12 niesamowitych zdjęć na okładkach magazynu TIME. Każde zrobiono iPhone’em

Artykuł/Foto 12.09.2017
12 niesamowitych zdjęć na okładkach magazynu TIME. Każde zrobiono iPhone’em

Najnowsze wydanie magazynu TIME można kupić z aż dwunastoma wariantami okładki. Na wszystkich znajdują się portrety wykonane iPhone’em.

Okładka zawsze jest dużym osiągnięciem dla fotografa. Tajemnicą poliszynela jest to, że nawet w najpoczytniejszych magazynach rzadko wiąże się ona z istotnym zyskiem finansowym. Chodzi raczej o prestiż. Zdjęcie na okładce potrafi otworzyć przed fotografem wiele nowych drzwi.

Znamy już przypadki zdjęć okładkowych zrobionych przy użyciu smartfonów. Jednym z ostatnich przykładów była sesja dla Sports Illustrated zrobiona przy użyciu Lenovo Moto Z z modułem aparatu Hasselblad True Zoom.

Tym razem TIME publikuje 46 mocnych portretów wykonanych iPhone’em. 12 z nich trafiło na okładki.

TIME sesja okładkowa wykonana iphone'em

Nowe wydanie magazynu TIME nosi podtytuł „Firsts” i przedstawia sylwetki 46 kobiet, które zmieniają świat. Są to pierwsze damy, a także inne osoby znane ze świata polityki, biznesu i rozrywki.

Każda postać ma własny portret, który został zrobiony smartfonem Apple. Autorką sesji zdjęciowej jest 28-letnia Luisa Dörr, która została odkryta na Instagramie przez dyrektor fotografii w TIME, Kirę Pollack. Pollack doceniła naturalne portrety Luisy Dörr wykonane na tle surowych struktur z betonu, lub ściany zieleni. Wszystkie zdjęcia Dörr były wykonane iPhone’em. Były one tak dobre, że Pollack postanowiła zatrudnić Dörr do projektu.

Portrety powstały w plenerze, głównie przy wykorzystaniu naturalnego światła.

To prawdziwa nowość, ponieważ dotychczas podobne sesje były wykonywane głównie w studiach fotograficznych wyposażonych w profesjonalne oświetlenie i akcesoria. W perfekcyjnie dobranych warunkach oświetleniowych zdjęcia z nowoczesnego smartfona nie mogą wyjść źle.

Luisa Dörr postawiła na naturalność. Wszystkie portrety powstały w plenerze i były doświetlone w większości przypadków jedynie blendą, która odbija zastane światło i wyrównuje oświetlenie w cieniach. W niektórych przypadkach fotografka użyła zewnetrznego reflektora. Do tego Dörr używała tylko podstawowej aplikacji aparatu oraz trybu HDR.

Efekty sesji są naprawdę udane. Zdjęcia są delikatne i proste. Nie są krzykliwe, dzięki czemu mają w sobie coś ponadczasowego. Trzeba też docenić świetną, stonowaną obróbkę z przygaszonym kontrastem.

Warto podkreślić, że Luisa Dörr nie użyła trybu portretowego znanego z iPhone’a 7 Plus. Coś mi mówi, że zdjęcia w tym trybie wyglądałby na okładce magazynu znacznie gorzej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement