Microsoft przyznał, że nowy Windows negatywnie wpływa na wydajność gier

News/Gry 13.09.2017
Microsoft przyznał, że nowy Windows negatywnie wpływa na wydajność gier

To dość niefortunny wizerunkowo zbieg okoliczności, choć przynajmniej dowiadujemy się, że problem będzie rozwiązany. Microsoft przyjrzał się problemom z niektórymi grami w systemie Windows 10 Creators Update i przyznał, że wina leży po jego stronie.

Microsoft ostatnimi czasy kładzie bardzo mocny nacisk na gry wideo. Trudno się temu dziwić, to w zasadzie ostatnie miejsce na rynku konsumenckim w kategoriach niezwiązanych bezpośrednio z produktywnością, w których pozostaje istotny. Po dużych inwestycjach w konsole z rodziny Xbox firma przypomniała sobie, że istnieją też gracze PC i że warto na nowo zacząć o nich zabiegać. Zwłaszcza, że na chwilę obecną na Windows i DirectX najbardziej biznesowo korzysta Valve i jego platforma Steam, a nie Microsoft.

Sukcesy w dystrybucji gier Microsoft ma na razie znikome. Co prawda bardzo promuje swój Sklep Windows i inicjatywę Xbox Play Anywhere (jedna licencja na wszystkie wersje gry, zarówno na PC jak i konsole), na razie jednak pozostają one bez odzewu ze strony jakiejś większej grupy graczy. Nieco lepiej radzi sobie integrowany z Windows i Xboksem Mixer, ale nie można tu mówić na razie o jakimkolwiek większym zagrożeniu dla Twitcha czy YouTube’a.

Microsoft nie zapomniał jednak też dlaczego nadal Windows jest istotny dla graczy i dlaczego nawet SteamOS od potężnego Valve odniósł sromotną klęskę. Bo jest najbardziej zaawansowanym na rynku konsumenckim systemem z punktu widzenia twórców gier, a jego popularność z pewnością mu bardzo pomaga w pozostaniu istotnym. Dlatego też dalej rozwija DirectX, a w kolejnych aktualizacjach Windows udostępnia nowe funkcje kierowane do graczy, w tym entuzjastów (patrz chociażby Tryb Gry). Tym bardziej przyznanie się do wadliwego działania Windows po tak długim czasie od premiery brzmi żałośnie.

„Tak, Windows 10 Creators Update negatywnie wpływa na wydajność gier”.

Dowiadujemy się jednak o tym nie z jakiegoś blogowego wpisu czy innego publicznego oświadczenia, a z usługi Centrum opinii, która odpowiedzialna jest za zbieranie informacji zwrotnych od użytkowników Windows, zarówno w programie Windows Insider, jak i w produkcyjnych wersjach tego systemu. Pod wątkiem skarżących się użytkowników na przycięcia animacji w grach po instalacji Windows 10 Creators Update w końcu pojawiła się odpowiedź od inżyniera Microsoftu, podpisującego się jako Peter K.

Twierdzi on, że faktycznie aktualizacja Creators Update zawiera usterkę, która u niektórych może powodować tymczasowe niespodziewane i niewytłumaczalne spadki w liczbie generowanych klatek na sekundę. Microsoft „rozpoznał kilka problemów” i „testuje rozwiązanie”. Część z tych rozwiązań (nie wszystkie) ma się pojawić w kompilacji nr 16273 udostępnianej w ramach programu Windows Insider. Jak zgaduję, według planu Microsoftu problemy mają być usunięte wraz z premierą aktualizacji Fall Creators Update.

To niedopuszczalne.

Problemów tych nie byłem świadom, bo dawno porzuciłem granie na PC na rzecz konsoli. Wątek ze skargami ma już jednak kilka miesięcy. Creators Update jest z nami od kwietnia, a Fall Creators Update ma się pojawić w październiku. Innymi słowy, przez prawie pół roku były problemy z grami takimi, jak wskazywane we wspomnianym wątku e-sportowymi Overwatch, Battlefield 1 czy Rocket League.

Gry wideo są, jak już wspominaliśmy, ostatnim miejscem, w którym Microsoft ma mocną lub bardzo mocną pozycję wśród użytkowników, którzy nie muszą pracować w pakietach biurowych, CRM-ach, narzędziach do przetwarzania big data i tym podobnych. Windows i Xbox to, na chwilę obecną, ostatni punkt trwałego styku z rynkiem konsumenckim, na którym Microsoft zapewne będzie próbował odbudować relacje z tymi użytkownikami. Tak wolny czas reakcji na błędy jest niedopuszczalny w tej sytuacji. Prawdę powiedziawszy, nie tylko w tej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement