Ten samochód ma z tyłu 66 OLED-ów. Po co? Bo może

News/Motoryzacja 05.09.2017
Ten samochód ma z tyłu 66 OLED-ów. Po co? Bo może

Mercedes zadbał o to, żeby zapewnić niezapomniane wrażenia nie tylko posiadaczom nowej klasy S Coupe i Kabriolet, ale i wszystkim tym, którzy zostaną przez te samochody wyprzedzeni. 

Odświeżone wersje Mercedesa klasy S z dwudrzwiowym nadwoziem nie wprowadzają ogromnych zmian w wyglądzie tych samochodów. Poza jedną – dotyczącą tylnych świateł.

Od tej pory każdy nowy samochód z tej linii wyposażony będzie – uwaga, w standardzie – w nowy typ oświetlenia. W każdym z reflektorów znajdą się 33 „ultra cienkie” OLED-y:

Każdy z OLED-ów sterowany jest przy tym niezależnie, co pozwala na tworzenie różnych wzorów – zarówno na czas jazdy, jak i np. przy otwieraniu samochodu.

OLED ma też przewagi z technicznego punktu widzenia. Łatwiej jest dostosować go do kształtu lamp, a same panele świecą równomiernie w każdą stronę.

Mercedes zapowiada, że OLED-owe lampy będą wykorzystywać też standardowe rozwiązania Mercedesa, takie jak różne poziomy jasności dla świateł hamowania czy kierunkowskazów – zależne od warunków na drodze i oświetlenia zewnętrznego. O koszty ewentualnej wymiany uszkodzonych reflektorów OLED-owych oczywiście najlepiej nawet nie pytać.

Co jeszcze zmieniło się w nowej klasie S Coupe i Kabriolet?

 

Przede wszystkim odświeżona została gama silnikowa. W ofercie pojawi się teraz nowy model, oznaczony jako S 560, wyposażony w nowy, 4-litrowy silnik V8, znany chociażby z… S 560 w wersji sedan. Nowy silnik generuje niecałe 470 KM i 700 Nm.

 

Gamę Coupe uzupełnią wersje S 450 4MATIC (3-litrowe V6, 367 KM, 500 Nm), zastępujące S 400, oraz dwa modele od AMG – S63 4MATIC+ (612 KM, 900 Nm) oraz 12-cylindrowy S65(630 KM, 1000 Nm). W przypadku klasy S Kabriolet zabraknie najsłabszej wersji silnikowej (S 450).

 

Osoby decydujące się na zakup wersji AMG mogą liczyć na dodatkowy element wyróżniający ich z tłumu – nowy, agresywny grill.

 

Nowa klasa S to także poprawione systemy obsługi zawieszenia. Kamera wykorzystywana w opcjonalnym systemie Magic Body Control w odmianie Coupe została ulepszona, działając teraz do prędkości 180 km/h.

 

Z sedana przeniesiono przy okazji nowy układ przycisków na kierownicy, wraz z przyciskami do obsługi systemu Distronic. Ten ostatni również został odświeżony, oferując teraz te same funkcje, co w przypadku limuzyny.

 

Wspólny dla wszystkich Mercedesów klasy S jest również system Energizing, pozwalający aktywować szereg funkcji (masaż, wentylację/ogrzewanie foteli, klimatyzację, muzykę, oświetlenie wnętrza) w odpowiedniej konfiguracji, fundując nam 10-minutową wizytę w SPA na kołach.

 

Właściciele poliftingowych wersji Mercedesa klasy S Coupe oraz Kabriolet doczekają się w końcu wsparcia dla Android Auto oraz CarPlay. To jednak nie koniec – na liście wyposażenia pojawiła się opcja bezprzewodowego ładowania smartfona, a obydwa wielkie ekrany skrywają się teraz za pojedynczą taflą szkła.

 

Samochody zostaną oficjalnie zaprezentowane podczas nadchodzących targów we Frankfurcie. Mercedes nie podał niestety cen, ale pewne jest, że tanio nie będzie. Aktualnie klasa S Coupe startuje z poziomu 469 tys. zł, natomiast kabriolet – 644 tys. zł.

Dołącz do dyskusji

Advertisement