Xiaomi Mi Mix był rewolucją. Jego następca robi kilka kroków do tyłu

Recenzja/Sprzęt 13.09.2017
Xiaomi Mi Mix był rewolucją. Jego następca robi kilka kroków do tyłu

Nowy Xiaomi Mi Mix 2 jest przepiękny, ale i nie jest pozbawiony wad. 

Przy każdej nowości i cesze wyróżniającej Mi Miksa 2 można postawić znak zapytania i dodać „ale”. Zaczynamy od… ekranu:

„Full screen display”

Ekran ma 5,99 cala i został wykonany w technologii IPS LCD. Zależnie od ustawienia może być albo bardzo jasny, albo bardzo ciemny. Daje świetne kąty widzenia i pomija przypadkowe dotknięcia ekranu wewnętrzną częścią dłoni jak należy.

…ale

W czasie konferencji Xiaomi dostałem informację, że oficjalnie ekran nazywa się „full screen display”. Wówczas zacząłem się zastanawiać kto, kogo robi w konia i dlaczego Chińczycy zdecydowali się na wciskanie takiego marketingowego kitu.

Wyświetlacz nie zajmuje bowiem całości frontu urządzenia, a „jedynie” 80 jego procent. Widzieliśmy już na rynku telefony, które mogły się pochwalić o wiele lepszymi proporcjami. To np. Essential PH-1 (84,9 proc.), Samsung Galaxy S8 (83,6 proc.) czy… pierwsza wersja Mi Miksa (83,6 proc.)!

W istocie Mi Mix 2 jest krokiem wstecz. Ramki wyglądają na cieniutkie tylko na renderach podczas gdy w rzeczywistości bez problemu da się je zauważyć nawet z większej odległości. Zgadzam się, że zmniejszono dolny panel, ale przecież nie tylko on zajmuje miejsce na przodzie urządzenia.

Nieco rozczarowany jestem także rozdzielczością, która wynosi 1080p. Kiedy obsługiwałem Mi Mixa 2 i widziałem, ile pulpitu roboczego miał np. posiadacz Galaxy Note’a 8 to poczułem się nieco zazdrosny. Później przypomniałem sobie cenę Samsunga i poczułem się nieco lepiej.

Najładniejszy telefon roku?

Mi Mix 2 to cudo designu – zwłaszcza w wersji, gdzie cała obudowa jest wykonana z ceramiki. Do testów dostałem jednak nieco tańszy egzemplarz z aluminiową ramką po bokach. Ceramika cały czas jest nieco zagięta, ale nie do końca. Nie zmienia to jednak znacznie odczuć związanych z trzymaniem Mi Mixa 2 w rękach. To małe dzieło sztuki i zdecydowanie jeden z ładniejszych telefonów na rynku. Zobaczcie tylko jak ceramika odbija światło z tyłu!

…ale

Ceramika jest bardziej odporna na zarysowania, niż np. szkło i przez kilka dni intensywnego użytkowania na plecakach Miksa nie pojawiła się dotychczas nawet najmniejsza ryska. Prawa fizyki działają jednak tak, że wraz ze wzrostem odporności na zarysowania wzrasta również kruchość. Jeden z recenzentów doświadczył już tego na własnej skórze. Upuścił telefon z ok. 40 cm na chodnik i musiał zbierać go w dwóch częściach. Ceramiczny róg obudowy zwyczajnie się odłamał.

Plecki zbierają również odciski palców w niesamowitym tempie rujnując tak doskonałe pierwsze wrażenie.

Mi Mix 2 nie jest również odporny na wodę. Jest ładny, ale kruchy i wrażliwy. Jest jak róża, która nęci i kusi wyglądem, ale wystarczy najmniejsze dotknięcie, a strącić jej płatki.

Niestety muszę też przyznać, że telefon jest bardzo śliski i łatwo może wypaść z dłoni. W porównaniu do nieco większego HTC U11 trzyma się to też zauważalnie gorzej.

Świetne wyposażenie

Na pokładzie mamy Snapdragona 835, 6 GB lub 8 GB RAM-u (zależnie od wersji) i 64, 128 albo 256 GB pojemności na dane. Takie podzespoły jeszcze przez dobrych kilka lat będą pierwszorzędnie radziły sobie z codziennymi zadaniami. Przy przeglądaniu internetu czy graniu Mi Mix 2 nawet nie zająknął się o wolny zegar procesora czy zapchany RAM.

Do tego należy dołożyć dość duży akumulator (3400 mAh), który swobodnie wystarcza na dzień pracy. Doceniam również obsługę aż 43 częstotliwości – łącznie z dość popularnym w Polsce B20. Jest też NFC.

Miło zaskakuje również zawartość pudełka, w którym znajdziemy przyjemne w dotyku etui, a także przejściówkę w micro-jacka na USB C.

…ale

Mi Mix ma tylko jeden port – USB C. To kolejny krok wstecz, bo do pierwszego Miksa swobodnie mogliśmy podłączyć słuchawki z tradycyjnym jackiem.

Bardzo poprawny aparat

Z tyłu znajduje się 12-megapikselowy aparat z elektroniczną, 4-osiową stabilizacją. W przypadku zdjęć spisuje się bardzo dobrze. Porównywałem go z Xiaomi Mi6 i Samsungiem Galaxy S7 i nie mogłem zdecydować, który robi lepsze zdjęcia. Szczegóły, czy odpowiednie nasycenie – to wszystko tworzy miły dla oka efekt końcowy.

Całkiem dobre selfie robi też przednia kamera, jednak do najlepszych dużo jej brakuje. Oprogramowanie może również sugerować nasz wiek na podstawie rysów twarzy.

…ale

Zupełnie inaczej jest z filmami. O ile w dobrych warunkach oświetleniowych materiały w 4K wyglądają przyzwoicie, o tyle wieczorem w oczy rażą szumy i smużenie.

Dodatkowo, szkoda, że Xiaomi nie zdecydowało się na zastosowanie podwójnego aparatu. Bardzo przyzwyczaiłem się już do zdjęć porterowych i obiektywu telefoto.

*Paczka zdjęć i filmów z Mi Miksa 2 znajduje się tutaj.

MIUI 9

Mi Mix działa na autorskiej wersji nakładki Xiaomi w najnowszej, dziewiątej wersji. Ja jestem już do niej dość przyzwyczajony…

…ale

Po cichu liczyłem, że Xiaomi będzie chciało pójść ścieżką wytyczoną przy okazji Mi A1, czyli zainwestować w czystego Androida. Moje nadzieje okazały się jednak płonne i Chińczycy najpewniej póki co jedynie eksperymentują z nim w tańszych modelach.

MIUI w najnowszej wersji wciąż ma swoje wady. Odniosłem wrażenie, że aplikacje działają na nim wolniej niż na Mi A1 i mają bardzo denerwującą tendencję do zacinania się. Wielokrotnie przydarzyło mi się to z Facebookiem czy Twitterem.

Wciąż nie ma też szuflady aplikacji i porządnego systemu organizacji powiadomień.

Werdykt: świetny „bezramkowiec” za te pieniądze.

W 2016 roku Xiaomi Mi Mix był rewolucją, jego następca robi jednak kilka kroków do tyłu.

Właśnie dlatego Xiaomi Mi Mixa 2 nie mogę polecić z czystym sumieniem. To świetny telefon jak za swoją cenę. Wątpię czy w tym momencie znajdziemy lepszą propozycję „bezramkowca” za ok. 2 tys. zł. Pytanie brzmi jednak czy w ogóle „bezramkowca” potrzebujemy. Czy tych kilka milimetrów ramki więcej sprawi, że zaczniemy używać telefonu w nowy sposób? Zgadzam się, że mniejsze ramki to przyszłość, co pokazała choćby premiera nowego iPhone’a. Przyszłość ta realizuje się jak na razie tylko w najwyższym segmencie cenowym. Za ok. 2 tys. zł lepiej zainwestować w Mi6, OnePlusa 5 czy LG G6.

Zwykle produkty Xiaomi z miejsca kupują sobie moje serce, ale Mi Miksa bym sobie nie kupił.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement