jedno z narzędzi pod Chrome OS, nie miejsmy co do tego złudzeń, jest dość nowatorskie, ale niestety raczej bez przyszłości.

Google niepotrzebnie goni za Facebookiem

Google zaczyna reagować na to co robi drużyna Zuckerberga dokładnie tak jak Microsoft reaguje na to co robi Google—wydaje mnóstwo pieniędzy na marnej jakości projekty, których nikt nie potrzebuje. Gry, serwisy społecznościowe, itp. uspokajacze inwestorów giełdowych. Patrząc z boku na to co się dzieje w Mountain View można dojśc do wniosku, że ktoś tam spanikował.

Tymczasem Facebook to dla Google żaden przeciwnik, pomimo tego, że ma kilkaset milionów kont użytkowników. Facebook nie jest firmą, która może mierzyć się z Google. Chociaż z jej działu IT wyszły ciekawe projekty, to w porównaniu z zasobami intelektualnymi oraz dorobkiem Google, Facebook jest jak niedzielna szkółka obok kilkusetletniego uniwersytetu.

Przełącz do wersji mobilnej